Zagadnienie roli Kościoła w życiu państw i ludów przybierało rozmaitą, czasami bardzo ostrą postać w różnych okresach dziejów średniowiecznych i nowożytnych. W najtrudniejszą wszakże i najniebezpieczniejszą fazę weszło ono, zaczynając od wieku XVIII, kiedy postawiono znak zapytania nad rolą już nie Kościoła, ale religii w życiu jednostki, rodziny i narodu.
Okres dziejów, który się rozpoczął w wieku XVIII, a dziś dobiega swego końca, postawił sobie za zadanie uczynić celem wszystkich zabiegów i wysiłków ludzkich jednostkę i jej szczęście, ma się rozumieć, na ziemi; to szczęście zaś pojął, jako możliwie największą sumę przyjemności. Zapanowało dążenie do zdobycia dla jednostki jak największych praw przy jak najmniejszych obowiązkach, do możliwego usunięcia z jej drogi wszystkiego, co ją krępuje w używaniu życia. Najsilniejszy w tym względzie hamulec widziano, nie bez słuszności zresztą w religii, i zniszczenie tego hamulca stało się jednym z głównych celów wieku XIX. Zjawisko walki z religią w tym okresie jest wcale skomplikowane i ma różne strony, zasługujące na bliższy rozbiór tam, ma się rozumieć, gdzie jest na to miejsce; istota wszakże jego tkwi w dążeniu do uwolnienia jednostki ludzkiej od więzów, krępujących jej swobodę, przeszkadzających jej żyć pełnym, jak rozumiano, życiem.
Read more ...
Encyklika Papieża Benedykta XIV A quo primum do Prymasa, Arcybiskupów i Biskupów Polski dotycząca tego, co jest zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach i okręgach, co i chrześcijanie
Miłościwi Bracia, Zdrowie i Apostolskie Błogosławieństwo
Dzięki wielkiej Boskiej Dobroci pierwsze fundamenty naszej Świętej Katolickiej Religii zostały, za panowania Naszego poprzednika Leona VIII, założone pod koniec dziesiątego wieku dzięki usilnej działalności księcia Mieszka i jego chrześcijańskiej małżonki Dąbrówki. Tak dowiadujemy się od Długosza, autora Waszych roczników (Księga II, strona 94). Od tego czasu naród polski, zawsze religijny i pełen poświęcenia, w swej wierności do przyjętej przez niego Świętej Religii pozostał niewzruszony i omijał z odrazą wszelki rodzaj sekciarstwa. Im bardziej różne sekty nie szczędząc wysiłków, starały się usadowić w Królestwie Polskim, w celu szerzenia tam ziarna ich błędów, herezji i wykolejonych opinii, tym bardziej Polacy lojalne i stanowczo opierali się tym wysiłkom, dając coraz więcej dowodów swej wierności.
Annimars —
Z kalendarza liturgicznego: 25 lipca - wspomnienie Św. Krzysztofa, Męczennika
+++
Św. Krzysztof poniósł śmierć męczeńską w Małej Azji około roku 250. Znaczenie jego imienia «nosiciel Chrystusa» stało się źródłem legendy o przeniesieniu przez rzekę Chrystusa. Jest patronem podró......
Annimars —
+Modlitwa przed podróżą+
Boże, daj mi bystre oko i pewną rękę, abym na drogach nikomu nie wyrządził krzywdy. Naucz mnie używać pojazdu dla dobra bliźnich i pohamuj pokusę prędkości. Nie dozwól, Dawco Życia, abym stał się przyczyną śmierci i kalectwa, a także zachowaj mnie od n......
LEON KUKULA —
Św. Krzysztof jest znany głównie z legend. Pochodził z Azji Mniejszej i poniósł męczeńską śmierć za panowania Trajana Decjusza, ok. 250 roku. Według świeckich podań ludowych miał cztery metry wzrostu i niezwykłą siłę, dzięki której przenosił pielgrzymów przez rzekę. Przedstaw......
W trudnym, czy może nawet przełomowym momencie dla Rosji, Lechici wyciągają rękę sąsiedzkiego porozumienia w stronę Rosjan.
Nie może być inaczej, od losów Rosji zależą obecnie losy i naszej całej Lechickiej Cywilizacji, a nie tylko strzępów dawnego PRL, z którego jesteśmy wypędzani przez zagranicznych właścicieli naszych ziem. Patrzenie na ludobójstwo Rosjan, którzy wyniszczani – znikają z mapy narodów – nie jest czymś obojętnym dla nas. Pomoc w potrzebie jest to dla nas ważną – fundamentalną – postawą katolicką, a także i narodową, bo i my również jesteśmy na tej samej liście śmierci. Podając więc rękę Rosjanom podtrzymujemy nasz własny obóz, czyli pomagamy samym sobie.
Быдлошевский Л.З. —
Zlowrogi i krwiozerczy dyktator Putin podobnie jak rownie zlowrogi i niemniej krwiozerczy niczym smok wawelski dyktator Kaczanski chca Polakom zrobic bardzo niedobrze ale Donald Merkelowicz Tußk i Alexander Alkoholowicz Kwasniewski oraz Lech Beslawowicz Walesa i Wladyslaw Tirowicz Frasyniuk chca po......
Polaczka poznać po tym, że chce sprawiedliwości i porządku, ale zawsze nagina posłusznie karku wobec innych – najczęściej wrogów Polski.
Ten artykuł formułuje „w Ukrainie” a nie na ukrainie, piszemy małą literą, bo np. rzeczownik parking czy ulica też pisze się małą literą. - A tu nawet gramatyka polska jest organizowana przez ukraińskich rezunów.
Ukraina nie jest państwem, to jest przestrzeń bliżej nieopisana, bo zmienna i z tego powodu nie ma zdolności ani prawnej, ani honorowej, tam prawem jest hajdamackie ludożerstwo i nic więcej. Ten, kto traktuje ukrainę, ukraińca po ludzku ten sam sobie szkodzi.
Red. Gazeta Warszawska
+
"Prawo po naszej stronie, a nic nie możemy". Polska firma walczy o miliony w Ukrainie
"Prawo po naszej stronie, a nic nie możemy". Polska firma walczy o miliony w Ukrainie
Miasto Lwów odsunęło polską spółkę Control Process od budowy kompleksu przetwarzania odpadów w Ukrainie. Firma z Krakowa deklaruje, że wykonała większość prac i mimo wygranych arbitraży nadal nie otrzymała należnych pieniędzy. - Są nam winni 10 mln euro - mówią money.pl przedstawiciele spółki. Polskie ministerstwo rozwoju zapowiada reakcję.
Polska firma walczy o miliony we Lwowie
Po blisko pięciu latach polska spółka jest blisko ukończenia budowy zakładu przetwarzania odpadów komunalnych we Lwowie. Miasto zmusiło ją jednak do wstrzymania prac i teraz zalega z zapłatą milionów euro, twierdząc, że przedsiębiorstwo nie wywiązało się z zapisów umowy. Spółka wygrała wszystkie postępowania arbitrażowe, ale Lwów ich nie uznaje. Doszło do impasu. Sprawą zajmują się polskie władze.
Swoje gwarancje na projekt dały Ministerstwo Finansów oraz należąca do Skarbu Państwa Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).
KUKE podlega nadzorowi Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Zapytaliśmy resort, co robi w tej sprawie. Zapewniono nas, że ws. Control Process jest w stałym kontakcie z ambasadą RP w Kijowie, Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Spraw Zagranicznych.
BIZNES OD ŚRODKA: Marcin Groniewski - Prezes Zarządu Erste TFI
W maju planowane jest kolejne posiedzenie Polsko-Ukraińskiej Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej z udziałem ministra Andrzeja Domańskiego (ministra finansów - przyp. red.) i wicepremiera Ukrainy ds. Integracji Europejskiej i Euroatlantyckiej Tarasa Kachki. Podczas posiedzenia omawiane będą m.in. problemy polskich firm i inwestorów we współpracy na rynku ukraińskim, klimat inwestycyjny w Ukrainie, w tym także kwestie sądownictwa gospodarczego – tłumaczy nam biuro prasowe MRiT.
Jednocześnie dodano, że "respektowanie wyroków arbitraży międzynarodowych jest kwestią kluczową w kontekście przyszłych inwestycji – polskich i innych firm zagranicznych – zainteresowanych udziałem w projektach odbudowy Ukrainy".
"Liczymy i wspieramy rozwiązania mające na celu wypracowanie kompromisu i zakończenie inwestycji. Jednocześnie zaznaczamy, że polska administracja rządowa nie ma narzędzi prawnych do wymuszenia określonych działań na samorządzie ukraińskim" - zaznacza MRiT w mailu przesłanym do naszej redakcji.
Inwestycja za 36 mln euro
Krakowska firma Control Process S.A. wygrała międzynarodowy przetarg na realizację inwestycji w 2021 r. Zgodnie z kontraktem, realizowanym w formule "zaprojektuj i wybuduj", inwestycja miała zostać ukończona do 29 grudnia 2023 r., ale później termin wydłużono do 4 października 2025 r.
Koszt budowy zakładu oszacowano na 36,6 mln euro. Inwestorami są m.in. EBOR i miasto Lwów.
Ukraina jest 7. największym partnerem eksportowym Polski
- Jest to inwestycja o kluczowym znaczeniu dla miasta od lat zmagającego się z problemem gospodarki odpadami. Projekt zakłada stworzenie nowoczesnego zakładu, który miał rozwiązać problem składowania śmieci i znacząco ograniczyć koszty ich wywozu. Finansowanie pochodziło w dużej mierze z instytucji międzynarodowych: EBRD zapewniał zarówno finansowanie dłużne, jak i grant w ramach funduszu E5P, którego współtwórcą jest UE - tłumaczy nam Krzysztof Chabier, dyrektor projektów w Control Process.
Jednak gdy w lutym 2022 r. Rosja dokonała inwazji na Ukrainę, choć wiele inwestycji zawieszono, budowa we Lwowie trwała dalej. Przedstawiciele Control Process wspominają dziś o "skrajnie trudnych warunkach", gdy przerwano łańcuchy dostaw. Pojawiła się niepewność finansowa oraz realne zagrożenie bezpieczeństwa pracowników i infrastruktury.
- To właśnie w tym okresie projekt w praktyce przetrwał. Gdyby wykonawca zdecydował się na wycofanie, inwestycja prawdopodobnie zostałaby całkowicie wstrzymana - kontynuuje Chabier.
Rozwiązanie umowy i spór o pieniądze
Polska firma przekonuje, że w latach 2023-2024 pojawiły się problemy po stronie zamawiającego, czyli Lwowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego Zielone Miasto. Kontrakt zakładał, że to Ukraińcy mieli wykonać elementy infrastruktury zewnętrznej: sieci, drogi, parkingi, przyłącza energetyczne oraz trafostację.
Do dziś te elementy nie zostały wykonane. To oznacza, że mimo niemal pełnego ukończenia zakładu nie ma możliwości jego uruchomienia. Instalacja fizycznie istnieje, ale nie może funkcjonować, ponieważ nie została podłączona do infrastruktury, którą miał zapewnić zamawiający - ocenia Chabier.
Lwów "wyrzuca" polską firmę z budowy. "Rozwiązanie umowy"
Jednocześnie zdaniem Control Process Lwów nie miał pełnego zabezpieczenia finansowego i w latach 2024-2025 miasto miało zacząć zaciągać kredyty. - Zaczęli łamać kontrakt i nie płacili nawet przez półtora roku. Mimo to nadal realizowaliśmy inwestycję - twierdzi Chabier.
Nagle Zielone Miasto rozwiązało umowę.
"W związku z systematycznym niewykonywaniem swoich zobowiązań przez firmę Control Process S.A., a także z powodu niewykonania zaleceń inżyniera i braku reakcji na te uwagi, podjęliśmy decyzję o rozwiązaniu umowy z tym wykonawcą" - przekazał Ołeksandr Jehorow, dyrektor Zielonego Miasta, cytowany na stronie internetowej Rady Miejskiej Lwowa. Wcześniej, bo w sierpniu 2025 r., władze Lwowa zwróciły się do premiera Donalda Tuska o interwencję, twierdząc, że to polska firma opóźnia budowę.
Mer Lwowa Andrij Sadowy wezwał premiera Polski do interwencji w tej sprawie. - Lwów jest gotów do współpracy i oczekuje, że firma Control Process S.A. wypełni swoje zobowiązania. To test dla przyszłego ukraińsko-polskiego partnerstwa gospodarczego - podkreślał stanowczo polityk.
Zdaniem Ukraińców polska firma m.in. nie ukończyła dokumentacji projektowej, a także odmówiła jej przekazania zamawiającemu - Zielonemu Miastu. Według władz Lwowa Control Process nie dostarczyła też części sprzętu finansowanego w ramach E5P. Przedsiębiorstwo miało ponadto odmówić wykonania niektórych prac przewidzianych w kontrakcie oraz dopuścić na plac budowy innego wykonawcę, realizującego prace związane z podłączeniem zewnętrznego zasilania obiektu.
Control Process odrzuca te oskarżenia, przekonując, że inwestycja była realizowana na podstawie standardów kontraktowych FIDIC (The International Federation of Consulting Engineers - Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów).
Wygraliśmy wszystkie pięć spraw w sądach arbitrażowych FIDIC, które nakazały stronie ukraińskiej wydłużenie terminu realizacji zadania do grudnia 2026 r. Nie zastosowali się do ani jednej decyzji arbitrażu międzynarodowego, a wydano 50 postanowień i trzy tygodnie później zerwali z nami umowę - zwraca uwagę Tomasz Wiatr, wiceprezes Control Process.
Z dokumentów arbitrażowych wynika, że opóźnienia w budowie nastąpiły z powodu działań zamawiającego, który nie wykonał swoich prac, a Control Process działa zgodnie z kontraktem. Jednocześnie naliczono kary za opóźnienia w wypłatach i zobligowano zamawiającego do natychmiastowej wypłaty 6,9 mln euro na rzecz Control Process. Polacy uważają, że ta kwota będzie jeszcze wyższa.
Po wygranej w przetargu polska firma miała dać gwarancje bankowe na kwotę 3,6 mln euro. Lwów, twierdząc, że Polacy nie wywiązują się z umowy, upomniał się o te pieniądze, które ING Bank Śląski wypłacił na rzecz Zielonego Miasta na początku marca.
20. pakiet sankcji na Rosję i pożyczka dla Ukrainy. Jednogłośna decyzja Unii
- Nie zdążyliśmy zablokować tej wypłaty. To oznacza, że powinniśmy dostać ponad 10 mln euro. To jest po prostu bezprawie. Dlatego zwróciliśmy się do Paryża, gdzie toczy się arbitraż przy Międzynarodowej Izbie Handlowej (ICC). To potrwa kolejne sześć miesięcy. Sytuacja jest katastrofalna, także z punktu widzenia prowadzenia biznesu na Ukrainie - dodaje Wiatr.
Arbitraż nie ma złudzeń
W systemie FIDIC obowiązuje zasada, że decyzje DAB, czyli Komisji ds. Rozstrzygania Sporów, są wiążące i muszą być wykonane niezwłocznie. To fundament całego systemu, który podkopuje teraz Lwów.
Nasi pracownicy są na budowie, czekamy na decyzję inżyniera kontraktu Sigitasa Pakšysa, który zwrócił się do sędziego FIDIC Anthony'ego Edwardsa po interpretację. Pakšys został wyznaczony przez EBOR, żeby pilnować ustaleń zawartych w kontrakcie - tłumaczy Wiatr.
W dokumentach DAB stwierdzono naruszenia kontraktu przez zamawiającego i inżyniera na wielu różnych płaszczyznach: finansowej (niepłacenie), administracyjnej (utrata bezstronności inżyniera) czy proceduralnej (odmowa wykonania wiążących decyzji DAB).Wszystkie decyzje arbitrażowe są na korzyść polskiej firmy, ale jednocześnie DAB nie mógł stwierdzić, że Control Process "wyrzucono" z placu budowy, jak twierdzi krakowska spółka, bo zwyczajnie nie leży to w kompetencjach urzędu.
Po stronie polskiej firmy stanął też Związek Architektów Ukrainy, który zaznaczył w liście z 21 kwietnia do premier Juliji Swyrydenko, że "Rada Miasta Lwowa oraz lwowskie przedsiębiorstwo komunalne ‘Zielone Miasto’ nie zapewniły, zgodnie z warunkami technicznymi projektowania i budowy, zewnętrznych sieci elektrycznych oraz sieci scentralizowanego zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków, z których każda ma długość ponad kilometra, niezbędnych do uruchomienia już wybudowanej lwowskiej sortowni odpadów".
Zarzucono też, że Lwów nie zadbał o rozbudowę sieci i dróg niezbędną do eksploatacji lwowskiej sortowni odpadów z pełną mocą projektową, tak aby można było dostarczać na jej teren 250 tysięcy ton odpadów komunalnych rocznie.
Rada uważa, że bez niezbędnych dróg dojazdowych praca sortowni z "pełną wydajnością projektową" jest niemożliwa. Jednocześnie podkreślono, że Control Process powinna dokończyć budowę.
Control Process z kolei uważa, że Ukraińcy zasłaniają się tym, że, nie będąc w UE, nie muszą stosować się do międzynarodowych wyroków arbitrażowych.
- Sąd Najwyższy Ukrainy ocenił już, że kontrakty międzynarodowe są ponad przepisami lokalnymi. Prawo jest po naszej stronie, wyroki są po naszej stronie. A mimo to nadal nic nie możemy - podsumowuje Wiatr.