Wojna na ukrainie. Z niepowodzeń pierwszych dwóch miesięcy nie wyciągnięto żadnych wniosków - strategicznie.
Jeden z moich towarzyszy, który wrócił z frontu w celu reorganizacji, poprosił mnie krótko i wyraźnie (bez wchodzenia w dżunglę nauk wojskowych), aby podsumować i wyrazić moje myśli, które zostały wyrażone w rozmowie z nim i dotyczące przyczyn mojego " pesymizm” co do sukcesu „drugiego („konkretnego”) etapu NWO”. - Uważa, że to może się komuś przydać. Myślę, że nikt (z tych, którzy podejmują decyzje) nie zwróci uwagi, ale obiecałem i dlatego dotrzymuję obietnicy.
Oceńmy więc krótko sytuację operacyjną:
1. Z naszej strony: po „pomyślnym zakończeniu pierwszego etapu operacji” (zakończonym zakrojonym na szeroką skalę WYCOFANIEM z terenu obwodów kijowskiego, czernihowskiego i sumy) – następuje przegrupowanie i koncentracja sił w doniecki sektor frontu. Najwyraźniej (i zgodnie z oświadczeniami kierownictwa politycznego Federacji Rosyjskiej) to tutaj planuje się przeprowadzić „drugi etap” i rozwiązać problem całkowitego oczyszczenia terytorium LDNR z grup wroga.
Oczywiście kalkuluje się utworzenie dostatecznie liczebnych dwóch lub trzech grup uderzeniowych, które przy skoncentrowanym wsparciu wszystkich sił lotniczych i większości artylerii „zmielą” przeciwstawne siły ukraińskie (które wciąż szacowane są na z jakiegoś powodu niezbyt wysoko) i pokonaj ich w jednej wielkiej bitwie.