Czy „+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup” nie wie lub zapomniał, że każdy, który „dodaje lub ujmuje” w Missale Romanum” jest przeklęty na wielki?
Prawo to obowiązuje niezmienienie i dotyczy absolutnie wszystkich.
Red. Gazeta Warszawska
+
Napisane przez Carlo Marię Viganò
Najprzewielebniejszy Ekscelencjo,
Wasza niedawna decyzja o zawieszeniu sprawowania Liturgii Trydenckiej w kościele w Vocogno i w kaplicy San Biagio w dolinie Ossola (Piemont, Włochy) wywołała wielką gorycz wśród tysięcy wiernych i kapłanów, którzy do obrządku tradycyjnego (tutaj) . Po latach stosowania Motu Proprio Summorum Pontificum chłód, z jakim wykonaliście Traditionis Custodes , wywołał głębokie oburzenie, mimo że Kodeks Prawa Kanonicznego daje ordynariuszom diecezjalnym uprawnienia pozwalające na odstępstwo od niego.
Rozumiem, jak wasza rola jako Biskupa i Następcy Apostołów jest wystawiana na próbę przez naciski ewidentnego autorytaryzmu ze strony Rzymu. Równie dobrze rozumiem, że mając do wyboru posłuszeństwo nakazom rzymskim i ochronę najświętszych praw wiernych, najbardziej po ludzku prostym wyborem jest ten, który w innych czasach doprowadził ks. Innominato. Tej Mszy nie trzeba odprawiać , bo tego chcą potężni.
Jaką nienawistną zbrodnię popełnili wierni z Vocogno i San Biagio, aby zasłużyć na pozbawienie ich tradycyjnej Mszy, którą Benedykt XVI uznał za „nigdy nie zniesioną”, a dziś jest anulowana jako powodująca podziały, ponieważ jest sprzeczna z eklezjologią Soboru Watykańskiego II?
„Kościół miłosierdzia” korzysta ze swojej władzy siłą przymusu, która zawodzi, gdy zamiast tego powinna być używana do leczenia sytuacji, które są znacznie poważniejsze: dewiacje teologiczne, aberracje moralne, świętokradztwa i brak szacunku w zakresie liturgicznym, obraz Hierarchii dany ludowi Bożemu streszcza się w powiedzeniu: Mocni ze słabymi; słaby z silnym . Co, jeśli pozwolisz, że tak powiem, jest dokładnym przeciwieństwem tego, co zobowiązałeś się zrobić jako biskup.
Krew na rękach. List przełożonego generalnego Bractwa św. Piusa X po opublikowaniu motu proprio Traditionis custodes(AntiEcclesia)... Piusa V "...O ogłoszeniu zreformowanego i skodyfikowanego Missale Romanum w dniu 14 lipca 1570 r." nałożono absolutny zakaz zmian w rycie Mszy Świętej i prawo to obłożono przekleństwem Pierwszych Apostołów. ...
Wielokrotne odwołania do parezji i synodalności są codziennie odrzucane przez autorytarne decyzje, powodowane przez ten klerykalizm, nad którym tak często ubolewa się w słowach. Jaką nienawistną zbrodnię popełnili wierni z Vocogno i San Biagio, aby zasłużyć na pozbawienie ich tradycyjnej Mszy, którą Benedykt XVI uznał za „nigdy nie zniesioną”, a dziś jest anulowana jako powodująca podziały, ponieważ jest sprzeczna z eklezjologią Soboru Watykańskiego II? Gdzie podziała się słynna hermeneutyka ciągłości ? Gdzie jest uwaga skierowana na lud Boży i słuchanie, o którym tak wielu biskupów mówi na Synodzie poświęconym synodalności?
W Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskim wyznajemy, że Kościół jest Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski: jest jeden nie tylko w swym rozprzestrzenianiu się po całym świecie, ale także w biegu czasu i rozwoju wydarzeń. Wierny katolik jest we wspólnocie nie tylko z Kościołem swoich czasów, ale koniecznie musi także być w komunii z Kościołem wszystkich czasów: z Kościołem katakumb, Konstantyna, św. Bernarda, św. Błogosławiony Pius IX. Lex credendi – i lex orandi , które je wyraża – nie może być podatne na fałszerstwa podyktowane najnowszymi modami lub przypadkowościami. Ale jeśli lex orandizrodzony z modernistycznego umysłu Annibale Bugniniego jest uznawany za jedyny kultowy wyraz „kościoła soborowego”, co oznacza, że doktryna, którą wyraża, jest inna niż – jest przeciwna – nauczaniu Naszego Pana Apostołom, przekazanemu przez wieków i wiernie strzeżony przez Kościół katolicki. Jeśli to zerwanie z Tradycją zostanie uznane i przyznane przez samego autora Traditionis Custodes , to stawia to „soborowy kościół” poza Tradycją katolicką, eliminując w ten sposób jakąkolwiek uprawnioną władzę do promulgowania praw w przeciwieństwie do celów, dla których Pan ustanowił tę władzę .
Wydaje mi się, że wasza decyzja, poza ujawnieniem sprawowania władzy biskupiej, która została uwolniona od obowiązku strzeżenia depositum fidei, ukazuje niepokojący dystans wobec ciała kościelnego, ofiary zmienności i specyfiki Hierarchii, która podąża za swoim własny program ideologiczny, nie przejmując się nawet w najmniejszym stopniu konsekwencjami, jakie może mieć.
Nie wiem, czy Wasza Ekscelencja podziela tę wizję i czy uważa Mszę Świętą Trydencką za nie do pogodzenia i obcą „kościołowi synodalnemu”. Wydaje mi się, że wasza decyzja, poza ujawnieniem sprawowania władzy biskupiej, która została uwolniona od obowiązku strzeżenia depositum fidei , pokazuje niepokojący dystans wobec ciała kościelnego, ofiary zmienności i specyfiki Hierarchii, która podąża za swoim własny program ideologiczny, nie przejmując się nawet w najmniejszym stopniu konsekwencjami, jakie może mieć. Rezultatem jest bardzo niepochlebny obraz pasterzy, u których rerum novarum cupiditas[chciwość nowości] depcze bezkarnie niezmienne Magisterium Kościoła, słuszne prawa kapłanów i duchowe potrzeby wiernych; którzy, jak wiecie, nie proszą swojego biskupa o nic innego, jak tylko o to, by mogli swobodnie korzystać z rytu, który od wieków był modlitewnym głosem Kościoła i którego sześćdziesiąt lat niepowodzeń i aberracji nie może uczynić bezprawnym jedynie ponieważ ujawnia oszustwa i fałszerstwa.
Zastanawiam się, jakie nauczanie wierni diecezji Novara – a także miliony tradycyjnych wiernych na całym świecie – wyciągną z tego autorytarnego użycia władzy wbrew celom, z których czerpie swoją legitymację. Niezależnie od tego, czy są posłuszni rozkazowi, który uważają za niesprawiedliwy, czy sprzeciwiają się mu w imię posłuszeństwa Bogu, a nie ludziom, autorytet pasterzy jest całkowicie zdyskredytowany, ponieważ to, czego Kościół wczoraj nauczał i zalecał, jest dziś pogardzane i zabronione przez tych, którzy sprawują role rządzenia w Kościele, podczas gdy to, co wcześniej uważano za sprzeczne z nauką Chrystusa, jest teraz wskazywane jako wzór do naśladowania.
Jaki zarzut można by kiedykolwiek skierować do księży i wiernych przywiązanych do usus antiquior , którzy – prawie wszyscy bez przekonania i jedynie z konformizmu – poddali się narzuceniu Novus Ordo ? Fakt, że pragną adoracji Boga? Wspomnienie i przyzwoitość podczas celebracji? Niezrównane bogactwo tradycyjnych tekstów liturgicznych w porównaniu z celową, dwuznaczną pustką zreformowanego rytu? Tęsknota za oczekiwaniem chwały niebiańskiego Dworu tu na ziemi? Pobożna kontemplacja Męki Pańskiej zamiast hałaśliwej braterskiej agapyw którym Pan jest tylko alibi dla celebrowania siebie? Co jest tak nie do zniesienia, tak żałosnego w pragnieniu modlenia się świętymi słowami przekazanymi nam przez dwa tysiące lat Wiary?
Czas zweryfikuje, że mieli rację, jak to zawsze miało miejsce w wydarzeniach, które przeciwstawiały katolicką ortodoksję wyznawaną przez prostych, heretyckim odchyleniom narzuconym przez błędną lub zniewoloną władzę.
Wierni i księża Vocogno, podobnie jak wszyscy katolicy rozproszeni po diecezji świata, znajdą sposób na uniknięcie tych dyktatów, tak jak to miało miejsce w czasach herezji ariańskiej, podczas pseudoreformacji lub w czasie schizmy anglikańskiej. Ich cierpienie z powodu pozbawienia niezbywalnego prawa jest sprawdzianem wierności, która czyni ich miłymi Bogu, podobnie jak to czynili oporni duchowni w czasie terroru we Francji. Ale nie wierzcie, że pozyskujecie ich do nowego obrządku lub że naginacie ich determinację do pozostania wiernymi religii swoich ojców. Co najwyżej będziecie w stanie przeszkodzić im w korzystaniu z pociechy codziennej Mszy św. lub asystowaniu przy czynnościach liturgicznych w niedziele i święta, ale to wszystko nie będzie sprzyjać ani harmonii między wiernymi, ani ich poszanowaniu władzy kościelnej.
Czas zweryfikuje, że mieli rację, jak to zawsze miało miejsce w wydarzeniach, które przeciwstawiały katolicką ortodoksję wyznawaną przez prostych, heretyckim odchyleniom narzuconym przez błędną lub zniewoloną władzę. Sąd Boży również przyzna im rację, przed którym będziesz musiał zdać rachunek z własnej pracy biskupa. Bergogliański Sanhedryn nie będzie was osądzał, ani rada kapłańska, ani fałszywi przyjaciele, którzy we własnym interesie wspierają was w tej już przegranej bitwie, aby utrzymać razem zdyskredytowaną soborową narrację. Uważam więc, że zbawienna refleksja nad Rzeczami Ostatecznymi i Twoim wiecznym przeznaczeniem jest jak najbardziej na miejscu, biorąc pod uwagę również Twój wiek i nieuchronność spotkania z Sędzią Sprawiedliwym. Jeśli wierzysz, że działałeś i działasz zgodnie z wolą Bożą, nie masz się czego obawiać: możecie nadal uważać wiernych i księży z Val d'Ossola za buntowników, możecie zakazać tradycyjnych Mszy i demonstrować swoje bezwarunkowe poddanie się obecnej władzy. Ale pamiętajcie, że potężni tego świata przemijają, a ci, którzy ich wspierają i podążają za nimi, są przeznaczeni do pójścia za nimi w zapomnienie lub jednomyślne potępienie.
Z nadzieją, że świadomość czasu, jaki pozostał Ci do zasłużenia na wieczną chwałę, zachęci Cię do zawrócenia i dokonania aktu prawdziwej Miłosierdzia wobec powierzonych Twojej opiece wiernych, zapewniam Waszą Ekscelencję, że będę o Tobie pamiętał w Najświętsza Ofiara Mszy (oczywiście św. Piusa V).
Z nadzieją, że świadomość czasu, jaki pozostał Ci do zasłużenia na wieczną chwałę, zachęci Cię do zawrócenia i dokonania aktu prawdziwej Miłosierdzia wobec powierzonych Twojej opiece wiernych, zapewniam Waszą Ekscelencję, że będę o Tobie pamiętał w Najświętsza Ofiara Mszy św. (oczywiście św. Piusa V), błagająca Pocieszyciela, aby swoim darem oświecił Radcę Waszej Ekscelencji, której jestem,
Najbardziej oddany w Chrystusie,
+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup
Post Scriptum :
Ten list otwarty jest również skierowany do braci biskupów biskupa Brambilli i do wszystkich biskupów, którzy są narażeni na naciski ze strony Kurii Rzymskiej, aby systematycznie niweczyć dobroczynne skutki Motu Proprio Summorum Pontificum.
Najnowsze z RTV — POWRÓT TRUMPA: Ale czy Ameryka pozostanie do uratowania?






