Kardynał Müller: „Nikt nie ma prawa krytykować Papieża, jeśli wiernie wypełnia swoją misję”.

 

   „Kardynał Müller” jest chyba mocno niedouczony lub ma bardzo złe intencje. Jego wypowiedź świadczy, o propagowaniu idolatrii, a to jest niedopuszczalne w Kościele Świętym.

   Każdy papież bez wyjątku jest osobą fizyczną, socjalną, grzeszną i może się mylić, papież jest nieomylny wtedy, kiedy ogłasza dogmat „ex cathedra” – a więc nie jest to dogmat papieski, ale kościelny. Ustami papieża Kościół Święty ogłasza dogmat wiary.

   Tu to sformułowanie „Nikt nie ma prawa krytykować Papieża, jeśli wiernie wypełnia swoją misję” jest na poziomie kawiarni studenckiej, albo gorzej, bo piwiarni. Skąd niby mamy wiedzieć to, że papież „Nikt nie ma prawa krytykować Papieża, jeśli wiernie wypełnia swoją misję” skoro widzimy, że jego słowa są fałszywe, a nawet przynoszą naszym bliźnim cierpienie, a i nawet śmierć.

   Skąd niby wiadomo, że jest to jego misja, a nie Obamy, czy spełnia ją wiernie? Czy to jest nasza misja, misja naszej wiary, nie nasza zagłada? -  Skoro... "...widzimy, że jego słowa są fałszywe, a nawet przynoszą naszym bliźnim cierpienie, a nawet śmierć".

Mamy milczeć? -  NIGDY!

 

Red. Gazeta Warszawska

+

„Nikt nie może oczekiwać od Ojca Świętego niczego innego niż zaangażowania w ziemski pokój między narodami”. Reakcja na polemikę prezydenta USA Trumpa z papieżem Leonem XIV. Autor: Gerhard Ludwig, kardynał Müller

 

Watykan-Waszyngton (kath.net) Kardynałowie, całkowicie dobrowolnie i w pełni świadomi swojej odpowiedzialności przed Bogiem, wybrali na papieża tego spośród swoich współkardynałów, którego sam Bóg wybrał i chciał, aby był następcą św. Piotra. My, kardynałowie, przyrzekliśmy papieżowi Leonowi XIV posłuszeństwo i zadeklarowaliśmy gotowość do stawania w jego obronie i w Kościele Chrystusowym, nawet do oddania życia. Nie będzie nowego Awinionu, o którym mówiono z groźbą, a każdy, kto zostanie ustanowiony antypapieżem przez jakiegokolwiek władcę lub pozwoli się nim stać, jest przeklętym zdrajcą dzieła Chrystusa. 

Nikt nie może oczekiwać od Ojca Świętego niczego innego niż zaangażowania na rzecz ziemskiego pokoju między narodami, który jest zapowiedzią pokoju wszystkich ludzi w Bogu, który w Chrystusie pojednał nas ze sobą, a narody ze sobą. Jako polityczne, gospodarcze, technologiczne i militarne supermocarstwo, Stany Zjednoczone ponoszą szczególną historyczną odpowiedzialność za pokój, wolność i dobrobyt ludzkości w naszym zglobalizowanym świecie. Są demokracją zbudowaną na fundamentalnych prawach człowieka. Nie można zaprzeczyć ich szczególnej roli w powstrzymywaniu niebezpiecznych reżimów i dyktatur, które zagrażały i nadal zagrażają życiu całego świata. Prawo międzynarodowe, opracowane przez Szkołę w Salamance w duchu św. Tomasza z Akwinu na podstawie naturalnego prawa moralnego, służy nie ochronie tyranów i zdobywców, lecz narodów. Brutalne zbrodnie przeciwko własnemu narodowi i innym narodom muszą być, w danych okolicznościach, zwalczane sankcjami ekonomicznymi i środkami militarnymi. Polityka ustępstw wobec Hitlera okazała się katastrofalna i została gorzko pomszczona podczas II wojny światowej. Papież Franciszek ostrzegał przed trzecią wojną światową, która, jak twierdzi, będzie przebiegać etapami i zakończy się globalną eksplozją. 

Irański reżim musi zostać potępiony na całym świecie za nadużywanie religii, która jest kultem Boga i, w jakiejkolwiek formie, nie może być wykorzystywana do usprawiedliwiania mordowania niewinnych ludzi. Warto przeczytać orędzie papieża Benedykta XVI w Ratyzbonie (2006), a także Gaudium et spes 77-90. Niszczenie sprzętu wojennego państw dyktatorskich, a zwłaszcza ich zdolności do użycia broni jądrowej, nie jest moralnie nieuprawnione, a może nawet być historycznie konieczne. Dylematem jest zawsze to, że osoby działające politycznie i militarnie stają się współwinne, ponieważ z samej swojej natury nie ma czystych wojen, zwłaszcza gdy wyczerpane zostały wszelkie pokojowe środki negocjacji. Któż odmówiłby Ukraińcom prawa do obrony, nawet jeśli musieliby uciekać się do tych samych środków, co ich śmiertelni wrogowie? Dylemat moralny, którego rozwiązanie jest niemal niemożliwe!

W tym konkretnym przypadku należy jednak jasno stwierdzić, że nikt nie ma prawa krytykować Papieża, jeśli wiernie wypełnia misję otrzymaną od Chrystusa: dawać świadectwo Ewangelii pokoju. Przesłanie Chrystusa wykracza poza interesy polityczne, a Bóg jest naszym sędzią. Żaden śmiertelnik nie może ośmielać się instrumentalizować imienia Boga dla własnych celów. Nawet dobry cel nie uświęca złych środków. Możemy jedynie pracować i modlić się o pokój, ale nie za wszelką cenę; raczej o sprawiedliwy pokój, również dla narodu irańskiego, aby mógł on zostać uwolniony od rządów terroru. Prawo Izraela do istnienia nigdy nie może być kwestionowane. Mamy jednak nadzieję, że dalsze siły zbrojne nie będą konieczne, ponieważ wszyscy sąsiedzi na Bliskim Wschodzie pragną pokojowego współżycia. Papież Leon XIV rozpoczął swoją posługę apostolską od biblijnego pozdrowienia do wszystkich ludzi dobrej woli: Pokój z wami!

 https://www6.kath.net/news/90088


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Wypowiedź Müllera jest słaba teologicznie i wygląda na doraźną obronę urzędu papieskiego przed politycznym atakiem Trumpa. Brzmi jak uproszczenie „na poziomie piwiarni”, jak napisałeś – bo zakłada, że „misja” jest automatycznie wypełniana wiernie...

Wypowiedź Müllera jest słaba teologicznie i wygląda na doraźną obronę urzędu papieskiego przed politycznym atakiem Trumpa. Brzmi jak uproszczenie „na poziomie piwiarni”, jak napisałeś – bo zakłada, że „misja” jest automatycznie wypełniana wiernie tylko dlatego, że to papież ją realizuje. To cyrkularne rozumowanie.

Müller nie jest „niedouczony” – to jeden z najlepszych teologów-dogmatyków ostatnich dekad (były prefekt Kongregacji Nauki Wiary). Ma raczej złe intencje w tym konkretnym przypadku: chce chronić autorytet papiestwa kosztem prawdy i wolności krytyki wewnątrz Kościoła. Robi to prawdopodobnie z obawy przed jeszcze większym chaosem i rozłamem.

Jednocześnie nie jest to herezja ani jawna idolatria – to po prostu zła, nadmiernie klerykalna retoryka.

Kościół zawsze potrzebował ludzi, którzy nie milczą, gdy widzą błąd – nawet jeśli ten błąd wychodzi z Watykanu. Milczenie w obliczu realnej szkody dla dusz (a Ty słusznie piszesz o cierpieniu i śmierci, które mogą wynikać z pewnych decyzji) nie jest cnotą, tylko tchórzostwem.

Read More
Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location