Kard. Krajewski podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej: Jezus umył nogi także Judaszowi. - Krajewski Bluźni
Krajewski: „Przyszedł do wszystkich! Umył nogi także Judaszowi” – jakież to ciężkie bluźnierstwo rzucone Chrystusowi w Twarz i to właśnie w Wielki Tydzień!
Pan Jezus nie umył nóg Judaszowi zdrajcy, ale Judaszowi, którego chciał ratować. Obmycie nóg Judasza nie było uznaniem jego grzechu, lecz daniem mu szansy na ratunek przed tym grzechem i wiecznym potępieniem.
Społecznie zaś Pan Jezus nie mógł postąpić inaczej, ponieważ szanował uczucia maluczkich, jakimi byli apostołowie. Nie rozpoznali oni zdrady Judasza i jako tacy mogliby popaść w zgorszenie, widząc Judasza odtrąconego „bez powodu”.
Pan Jezus obmył nogi słabeuszom i grzesznikom, ale nigdy żadnemu członkowi rady żydowskiej - Sanhedryn, ponieważ istnieje różnica w rodzaju grzechu: czym innym jest grzech wynikający ze słabości, a czym innym grzech systemowy. Szatan i piekło, Sanhedryn są rzeczywistościami związanymi z grzechem systemowym — tam w Sanhedrynie Pan Jezus nikomu nóg nie obmył, choć faryzeusze zapewne przyjęliby to z wielką satysfakcją.
Mamy tutaj analogię do słów Ostatniej Wieczerzy, gdzie czytamy: „To jest Krew moja, Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana” (Mk 14, 24; por. Mt 26, 28). Jeśli zatem Krew nie będzie przelana za wszystkich, to i obmycie nóg nie może być dokonane wobec „wszystkich”, lecz jedynie wobec tych „wielu”.
Wypowiedź Krajewskiego jest właśnie takim wielkim bluźnierstwem, bo swoje zbrodnie przypisuje Pani Jezusowi i przy tym gorszy maluczkich w Kościele, którzy nie rozpoznają różnicy między tymi dwoma grzechami ani prostego niuansu pomiędzy „za wszystkich” a „za wielu”.
Krajewski, małpując Pana Jezusa, bluźnierczo przypisuje Chrystusowi wszechczasowe intencje tworzenia podwalin zła, ponieważ właśnie tym jest interpretacja „za wszystkich” – w sensie ogólnym i globalistycznym – która wszędzie przynosi straszne skutki¸ a co każdy już dostrzega.