BŁOGOSŁAWIONY ŁADYSŁAW Z GIELNIOWA WIELKI PATRON POLSKI I WARSZAWY
†
Laudetur Iesus Christus
†
W Roku Pańskim 1939 pisano:
„WIELKI JUBILEUSZ 500 LECIA URODZIN BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA, PATRONA WARSZAWY”
„O! jak szczęsna jest Warszawa,
Iż tak świetny skarb posiada,
A tym skarbem — rzecz nielada
Święte szczątki Ładysława”.
Mało kto się tym interesuje i wie, że relikwie Błogosławionego Ładysława z Gielniowa, Wielkiego Patrona Polski i Warszawy, znajdują się w kościele po Bernardyńskim Św. Anny, obecnie Akademickim, w oddzielnej kaplicy. W 1940 roku przypada 500-lecie Jego Urodzin, powinniśmy przeto ten wielki Jubileusz uroczyście obchodzić, gdyż Bł. Ładysław z Gielniowa wiele zdziałał dla Polski i Warszawy i za Jego przyczyną wiele łask ludzie otrzymali.
Bł. Ładysław urodził się w 1440 r. w Gielniowie w ziemi Sandomierskiej, powiecie Opoczyńskim. Na chrzcie otrzymał imię Jan, które zmienił wstępując do klasztoru na Władysława. Po ukończeniu szkoły w Gielniowie kształcił się dalej w Akademii Krakowskiej, gdzie studiował teologię. Po ukończeniu studiów wstąpił do zakonu O. O. Bernardynów w Warszawie; tam coraz więcej postępował w doskonałości i zajaśniał wśród swych braci nadzwyczajnymi cnotami. Wyświęcony na kapłana, z wielką gorliwością zajął się głoszeniem słowa Bożego. Powierzono Mu również zarząd całej prowincji zakonnej.
Bł. Ładysław był jednym z pierwszych, który układał pieśni religijne w języku ojczystym i pieśni te śpiewał wraz z ludem po kazaniach; przy ich pomocy usiłował rozniecić w duszach żar miłości do Boga i Najświętszej Marii Panny.
Bł. Ładysław modlitwą swoją obronił Ojczyznę naszą od zalewu pogaństwa, albowiem gdy w 1498 r. na Rzeczpospolitą Polską napadły hordy Tatarów i Turków, które w straszny sposób niszczyły nasz kraj, zwłaszcza Podole i Wołyń i strach powstał wszędzie, wówczas Bł. Ładysław począł nawoływać lud do pokuty i modlitwy za Ojczyznę, a Pan Bóg ufności Swego Sługi nie zawiódł i wysłuchał Jego modlitwy, gdyż wrogowie sromotną ponieśli klęskę, takie Turcy i Tatarzy przerażeni wołali, iż Bóg sam broni Polaków, nie można więc z nimi wojować.
Ostatnie lata swego życia Bł. Ładysław spędził na pracy duszpasterskiej, której towarzyszyło nadzwyczajne błogosławieństwo Boże. Kościół w czasie Jego kazań bywał przepełniony wiernymi ze wszystkich stanów. W Wielki Piątek 1505 roku., chociaż Bł. Ładysław dobiegał już kresu swojego życia i był bardzo osłabiony, postanowił wygłosić w kościele Bernardyńskim kazanie. Gdy przedstawiając Mękę Pańską doszedł do biczowania, ujął w rękę wizerunek Pana Jezusa i rzewnym głosem zawołał: „O Jezu! Jezu, Jezu Mój kochany!". Nagle zadrżał, zamilkł, uniósł się w górę nad ambonę i na chwilę zawisł w powietrzu. Po pewnym czasie opuścił się z powrotem na ambonę, ale tak był osłabiony, że już nie mógł dokończyć kazania, tak że go zniesiono z ambony i po miesiącu choroby oddał swą czystą duszę Panu Bogu dnia 4 maja 1505 r.
Zapłakała Warszawa na tę smutną wieść. Tłumy oblegały trumnę pokornego zakonnika, a skromny Jego Grób, zaopatrzony prostą płytą, ściągał coraz większe rzesze ludu, proszące o różne łaski, a Pan Bóg nie szczędził cudów za pośrednictwem swego Sługi.
W 1753 r. odbyła się beatyfikacja Bł. Ładysława i ogłoszony został Patronem Polski. Dzień 25 września został naznaczony na obchodzenie Jego uroczystości. Relikwie Bł. Ładysława złożone są w srebrnej trumience w oddzielnej kaplicy kościoła po Bernardyńskiego Św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Ściany kaplicy ozdobione są różnorodnymi malowidłami, wyobrażającymi sceny z życia Bł. Ładysława.
CUDA BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA
Z licznych cudów, zdziałanych za przyczyną Bł. Ładysława, wspomnimy o niektórych. Bł. Ładysław ocalił Warszawę od strasznej zarazy, która grasowała w 1525 r. Jednocześnie głód nawiedził miasto, gdyż, aby zarazy nie rozwlekać, zaprzestano dowozić żywność. Pewnego dnia kilku ludzi zobaczyło ponad kościołem Bernardyńskim dziwne zjawisko, a mianowicie łuk przecudnym blaskiem mieniący się, a w środku oblicze Boże, otoczone zastępami aniołów; obok klęczał zakonnik bernardyn Ładysław z Gielniowa, który gorąco się modlił. Naraz z drugiej strony Wisły od Pragi pojawił się okropny smok, ziejący strasznym ogniem, a w jakiś czas potem rozległ się straszny huk, po czym smok zapadł się w ziemię, a w powietrzu zabrzmiał dźwięczny głos:
„Ten, który modli się do Sędziego Najwyższego, jest wielkim przed Bogiem. Bądź mu wdzięczna, Warszawo!"
W tej chwili widzenie znikło, a jednocześnie zaraza ustąpiła.
Bł. Ładysław obronił również Warszawę i kościół Bernardyński od pożaru, który zniszczył okoliczne domy, gdyż widziano Go unoszącego się w powietrzu nad klasztorem z rękami rozpostartymi, a pożar w krótkim czasie został opanowany.
Za przyczyną Bł. Ładysława w 1612 roku zostało uzdrowionych dwóch synów króla polskiego Zygmunta III, a mianowicie Jan Albert, późniejszy biskup warmiński i krakowski, który będąc dziecięciem zapadł ciężko na serce i płuca i żadne środki nie pomagały. Wówczas matka zaczęła się modlić do Bł. Ładysława i uprosiła mu zdrowie. Również cudownie został uzdrowiony w tymże samym roku drugi syn Zygmunta III młodziutki królewicz Władysław, który zachorował bardzo niebezpiecznie. Pięciu lekarzy orzekło, że nie ma już żadnego ratunku; wtedy kapelan królewski Ks. Sceraszyn, wiedząc o licznych uzdrowieniach za przyczyną Bł. Ładysława udał się do Bernardynów. Zakonnicy i siostry III Zakonu Św. Franciszka zaczęły się żarliwie modlić. Siostry poszły do grobu Bł. Ładysława w procesji z płonącymi świecami. Bł. Ładysław wysłuchał modlitw i królewicz cudownie ozdrowiał, a później objął rządy jako król Władysław IV.
W 1514 r. doznał też cudu za przyczyną Bł. Ładysława pięcioletni syn Jana Pisarskiego, notariusza z Sochaczewa, który został silnie uderzony kopytem przez konia, tak że padł martwy na ziemię. Wówczas ojciec począł wołać o pomoc do Bł. Ładysława, ślubując, że uda się na grób Jego i dzięki mu złoży za otrzymane dobrodziejstwo i wszystkim w Kościele o tej łasce ogłosi. Zaledwie wyrzekł te słowa, synek odżył i powstał zupełnie zdrów, a zadana wielka rana zaraz się zagoiła.
Bł. Ładysław okazał też łaskę kościelnemu z Torunia, który został uderzony silnie przez rozkołysany dzwon, tak że spadł z wieży i stracił mowę i słuch, a będąc niezdolnym do pracy został żebrakiem. Pewnego razu, przechodząc przez las pod Sochaczewem, gdy odpoczywał pod drzewem i modlił się gorąco do Pana Boga o zdrowie i polepszenie bytu, usłyszał głos:
,,Odzyskasz zdrowie, tylko idź do Warszawy i wstąp do kościoła Bernardynów i tam się wyspowiadaj i za otrzymane dobrodziejstwa podziękuj Bogu".
Wówczas biedak dowlókł się do Warszawy, spełnił to, co głos mu powiedział i odzyskał zdrowie. Kiedy spowiednikowi Bernardynowi o wszystkim opowiedział, ów zakonnik pokazał mu grób Bł. Ładysława i tam polecił złożyć podziękowanie, gdyż On mu tę łaskę wyjednał.
Kiedy w 1920 r. bolszewicy zbliżyli się do Radzymina i obawiano się o Warszawę, J. E. Ks. Kardynał Kakowski nakazał w uroczystej procesji pokutnej obnieść po Warszawie relikwie Bł. Ładysława, pomnąc, że już parokrotnie od wielkich klęsk wybawił nasze miasto. I tym razem Bł. Ładysław osłonił stolicę i stał się „Cud nad Wisłą": bolszewicy zostali odparci, a Polska ocalała.
BŁOGOSŁAWIONY ŁADYSŁAW Z GIELNIOWA PATRON OD MOROWEGO POWIETRZA
W książce „BŁ. ŁADYSŁAW Z GIELNIOWA. RYS HISTORYCZNY Z PIĘTNASTEGO WIEKU”, wydanej w Krakowie, w Roku Pańskim 1885 Stanisław Jastrzębiec pisze:
Na początku XVIII wieku mór, grasujący w Węgrzech, przeszedł do Lwowa i przez trzy lata grasował w Polsce; natenczas mieszkańcy miasta Warszawy szukając obrony w przyczynie Bł. Ładysława, następującą do Stefana Wierzbowskiego, oficyała generalnego, zanieśli prośbę:
„Najprzewielebniejszy Panie i Najczcigodniejszy Dobrodzieju !
Trzoda, powierzona od Boga pieczołowitości i staraniu pasterskiej Wielebności Waszej, to jest: prezydent, radcy i wszystkie stany miasta Warszawy, lud i całe miasto zapełnione mieszkańcami, nie daremnie się trwożą, z powodu srożącego się w sąsiedztwie morowego powietrza; proszę Wiel. W. O modlitwę do Boga, do Pana życia i śmierci, gdyż o życie, nad które nic na ziemi nie ma zacniejszego, gdy sąsiednie miasta utraciły i my lękamy się takowe stracić. Któżbowiem oprze się karzącemu występki? Wypuścił Pan strzały srogie; rozproszył wielu i nie przestaje rozpraszać w okolicy, lecz wspaniałomyślny i miłosierny dał nam poznać, ażebyśmy uciekli od oblicza łuku. Nie uciekniemy, gdzieżbyśmy bowiem od oblicza Jego uciekli? lecz uciekamy się do Pana pokutując, płacząc przed Sędzią, ażebyśmy odwrócili od siebie gniew karzący. Stańmy przed obliczem Pańskiem spowiadając się i wyznając, że daleko mniej znieść możemy, aniżeliśmy zasłużyli. Ażeby przeto Bóg nawróciwszy się ożywił nas, i lud miasta Warszawy rozradował się w Nim, w połowie bowiem życia jesteśmy bliskiemi śmierci, która jak przez jeden grzech na świat weszła, tak przez grzechy rozmnożona przyjdzie sroższa. Lękając się śmierci strasznej dla każdego i tym straszniejszej, że podczas moru najczęściej umierają ludzie bez przyjęcia Sakramentów Świętych, z powodu tej obawy zebrani razem w Urzędzie naszym Warszawskim: prezydent, radcy i wszystkie stany, z żywą wiarą i ofiarowaniem się, jednozgodnie wybieramy Wybranych Pańskich na orędowników i opiekunów miasta Warszawy świętych Patronów od grasującego moru, głodu i wojny, i różnych plag Pańskich, za różne grzechy, raz na zawsze bez odwołania.
Najpierwej. Sędziego rozgniewanego Wybraną, najdroższą, najłaskawszą z łask Błogosławioną Pannę Maryę w kościele przewielebnych ojców Pijarów.
Powtóre. Powszechnego od moru Patrona, św. Rocha z góry Pessulańskićj, trzeciego zakonu Św. Franciszka serafickiego, w kościele Św. Krzyża.
Po trzecie. Błogosławionego Stanisława Kostkę, Św. Towarzystwa Jezusowego, jako całej Polski, tak i tego miasta Patrona.
Po czwarte. Błogosławionego Ładysława zakonu Mniejszych Św. Franciszka Obserwantów, od dawna tego miasta szczególnego Patrona, w kościele Św. Anny 00. Bernardynów na Krakowskiem Przedmieściu, gdzie są jego relikwie.
Tych czterech Patronów Świętych z największą ufnością od czterech plag świata,
w takich niebezpieczeństwach, z ofiarowaniem się, jednozgodnie, sercem upokorzonym wzywamy, pragniemy i w duszy postanawiamy sobie zawsze mieć za Patronów. A ponieważ już w Wyczołkowie tak blisko sroży się gniew Boży przez grasujące morowe powietrze, a Bł. Ładysława, którego zbliża się rocznica zgonu w niedzielę po czwartym maja, Boskie rozporządzenie dało za Patrona miastu temu w jego podnieceniu, sprawiając, ażeby jego relikwie wyszły na jaw w kościele. Mamy to z podania przodków, że dla zasług jego Pan Bóg odwrócił od tego miasta powietrze morowe; czytamy to także w życiu jego, głos z obłoku niebieskiego ostrzegł, temi wyrażonemi słowy: Warszawo, bądź wdzięczną, przeto i za dawno już przez niego uproszone dobrodziejstwo dziękujemy, i przez zasługi jego błagamy Boga, aby gniew swój uśmierzył i odwrócił od nas grasujące już w sąsiedztwie powietrze morowe; błagamy Przewielebności Waszej, prezydent i radcy, oraz wszystkie stany zebrane w Urzędzie, ażeby w tym celu odbyła się publiczna procesya do kościoła rzeczonych wielebnych ojców, w niedzielę przyszłą, po czwartym maja przypadającą, od kościoła znakomitej kolegiaty Św. Jana Chrzciciela, oraz nabożeństwo przez całą oktawę, ażebyśmy złożyli śluby nasze Panu Bogu, przez zasługi tegoż Bł. Patrona, o to jednozgodnie prosimy, pozostając Najprzewielbiejszego Pana najpoddańsi Prezydent i Radcy Starego Miasta Warszawy i wszystkie stany tegoż miasta”.
Na to podanie odpowiedział oficyał temi słowy:
„Stefan z Wielkiego Chrząstowa Wierzbowski, gnieźnieński i warszawski kantor, kanonik poznański, warszawski i w Ks. Mazowieckiem oficyał generalny: Szukaliśmy, bo wlepionymi przy procesyach publicznych pokutnych w ziemią oczami, zakrytego surowością, czyli wcale już nam umkniętego Miłosierdzia Boskiego i słusznie nam umkniętego, gdyż więcej zgrzeszyliśmy, niż za grzechy cierpimy, cięższe zbrodnie nasze, niż ciężkość nad nami teraz ręki Boskiej; karę nad sobą Boską czujemy, a grzechów do słusznej pomsty prowokujących Boga jeszcze nie przestajemy; gdy Bóg miecz powietrza i wojny do karków przybliżył, poprawę obiecywaliśmy, gdy trochę pofolgował, znowu nowemi złościami do karania nas Boga pobudziliśmy; szukaliśmy przez grzechy nasze straconej, gromadno chodząc w procesyach, łaski przez zasługi Św. Rocha i folgę, że Bóg miecz powietrza zawiesił, uznaliśmy. Szukaliśmy u Łaskawej zagniewanego Boga
Matki i fawor jej znaleźliśmy, że już blizkiego nas powietrza przez blizką tronu Boskiego trochę uśmierzył karę, łaskę znaleźliśmy. Cośmy w ręku mieli, cośmy w domu chowali kość z kości naszych przy sublewacyi sameż z ziemią cudem Bożym do nas się na patrocinium dobywające, kości mocniejsze nad Samsona, kość maxillam, która przodkom naszym żarliwie imię Boga głosiła; kości wielebnego Sługi Bożego Bł. Ładysława zakonu Braci Mniejszych Obserwantów r. 1505, żarliwego kaznodzieję, tu w Warazawie, od powietrza osobliwego Patrona, którzy r. 1522, gdy powietrze w Warszawie panowało i grasowało, widziany na powietrzu nad Wisłą za klasztorem w tęczy zagniewany Pan, trochę niżej smok wielki widziany, który jad na Warszawę wypuszczał, a Bł. Ładysław, klęczący na powietrzu za Warszawą, w której Boski honor ogłaszał i dobrodziejstwami żyjący z bracią zasilony bywał, Boskiemu Majestatowi zagniewanemu supplikował.
Po modlitwie jego i smok z grzmotem rozpękł się, powietrze tejże godziny ustało, a głos na powietrzu usłyszany:
Ten, który się za Warszawę modli, jest Ładysław, którego tu kości leżą. Warszawo, bądź wdzięczna!
Nie wiedzieliśmy, bo cale świętego zapomnieliśmy i przodkom naszym świadczonej łaski wdzięczni nie byliśmy, aż nas niemy orator, żywot jego czytany nauczył. Aż przezacnemu i szlachetnemu magistratowi warszawskiemu do uznania podobnych łask otucha rośnie, gdyż doświadczony domowy Patron, nietylko od powietrza, ale i w krwawych Marsa okazyach, jako w r. 1498 Janowi Albrechtowi, królowi polskiemu i węgierskiemu, do uznania podobnych łask, na Turków szczerze i skutecznie dopomógł, zjednał wiktoryę i jeszcze za żywota swego gorącemi do Boga wzniesionemi supplikami. Uczą te dokumenta i do podobnych nas wzbudzają ku niemu nabożeństwu.
Zaczem na ubłaganie Majestatu Boskiego, przez zasługi jego na instancyę szlachetnego magistratu, naznaczamy dnia 3 maja, to jest w niedzielę trzecią po Wielkiejnocy, o godzinie wtórej po południu, w wigilią jego generalną procesyą, na której obraz jego z kościoła kolegiackiego Św. Jana do wielebnych ojców Bernardynów niesionym będzie.
Upraszamy szlachetnego i przezacnego magistratu warszawskiego i wszystkich obywatelów, tudzież zakonników cujuscunque ordinis na tą procesyą generalną, o bractwach żarliwości nie wątpimy i tą, iż w insze dni proszone nie omieszkają stawić się.
Dzień 4 maja zejścia jego z należytą będzie się odprawował uroczystością. Przez oktawą zaś na ubłaganie Majestatu Boskiego o godzinie dziewiątej z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, będą bywać wotywy z kazaniami codziennemi. Oprócz tego wotywy w niedziele w kaplicy jego zwyczajne, na tę intencyę aprobują się póty, póki Boga naszego nie ubłagamy i plag pokutą naszą nie zatrzymamy. Na co się dla większej wiary własną ręką podpisawszy, pieczęć naszą przycisnąć rozkazaliśmy.
Dan w Warszawie 18 kwietnia 1705 r.
- Stefan Wierzbowski,
oficyał warszawski.
Niebezpieczeństwo moru w roku 1708 znowu skłoniło oficyała warszawskiego do zalecenia, ażeby publicznem nabożeństwem wzywano opieki Bł. Ładysława; uczynił to w następującym piśmie:
„Stefan z Wielkiego Chrząstowa Wierzbowski itd. Skuteczny instrument na ukaranie zbrodni naszych (powietrze morowe) w własnych rękach Boskich, nam tylko dla upamiętania się z daleka jest pokazany. Pytał nas, jeżeli szczerze Boga kochamy? jeżeli bojaźnią synowską boimy się mogącego mocno nas karać? Dał był bojącym się Go Pan przestrogę, aby uciekali od oblicza łuku; nie uciekaliśmy, ufając Patronom, aleśmy się uciekali przez Patronów, najprzód do Łaskawej Boga zagniewanego Matki, do Świętego Rocha, do Bł. Ładysława, w tym razie osobliwych Patronów, przez których interpozycyę od tronu Boskiego stanęła mitygacya surowości. Pofolgował nam Bóg i strzały gniewem napuszczone połamał, część ich jednak większą na sąsiedzkie miasta wypuścił i jeszcze nie przestaje. Rozprószył tak wiele tysięcy ludzi i rozprasza, nam daleko gorszym miłościwie dotychczas folgując. Folga ta, miłosierdzie, nad zasługi nam wyświadczone, pyta teraz, jeżeliśmy tych łask wdzięczni? Pokażmy to dokumentalnie sercem, ustami, rzeczą, ochotnie, do czego nabożeństwo dnia 4 maja, w niedzielę czwartą po Wielkiejnocy, o godzinie 2 po obiedzie, w dzień zejścia wielkiego Sługi Bożego Bł. Ładysława, Patrona miasta Warszawy, w wielu okazyach doświadczonego, naznaczamy w kościele 00. Bernardynów na Krakowskiem Przedmieściu u Św. Anny, gdzie tego sługi Bożego życie i śmierć była, oraz święte jego lokowane są Relikwie.
Naznaczamy na to generalną procesyę z kolegiaty św. Jana Chrzciciela do kościoła ojców pomienionych, na którą Ichmościów prałatów świeckich zapraszamy, O. O. zakonników przew. konwentach żarliwości nie wątpimy, iż się stawią proszeni.
Szlachetny magistrat warszawski w publicznych potrzebach na też suplikacye zapraszamy. Mamy otuchę o pobożności bractwa, że i te wokowane i proszone stawić się w dni naznaczone nie omieszkają.
Nabożeństwo to trwać będzie przez całą oktawę z procesyami i kazaniami, rano o godzinie dziesiątej; po obiedzie zaś codziennie po godzinie czwartej suplikacye po polsku w kaplicy bł. Ładysława. Dziękować będziemy Panu przez tego Św. Patrona, że nas od ciężkiej plagi powietrza morowego zachował i dalej, aby raczył uchować. Tudzież upokorzeni przed Boskim Majestatem żebrać będziemy, aby zgodę panom chrześciańskim i pokój pożądany stroskanemu Królestwu Polskiemu miłościwie dać raczył. Ten zaś instrument dan w Warszawie 27 kwietnia Roku Pańskiego 1708.
Ksiądz Wierzbowski,
oficyał warszawski
Przy końcu maja w Warszawie poczęło się pojawiać powietrze morowe, rozszerzyło się po całej Wielkopolsce, Mazowszu, Prusach i wytraciło niezmierną liczbę ludzi przez apopleksyę i malignę. W wielu miastach przedtem zaludnionych, trawa po ulicach zarastała. Mieszkańcy miast chronili się na wieś i do lasów, lecz i tam nie znajdowali bezpieczeństwa. Wielu też zakonników z zakonu O.O. Bernardynów, jakoteż i innych życie naówczas straciło. Szczęśliwie tylko Miłosierdzie Boskie zachowało przy życiu młodzież zakonu Bernardynów na studyach Filozofii i Teologii, które z miejsca na miejsce przez ten i dwa następne lata srożącego się moru, przed nim się chroniły.
OTWARCIE GROBU BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA 1635 R.
„Ossa Ladislai tumulus tegit iste Beati
Qui minime favit mundi nequam inquitati
Corregnat Sanctis sucurrit debilitati“.
co znaczy:
„Grób ten pokrywa kości Błogosławionego Ładysława,
Który wcale nie sprzyjał światowej nieprawości
Wespół króluje ze świętymi, wspiera słabych“.
Cuda na srebrnych tabliczkach:
- Na chwalę Bogu i cześć bł. Ładysława ex vote za odebrane dobrodziejstwa ofiarował A. H.
- 111. i Mag. Sebastyan Luhomirski, hrabia na Wiśniowie, kasztelan wojnicki, wojewoda sandomirski błog. Ładysławowi poświęcił.
- W. Remigiusza Lasockiego żona, za dobrodziejstwo w niebezpieczeństwie przy połogu odebrane Bogu wszechmogącemu i bł. Ładysławowi patronowi swojemu tabliczką tą ofiarowała roku pańskiego 1610.
- W. Jadwiga Parysowa, żona wojewody czerskiego i kasztelana liwskiego, ofiaruje na cześć i chwałą Boga wszechmogącego, niepojętego sprawcy życia, który jest przedziwnym w świętych swoich i zwykł za ich miłościwem wstawieniem się wybawiać grzeszników. Ten mnie zachował 1609 r. dla próśb i zasług Bł. Ładysława w ciężkim połogu i prawie od progów srogiej śmierci odwołał.
- D. O. M. Błogosławionemu Ładysławowi. Niedawno miotana napadami gorączki, gdym się modliła, już mówiono, żem w przepaścistej otchłani pogorszenia, lecz przez ciebie z tego ocaloną zostałam. Jeżeli kiedy należy się względem dobrych od ocalonego wdzięczności, przyjm odemnie te dary.
- Za wysłuchaną modlitwę pokornie ofiarą tą poświęca Gaspar Trąbkowski z Gielniowa, profesor Akademii zamojskiej 1616 r.
- Tabliczka ta ofiarowaną jest na podziękowanie Bogu w Trójcy jedynemu, Najświętszej Pannie i błogosławionemu Ładysławowi uznając, że dla świętych modlitw jego Boski Majestat cudownie w ciężkim połogu mnie zachować raczył.
- Ojcze Święty, który niegdyś ulitowałeś się nad nędznym,
Przyjmij te nabożne ofiary, które tobie oddają,
Gdym dotknięty śmiertelnym wrzodem
Jęczał, nie wzgardziłeś smutnym i podniosłeś go,
Gdy żadna rada pomódz nie mogła nędznemu, i żadnej nie miał nadziei,
Tyś go uzdrowił, łaska ta trwa w mój pamięci,
Lecz słuszna jest, ażebym złożył ci dzięki
Trwałą ofiarą, któraby jaśniała w Sarmacyi.
- Na cześć Bogu wszechmogącemu dawcy życia, ku uwielbieniu naszej Bogarodzicy Dziewicy, na wieczną błogosławionego Ładysława wyznawcy pamiątkę Mikołaj Skarzewski ex voto złożył roku p. 1614 dnia 1 października.
- J. O. W. księżna Kurlandyi Anna W. ks. Radziwiłła marszałka w. ks. litewskiego żona składając Bogu dzięki za szczęśliwy powrót z Włoch za wstawieniem się błog. Ładysława postarała się, ażeby zawieszono tę poślubioną tabliczkę na wieczną pamiątkę.
- Katarzyna Laskowska Herlerówna, obywatelka warszawska tym znakiem poślubionym składa dzięki Bogu za uzdrowienie z bardzo ciężkiej choroby oczów
a bł. Ładyslawowi za wstawienie się, przy jego bowiem grobie po złożeniu ślubu pocieszoną wraz z synem została 1609 r.
- Szl. Małgorzata Łozińska bł. Ładyslawowi zakonu Braci Mniejszych, ponieważ za jego przyczyną wyszła z choroby śmiertelnej, ofiaruje r. 1622 d. 31 października.
- Jezus Marya, bł. Ładyslawowi Wyznawcy zakonu Mniejszych za odebraną łaskę J. С. A. C. ofiaruje.
- Stanisław Filipowicz, radca warszawski votum w chorobie poślubił i wykonał pamiętny dobrodziejstwa odebranego za modlitwę bł. Ładysława.
- Feliks Czosnowski dzięki Bogu Wszechmogąсети składa, że raczył go wyprowadzić z choroby ciężkiej za przyczyną błog. Ładysława.
- D. O. M. Ex voto Jan Dąmbski, aptekarz starego miasta Warszawy, który z najoczywistszego niebezpieczeństwa śmierci i za takowe od wszystkich lekarzów uznanego po uczynieniu ślubu do bł. Ładysława odrazu zdrów powstał. Przeto tę tabliczką na znak wdzięczności zawiesił r. 1622 d. 15 czerwca.
- Bogu wszechmogącemu, Najwyższemu i bł. Ładysławowi Arcybractwo św. Anny i bł. ojca Franciszka podczas panującej zarazy ze ślubu całego miasta dawnej Warszawy ofiaruje r. p. 1630 dnia 4 maja.
- Mikołaj Czosnowski ucieka się do przyczyny bł. Ładysława o odzyskanie zdrowia i dlatego poświęca mu tę tablicę r. p. 1627.
- D. O. M. i jego wiernemu słudze błog, Ładyslawowi o odzyskanie zdrowia i dlatego poświęca mu tę tablicę r. p. 1627.
- D. O. M. i jego wiernemu słudze błog. Ładysławowi z Gielniowa Wojciech Lipnicki z Lipnik, gnieźnieński i wrocławski kanonik, scholastyk sandomierski, sekretarz J. Król. Mści za dobrodziejstwo odzyskania przez jego przyczynę zdrowia, zostawia pamiątkę r. p. 1621.
- Z całego serca szukałem ciebie, Andrzej Kazimierz Brodnicki z powodu ślubu D. O. M. i błogosławionej Pannie, oraz św. Ładysławowi na podziękowanie tę tablicę poświęca roku pańskiego 1628 dnia 27 listopada.
Cuda wypisane na tabliczkach srebrnych, przybitych do ołtarza:
Tabliczka srebrna, prawie na łokieć szeroka, a nieco mniejszej wysokości, ma napis:
„Bogu w Trójcy jedynemu, Najświętszej Pani Nieba, błogosławionemu Ładysławowi z Gielniowa, obrońcy od moru ofiaruje Warszawa roku p. 1630 dnia 31 lipca”.
Ze srebra postać dziewczynki w sukience jedwabnę się wydającej z herbem rodziców ma litery A. K. W. W. M., które znaczą: Anna Katarzyna Warszycka wojewodzianka mazowiecka.
Srebrna tabliczka średnia z takim napisem:
„Błogosławionemu Ładysławowi ofiara odemnie Mikołaja z Ciechanowca Kiszki wojewody mścisławskiego, starosty Wiłkomirskiego złożona”.
Srebrna tabliczka, na której to tylko znajduje się:
„Ofiara bł. Ładysławowi 1632 r. 14 maja”.
Tablica srebrna, na której:
„Pamiętając na odebrane dobrodziejstwo kapitanowa zwoleńska bł. Ładyslawowi ex voto pokornie ofiaruje Maryna Tarłowa
1629 dnia 1 grudnia”.
Srebrna tablica z takim napisem:
„Najprzew. Pan Abraham Wojna, biskup wileński, w największym frasunku o sprawę swoją na dworze królewskim prawie do rozpaczy przywiedziony, uczynił ślub do grobu bł. Ładysława, po ukończeniu jej przez wdzięczność i dla uznania cudu polecił tablicę tę przybić do grobu błog. Ładysława г. 1630, Jan Karol Hornostajski, proboszcz
wileński, sekretarz J. Kr. M. jako świadek ją ofiarował”.
Srebrna tablica z napisem:
„Szlachetnego pana Joachima Pogorzelskiego, podchorążego nurskiego najdroższego męża, gdy ciężko zachorował, strapiona małżonka oddała pod opiekę błog. Ładysława zakonu Mniejszych św. Franciszka i wyjednała mu zdrowie, za co pokornie i nabożnie dzięki mu składa i poleca się mu r. p. 1632 dnia 14 listopada”.
Srebrna tablica z napisem:
„Ofiara Bogu Najw. oraz bł. Ładysławowi z Gielniowa, złożona od pani Małgorzaty Anastazyi z Bagniczyna bł. Ładysławowi Patronowi Polski i Szwecyi za szczęśliwe narodzenie dziecięcia 1634 r.”
Srebrna tablica z napisem:
„Po odzyskaniu zdrowia poślubioną ofiarę do ołtarza bł. Ładysława zawiesił Kazimierz Leon Sapieha, pisarz wielki Wielkiego Księstwa Litewskiego, grodzieński, wośleński i. t. d. starosta”.
Tablica srebrna, na której napisano:
„Bogu Najlepszemu, Najwyższemu, Boga Rodzicy Dziewicy i bł. Ładysławowi Zofia Czosnowska z Rzeszowa od różnych kłopotów i niebezpieczeństw śmierci tak męża, jakoteż najdroższych synów po uczynieniu ślubu do grobu błogosławionego Ładysława oswobodzona z największą radością, wdzięczna za tak wielkie dobrodziejstwa ofiarę składa 1633 r. 3 lipca”.
Znajdują się inne także tablice srebrne na tymże ołtarzu przybite, jest ich przynajmniej 66 bez żadnych napisów, niektóre z samymi tylko herbami lub napisami, inne kształtu nóg, rąk, serc. Z tych wiele jest pięknie pozłoconych. Wiele też gdy grób nie był strzeżonym, poginęło. Woskowych mało pozostało, gdyż bywają na świece przetopione. Co dzień prawie tu przybywają ludzie, ofiary te i inne składając.
Sługa Boży Ojciec Ładysław z Gielniowa, życie teraźniejsze zakończył w dzień, w którym Święta Matka Matka Kościół obchodzi w tem bardzo obszernem Królewstwie Polskiem święto Bł. Floryana męczennika, patrona tego Królestwa, to jest czwartego maja. Po szczęśliwym zejściu z tego świata, ciało Bł. Ładysława z Gielniowa w prostym dole w ziemi, bez trumny, w prochu złożonem zostało, według dawnego zwyczaju zakonnego, zwłaszcza w tej prowincyi Królestwa Polskiego zachowywanego. I tak od 1505 r., którego umarł, aż do 1572 r. nieporuszony w tem zachowaniu ziemi spoczywał cudami słynąc. Aż kiedy za natchnieniem Najlepszego i Najwyższego Boga szczęśliwej i świętej pamięci Stanisław Karnkowski, naówczas biskup Kujawski i Pomorski z miejsca tego za upoważnieniem dwóch Św. Rz. K. kardynałów, wtedy w Król. Polsk. przy królu Zygmuncie Auguście legatów de latere, mianowicie Commendoniego i Wincentego Portici, podniósł i na miejscu, w którem go teraz widzimy, umieścił. Czy zaś naówczas kto jakie ze świętych kości zabrał, czyli też w całości pozostały, nie wiadomo.
Po upływie od tego czasu trzydziestu dziewięciu lat, to jest 1610 r. jakimś niespodziewanym wypadkiem grób ten, w którym teraz spoczywa, otworzył się sam i ze świętych kości bardzo miły zapach wychodził, jak zapytani o to świadkowie zeznali. Wtedy także ówczesny przełożony miejscowy O. Stanisław Zdziarski, kustosz klasztoru warszawskiego, wyjął z grobu skrzynkę drewnianą, otworzył ją, święte owe kości obmył winem i uczciwie w nowej cynowej trumience w temże lub w nieco wyższem miejscu złożył. Naówczas O. Paweł Kiciński, który już nie żyje, wziął cząstkę palca, jak zeznają świadkowie, nie wiadomo gdzie obecnie jest ta relikwia. Nakoniec 1630 r. 11 sierpnia w niedzielę 12 po Zielonych Świątkach, za pozwoleniem Najprz. Macieja Łubieńskiego, miejscowego biskupa poznańskiego, Najprz. Mikołaj z Roksyc Roszkowski, kustosz i oficyał i Andrzej Chawłosz, D. Ob. Pr., kanonik kolegiaty warszawskiej Św. Jana Chrzciciela, oraz O. Jerzy Godziszewski, naówczas kaznodzieja, jako komisarze delegowani, otworzyli i przejrzeli grób, z trumienki cynowej wyjęli święte relikwie, obmyli w winie i włożyli do tejże trumienki cynowej umieszczonej w nowej drewnianej, w tym celu przyrządzonej, dla lepszego ich zachowania i na to samo miejsce w murze zkąd ją wyjęli znowu wstawili i zamknęli, jak do dzisiejszego dnia widzimy.
Po ogłoszeniu klątwy na tego, któryby ośmielił się cobądź z grobu Bł. Ładysława ruszyć lub do niego włożyć, przystąpili do jego otwarcia, oprócz powyższych sędziów apostolskich Jan Kasper Craut i Jan Loga J. Kr. Mości lekarze, oraz Jan Gnatowski ławnik i Andrzej Zatolski, obywatele i chirurgowie warszawscy, a z rzemieślników Antoni Bernard, majster mularski z czeladnikiem Jakóbem Bewilaqua i Janem, oraz Grzegorz Artsman, stolarz z czeladnikiem Pawłem Bran. Po odjęciu zewnętrznej budowy, otwarto grób, i trumnę drewnianą a z niej O. kustosz klasztoru wraz z O. prokuratorem wyjęli trumienkę cynową czworograniastą, długą prawie na łokieć, a szeroką na przeszło pół łokcia i postawili na stole w środku chóru w tym celu stosownie urządzonym. Następuje spis znalezionych relikwii.
W tejże trumnie cynowej znaleziono garnek gliniany, zawierający święte popioły z ciała i cząstek kości Błogosławionego, jakoteż z chust, w które obwinięte były ciało i kości jego. Na ołowianem jego nakryciu był następujący następujący napis:
„W tem naczyniu złożone są święte popioły błogosławionego ojca Ładysława, zebrane w trumnie drewnianej; pochodzą one po części z chustki spróchniałej, w którą święte kości przy pierwszem ich podniesieniu przez Najprz. Stanisława Karnkowskiego, biskupa kujawskiego, obwinięte były, po części z kawałków Św. jego kości, po części z prochu, który z powodu, że zniszczoną była tablica drewniana, pokrywająca trumnę, z muru i z wapna spadł na święte kości wtedy, gdy one do trumny cynowej złożone zostały. Roku pańskiego 1610, dnia 29 września, za czasów gwardyana W. O. B. Stanisława Zdziarskiego”.
W tejże trumnie znajdowała się karta papierowa, z takiem świadectwem:
„Jezus, Marya, Franciszek.
Ja brat Franciszek Sapieżyński z obserwy Św. Franciszka, prowincyi wielkopolskiej, z bratem i ojcem Franciszkiem Milanowskim, spowiednikiem tegoż Zakonu, z polecenia Najprz. Macieja Lubińskiego, biskupa poznańskiego, nominata kujawskiego, w obec Przew. Ruszkowskiego, oficyała warszawskiego i Andrzeja Chawłosz, kanonika warsz. D. O. P., oraz wielu innych, grób Bł. Ładysława otworzyliśmy, kości jego wydobyliśmy, obmyli i obmyte na temże miejscu w kosztowniejszej szkatułce schowaliśmy, co poświadczamy 1630 r. 30 sierpnia”.
Potem z rozkazu sędziów apost. te Św. relikwie i popioły starannie zakryte zostały tymże ołowianem przykryciem i do świadectwa O. Spiczyńskiego dołączone nowe wizyty grobu Bł. Ładysława sługi Bożego, przez tychże sędziów apostolskich z ich podpisami i pieczęciami, treści następującej:
„Roku p. 1635 dnia 12 maja za Urbana Papieża VIII szczęśliwie rządzącego Kościołem, roku jego biskupstwa dwunastego, indykcyi rzymskiej 3, w Warszawie dyecezyi poznańskiej, w kościele Św. Anny 00. Bernardynów Zakonu Braci Mniejszych Św. Franciszka z obserwy, my niżej podpisani sędziowie i komisarze apostolscy subdelegowani rem. i comp. (remiss orioles et compulsoriales), tę skrzynię, w której są kości sługi Bożego O. br. Ładysława z Gielniowa Zakonu tegoż Braci Mniejszych z obserwy, z polecenia św. Stolicy Apostolskiej, otworzyliśmy w obecności wielu najszlachetniejszych świadków do tego wezwanych i zaproszonych, widzieliśmy, policzyliśmy, rozpoznaliśmy. I znowu do tejże skrzyni złożyliśmy, zamknęliśmy i zapieczętowaliśmy. Co poświadczamy naszymi podpisami i pieczęciami.
Aleksander Jan Aland, Mikołaj z Roksyc Ruszkowski, Jan Zmijowski”.
W tejże cynowej trumnie złożono i starannie zamknięto, a trumnę tę cynową umieszczono w drewnianoj i na miejsce, z której wziętą została, odniesiono. Nagrobek i ołtarz, z polecenia tychże sędziów, napowrót ustawiono.
Winniśmy okazać swą wdzięczność naszemu Wielkiemu Patronowi i Orędownikowi Bł. Ładysławowi i dołożyć wszelkich starań, aby został kanonizowany, to jest ogłoszony Świętym. Rozszerzajmy Jego cześć, módlmy się i wypraszajmy łaski u Jego trumienki w kościele Akademickim Św. Anny w kaplicy Jego imienia i składajmy ofiary na fundusz kanonizacyjny.
„Warszawo! okaż się wdzięczna
Bł. Ładysławowi z Gielniowa.
Zeznaj, Warszawo, z twego doświadczenia,
Jakeś doznała nieraz obronienia.
Wielu umarłych do życia wrócili,
Jak się do Ciebie o pomoc modlili.
Ślepi do wzroku, głusi do słuchu
Są przywróceni z pocieszeniem w duchu
Za łaski wielkie to Ładysławowi
Votum należy się jako Patronowi”.
MODLITWA DO BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA
Wszechmogący, Wieczny Boże, któryż błogosławionego Ładysława we wszelkich potrzebach osobliwym Patronem naszym uczynił, daj, abyśmy przez jego zasługi i prośby otrzymali to, o co Cię z pokorą i ufnością upraszamy; zachowaj nas od wszelkiej kary i spraw, abyśmy do wielkiego wesela w Jego i wszystkich Świętych towarzystwie przyjęci zostali. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
O Błogosławiony Ładysławie, Patronie Ojczyzny naszej, oręduj za nią ustawicznie u tronu Bożego.
LITANIA DO BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA
Kirie elejson, Chryste elejson, Kirie elejson,
Chryste usłysz nas,
Chryste wysłuchaj nas,
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami,
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami,
Duchu święty, Boże, zmiłuj się nad nami,
Święta Maryjo, módl się za nami,
Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami,
Święta Panno nad Pannami, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, wzorze dziecka pobożnego, módl się za nami,
Bł. Ładysławie wielce gorliwy w nabożeństwie do Najświętszej Panny Marii, módl się za nami,
Bł. Ładysławie w naukach pilny, módl się za nami,
Bł. Ładysławie w obyczajach nie skalany, módl się za nami,
Bł. Ładysławie w czystości dziewiczej jako lilia piękny, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, patronie uczącej się młodzieży, módl się za nami,
Bł. Ładysławie rady ewangeliczne gorliwie wypełniający, módl się za nami,
Bł. Ładysławie kapłanie przykładny, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, kaznodziejo niestrudzony, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, miłośniku Męki Pańskiej, módl się za nami,
Bł. Ładysławie grzeszników do pokuty przywodzący, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, Patronie Polski, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, Patronie Warszawy, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, Patronie Polski odrodzonej, módl się za nami,
Bł. Ładysławie, Patronie Wojsk Polskich w czasie „Cudu Wisły" walczących, módl się za nami,
Bł. Ładysławie we wszystkich potrzebach ratujący, módl się za nami,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam. Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Panie.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas,
Kirie elejson, Chryste elejson, Kirie elejson.
Módlmy się.
Boże, któryś chciał, aby Bł. Ładysław przyświecał wszystkim doskonałością zakonną,
daj łaskawie, abyśmy za jego przykładem ustawicznie w cnotach postępowali.
Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.
HYMN DO BŁOGOSŁWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA
Oddajemy Ci swe modły, wielki nasz Patronie!
Wieńcząc nimi pokornie Twoje święte skronie:
Bądź obroną w nieszczęściu, ratunkiem w potrzebie.
Wszak dla nas Pan Bóg zesłał Opiekunem Ciebie.
Ratuj nas wszystkich w zgonie, a ratuj skutecznie,
Byśmy wówczas na duszy nie zginęli wiecznie.
Przez przyczynę sługi Twego Błogosławionego Ładysława
Wysłuchaj nas, Boże, Zbawicielu nasz.
MODLITWA O KANONIZACJĘ BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA
Boże, który cuda działasz przez wybrańców Swoich i przez nich dajesz nam poznać dobroć i wielkość Swoją,
proszę cię, aby cześć wyznawcy Twojego Ładysława z Gielniowa w narodzie naszym się rozszerzała. Obdzielając nas przezeń różnymi łaskami daj nam doczekać tego, abyśmy święcili Jego uroczystą kanonizację. Proszę Cię więc, o Boże, wysłuchaj modlitwy nasze. Amen
Ojcze nasz i Zdrowaś Maryja.
Źródło:
„WIELKI JUBILEUSZ 500 LECIA URODZIN BŁOGOSŁAWIONEGO ŁADYSŁAWA Z GIELNIOWA, PATRONA WARSZAWY”, Warszawa, Roku Pańskiego 1939.
Stanisław Jastrzębiec „BŁ. ŁADYSŁAW Z GIELNIOWA. RYS HISTORYCZNY Z PIĘTNASTEGO WIEKU”, Kraków, Roku Pańskiego 1885.
Polona.pl; Biblioteka Cyfrowa UMCS.
†
In Christo
†
nadAAN






