Setki ratowników zostało wysłanych na miejsce zdarzenia po tym, jak regionalny samolot pasażerski z 64 osobami na pokładzie zderzył się w powietrzu z wojskowym śmigłowcem Black Hawk podczas podchodzenia do lądowania na krajowym lotnisku im. Ronalda Reagana w Waszyngtonie
+
Czy to był zamach? Helikopter — zadanie porwany drogą radiową lub za pomocą algorytmów zainstalowanych we własnym komputerze pokładowym, sterowanych przez AI — zaatakował obiekt cywilny?
Wszystko wskazuje na to, że podejrzenie takie powinno być brane pod uwagę.
Przypadków takich jest już wiele, jednym z ostatnich jest chyba porwanie samochodu z rysownikiem karykaturzystą Lars'em Vilks'em, którego samochód, na dwupasowej, bezpiecznej autostradzie, nagle skręcił w lewo, aby zderzyć się z ciężarówką jadącą po przeciwnej stronie bariery.
Vilks był od intensywnie strzeżony przez policję – 24 h — ze względu na muzułmański wyrok śmierci, który zapadł na niego za karykaturę Mahometa.
Samochód zabezpieczający, który podążał zawsze za samochodem, w którym przewożono Vilks'a, nagle pozostał w tyle i kamera monitorująca cały przebieg przejazdu nie zanotowała przebiegu zdarzenia, wypadku. Niewątpliwie był to zamach dokonany na tym rysowniku przez szwedzkie służby bezpieczeństwa SEPO, które są inwigilowane przez Mossad.
Parę dni wcześniej, w pobliżu, zdarzył się podobny wypadek z samochodem wiozących młodych sportowców z meczu do domu – mogła to być próba generalna przed zamachem na Vilks'a, za pomocą tej samej techniki zdalnego porwania pojazdu podczas ruchu.
Wypadek nastapił, kiedy Vilks wracał ze Sztokholmu do swojego domu na południu Szwecji, gdzie był wcześniej zaproszony przez dziennikarkę Stina Dabrowski, na przyjęcie towarzyskie w Sztokholmie, u niej w domu. Mogła to być przynęta celem zwabienia go do kontrolowanego przejazdu powrotnego (6 godzin jazdy), gdzie został śmiertelnie zaatakowany.