J. Dobraczyński: A to jest zwycięzca. Cz.2.
CZĘŚĆ DRUGA
- HOŁOWIŃSKI
Zgłaszając się do seminarium w Żytomierzu Feliński miał dwadzieścia dziewięć lat.
Diecezją łucko-żytomierską zarządzał biskup Kasper Borowski. Człowiek mądry i wykształcony, mający jednak opinię zbyt ulegającego władzy. Rzeczywiście w zewnętrznym postępowaniu Borowskiego zdarzało się zbyt wiele manifestacyjnego wiernopoddaństwa. Były to jednak akcenty zrodzone z przekonania, że „tylko kadząc rządowi można coś zrobić dla Kościoła”. Potem biskup Borowski, pod wpływem świątobliwego księdza Wiktora Ożarowskiego, którego uczynił swoim spowiednikiem i doradcą, uznał niewłaściwość swojego postępowania i bez narady z Ożarowskim niczego nie podejmował.