Prof. T. Wolsza: na Kremlu zapewne nadal jest ukryty tzw. pakiet nr 1 dokumentów katyńskich
Największy problem w dokumentacji katyńskiej stanowią teczki NKWD. Zawierają dane zatrzymanych, a także zapisy przesłuchań polskich oficerów. To tzw. pakiet nr 1. To akta bodajże najbardziej strzeżone w historii powojennego ZSRS. Dostęp do nich miał tylko I sekretarz Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego. Moim zdaniem nie zniszczono ich i nadal są ukryte w archiwach Kremla – mówi PAP prof. Tadeusz Wolsza, historyk z PAN.
PAP: 5 marca 1940 r. Biuro Polityczne KC WKP(b) podjęło uchwałę o rozstrzelaniu polskich jeńców wojennych przebywających w sowieckich obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz polskich więźniów przetrzymywanych przez NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. Kiedy jednak de facto w kręgach władzy sowieckiej podjęto decyzję o zamordowaniu polskich oficerów?
Prof. Tadeusz Wolsza: Cała sprawa ma oczywiście swoją dłuższą genezę niż tylko ten jeden dzień – 5 marca 1940 r. – kiedy to ścisłe kierownictwo Związku Sowieckiego na czele z Józefem Stalinem zaakceptowało pomysł Ławrientija Berii, aby na zatrzymanych w kilku obozach polskich oficerach, policjantach, strażnikach więziennych, pracownikach Służby Leśnej, urzędnikach administracji terenowej, funkcjonariuszach wywiadu i kontrwywiadu wykonać najwyższy wymiar kary, czyli karę śmierci. Do tego tragicznego finału dochodzono powoli.
