Biskupi okradają Kościół i finansują migrantów.

"UCHODŹCY TRAFIĄ DO POLSKICH KLASZTORÓW. SFINANSUJĄ TO BISKUPI"

+

Otwarta, bezczelna deklaracja złodziei na biskupstwach w polskim kościele o „finansowaniu” pobytu oraz przydzieleniu mieszkań „uchodźcom” jest kolejnym policzkiem pogardy wymierzonym Polakom.

Przede wszystkim, ci „biskupi” czy wspomniane tu zakony nie posiadają niczego własnego, a wszystko to, czym władają, zasiadują, czy zbierają z tacy, jest własnością polskich katolików. Żaden Nycz nie ma tu własnego złamanego grosza, który sam kiedykolwiek zarobił. Taki to pomyleniec dzieli zatem kradzionym, hojnością złodzieja i malwersanta.

To podobnie jak z rządem, który żadnych własnych pieniędzy nie posiada i rządząc uczciwie, pieniędzy społecznych nie marnotrawi, ale kiedy jest aparatem dystrybucji na cele społeczne obce, to staje się zwykłym złodziejem.

Zauważmy, że jest w Polsce bardzo wiele zakonów, które prowadząc działalność społeczną np. leczenia w przychodniach, opieki nad starszymi, szkolnictwa lub opieki przedszkolnej nie dają tych usług za darmo. Np. opłata za jedno dziecko w przedszkolu katolickim w Warszawie kosztuje ponad 2000 złotych. Jest to koszt zbyt wysoki — porównawczo — nawet na wciąż dość bogate społeczeństwa zachodnie. Tam w Skandynawii lub w Niemczech, żadna rodzina nie mogłaby sobie na to pozwolić. Zakonniczki polskie to jednak specjalna rasa, niczym się nie przejmują i łupią wiernych, ile się tylko da. Teraz widać, że takie i podobnie łatwo zarobione pieniądze — wyłudzone faktycznie — wydaje się lekką ręką na obce, szkodliwe Polsce cele.

Akcje takie nie przyniosą niczego dobrego, doprowadzą jedynie do dalszego, jeszcze szerszego opuszczenia kościołów przez wiernych. I może o to tu chodzi takiemu Mieczysławowi Puzewiczowi i jemu podobnym.

 

Red. Gazeta Warszawska

 

Polskie zakony przyjmą co najmniej kilkudziesięciu uchodźców przebywających obecnie w polskich ośrodkach dla cudzoziemców. - Dziś wieczorem przyjadą do nas trzy dwudziestoparolatki z Etiopii. Są w procedurze azylowej. Dostały zgodę na zamieszkanie poza ośrodkiem dla uchodźców. Trafią do mieszkania udostępnionego przez jeden z czterech zakonów - mówi Interii ks. Mieczysław Puzewicz, przewodniczący rady programowej Centrum Wolontariatu w Lublinie. Takich miejsc przygotowano 40. Za utrzymanie przybyszów zapłacą biskupi, m.in. kardynał Kazimierz Nycz.

Ksiądz Mieczysław Puzewicz /FOT. LUKASZ KACZANOWSKI/POLSKA PRESS/Polska Press /East News
 

W niedzielę - podczas Gali Wolontariatu w Lublinie - ogłoszono, że cztery zakony zgodziły się udostępnić klasztory, by przyjąć w nich uchodźców.

Ksiądz Mieczysław Puzewicz zaczął poszukiwać mieszkań po tym, jak w sobotę otrzymał telefon z informacją o trzech, potrzebujących pomocy, młodych dziewczętach z Etiopii.

- Uciekły z najniebezpieczniejszego miejsca w kraju. Są w Polsce, w procedurze azylowej. Dostały zgodę na zamieszkanie poza ośrodkiem dla uchodźców. Dziś wieczorem dotrą do Lublina - mówi Interii.

40 mieszkań Miejsc, w których takie osoby będą mogły rozpocząć nowe życie, jest 40.

- To mieszkania udostępniane przez zgromadzenia zakonne - sióstr białych, sióstr nazaretanek, franciszkanek misjonarek maryi i ojców białych lub osoby prywatne. Dostaliśmy jeden cały klasztor. Siostry prowadzą przedszkole i zamieszkały przy nim. To 12 pokoi  - wymienia ks. Puzewicz.

Pod koniec tygodnia do Lublina ma przyjechać czteroosobowa rodzina z Kuby. Następnie do miasta zawitają Afgańczycy.

- Pan z drugiej familii mówi po polsku, bo pracował jako tłumacz - wyjaśnia duchowny.

Uchodźcy, którzy mają zostać przyjęci, przyjechali do Polski kilka tygodni temu. Obecnie przebywają w ośrodkach dla cudzoziemców - podaje KAI. Wkrótce je opuszczą i trafią do mieszkań. Migranci są obecnie w procedurze azylowej, co oznacza, że zalegalizowali swój pobyt w Polsce, mogą liczyć na pomoc lubelskich organizacji założonych z inicjatywy ks. Puzewicza, które pomagają uchodźcom od ponad 20 lat.

Ich pobyt sfinansują biskupi

Mieszkanie to nie wszystko. Ks. Puzewicz namówił kilku biskupów do przekazania pieniędzy na utrzymanie uchodźców.

- Od soboty zadeklarowało się czterech, m.in. kardynał Nycz i lubelski biskup pomocniczy Adam Bab - mówi.

Duchowny podkreśla, że to liczba mieszkań nie jest ostateczna. - Na razie nam wystarcza, ale uważam za mały cud to, że w ciągu dwóch dni znalazło się 40 miejsc - puentuje.



Czytaj więcej na https://wydarzenia.interia.pl/lubelskie/news-uchodzcy-trafia-do-polskich-klasztorow-sfinansuja-to-biskupi,nId,5690211#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

Liczą na ich wdzięczność i zapełnianie kościołów w zastępstwie białych odstępców? Hehe.

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location