Czterech krewnych dziennikarza zginęło w niedzielę w izraelskim ataku w południowym Libanie – podała oficjalna libańska agencja informacyjna, dodając, że dziennikarz również został ranny.
Od rozpoczęcia wojny między Izraelem a Hamasem, wywołanej atakami grupy palestyńskiej z 7 października, na obszarze przygranicznym między obydwoma krajami doszło do wielokrotnej wymiany ognia, w szczególności między wspieraną przez Iran grupą Hezbollah a Izraelem.
Narodowa Agencja Informacyjna (NNA) podała, że cztery ofiary to siostra korespondenta radiowego Samira Ayouba i jej trójka wnuków w wieku 10, 12 i 14 lat.
Gdy zginęli, podążali za samochodem dziennikarza innym pojazdem.
Wkrótce potem rzecznik izraelskiej armii powiedział, że jeden Izraelczyk zginął w ataku Hezbollahu na północnej granicy.
https://twitter.com/Partisangirl/status/1721205758669513009
Hezbollah powiedział, że w niedzielę wystrzelił wiele rakiet w stronę miasta Kiryat Szmona w północnym Izraelu w odwecie za izraelski atak w południowym Libanie, w wyniku którego według niego zginęła kobieta i troje dzieci.
W oświadczeniu libańska frakcja bojowników stwierdziła, że jej atak był odpowiedzią na „ohydną i brutalną zbrodnię” Izraela.
Zapytany o wcześniejsze doniesienia ze źródeł bezpieczeństwa w Libanie, że w izraelskim ataku zginęły trzy osoby w samochodzie w pobliżu Aynaty, rzecznik izraelskiej armii powiedział, że w niedzielę armia wyda oświadczenie w sprawie artaku w Libanie.
Według stowarzyszenia będącego właścicielem pojazdów i mediów państwowych w niedzielę rano czterech ratowników zostało rannych w wyniku izraelskiego zamachu bombowego w południowym Libanie, w wyniku którego uderzyły dwie karetki pogotowia.
NNA podała, że izraelski atak wycelował w dwie karetki pogotowia należące do stowarzyszenia Risala Scout, które obsługuje zespoły ratownicze i jest powiązane z ruchem szyickim Amalem, sojusznikiem Hezbollahu.
Stowarzyszenie stwierdziło, że „dron izraelskich sił okupacyjnych celowo wycelował w… dwa pojazdy, powodując umiarkowane obrażenia czterech ratowników medycznych”.
Stwierdzono, że do ataku doszło o świcie, kiedy wezwano dwie ambulanse do ewakuacji rannych w wiosce Tayr Harfa, około trzech kilometrów (dwóch mil) od granicy z Izraelem.
Armia izraelska oświadczyła, że użyła drona, aby wycelować w „komórkę terrorystyczną, która próbowała ostrzelać z Libanu w kierunku obszaru Rosz Hanikra w północnym Izraelu”.
Stwierdzono, że żołnierze zaobserwowali w okolicy „dwa podejrzane pojazdy”, ale „uderzenie było skierowane na komórkę terrorystyczną, a nie na pojazdy”.
Ministerstwo zdrowia Libanu potępiło „tchórzliwy i barbarzyński atak”.
Według danych AFP od 7 października po stronie libańskiej zginęło co najmniej 81 osób w potyczkach transgranicznych, w tym 59 bojowników Hezbollahu.
Po stronie izraelskiej zginęło sześciu żołnierzy i jeden cywil.
13 października dziennikarz Reutersa Issam Abdallah zginął, a sześciu innych dziennikarzy, w tym dwóch z AFP, zostało rannych podczas relacjonowania walk transgranicznych w południowym Libanie.
Władze libańskie oskarżyły Izrael o sprawstwo ataków.
Hezbollah powiedział, że w niedzielę rano zginęło dwóch kolejnych jego bojowników.
Rosnące napięcie na granicy wzbudziło obawy, że izraelska wojna mająca na celu zniszczenie Hamasu w Gazie może przerodzić się w szerszy pożar.
W swoim pierwszym przemówieniu od wybuchu walk między Izraelem a Hamasem szef Hezbollahu Hassan Nasrallah oskarżył w piątek Stany Zjednoczone o „całkowitą odpowiedzialność” za wojnę.
Ostrzegł także Izrael przed „szaleństwem” ataku na Liban, dodając, że wstrzymanie „agresji na Gazę” zapobiegnie konfliktowi regionalnemu.
https://english.alarabiya.net/News/middle-east/2023/11/05/Israeli-strike-in-southern-Lebanon-kills-at-least-three-Sources






