NIE-BOSKA KOMEDIA
NIE-BOSKA KOMEDIA
– STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE –
ZYGMUNT KRASIŃSKI
NIE-BOSKA KOMEDIA
– STRESZCZENIE SZCZEGÓŁOWE –
ZYGMUNT KRASIŃSKI
O micie "ciemnego" średniowiecza
i "światłej" nowożytności polemicznie
Niejeden historyk, śledzący rozwój ludzkiej świadomości i wiedzy na przestrzeni wieków, skłonny jest przyjąć tezę, że nie mające wiele wspólnego z obiektywną prawdą fikcje i mity, mają często o wiele trwalszy żywot niż prawda historyczna.
Do tego poglądu przychyli się zapewne wielu mediewistów ex professo zajmujących się szeroko rozumianą kulturą średniowiecza, obejmującą zarówno naukę i sztukę, jak również moralność i religię tej epoki. Mimo już dwieście lat trwających, bardzo poważnych i zwieńczonych olbrzymią ilością naukowych ustaleń na temat wielkiego znaczenia osiągnięć ludzi średniowiecza dla rozwoju nowożytnej nauki, cywilizacji technicznej, sztuki itd., mit o ciemnym, przepełnionym zabobonami, fanatyzmem religijnym i niewyobrażalnym okrucieństwem średniowieczu, nadal jest żywy w świadomości bardzo wielu ludzi i nadal jest rozpowszechniany przez niezliczone media, przez wielu nauczycieli wykładających w najróżniejszych szkołach, aż, nawet przez polityków i parlamentarzystów, którzy z lubością kwalifikują zwalczanych przez siebie adwersarzy do "ciemnego" średniowiecza, siebie kreując przy tym na niezłomnych nosicieli i obrońców postępu, wyrażającego się na przykład w swobodzie dokonywania aborcji, eutanazji itp.
Adres Aleksandra Sołżenicyna podczas poświęcenia pomnika w Les Lucs-sur-Boulogne, Francja, 25 września 1993. Przemówienie, które zostało zignorowane przez większość głównych mediów:
"(...)będąc jeszcze chłopcem, czytałem z podziwem na temat odważnego i rozpaczliwego powstania Wandei. Ale nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że w późniejszych latach będę miał zaszczyt poświęcić pomnik bohaterom i ofiarom tego powstania.
"The largest rooms and chambers of the Kremlin Palace, except the Throne assembly room, were occupied by thousands of women sewing protective clothing and making other goods for the front."
ACTA UNI VERSITATIS LODZIENSIS
FOLIA HISTOR1CA 85, 2010
Małgorzata Karkocha
Proces i stracenie Ludwika XVI w świetle prasy warszawskiej z lat 1792-1793
W nocy 10 sierpnia 1792 r. w Paryżu odezwały się dzwony kościelne. Biły przez kilka godzin, nawołując mieszkańców do rozpoczęcia powstania. Na umówiony sygnał powstały przedmieścia i tysiące ludzi, w tym także kobiety oraz dzieci, ruszyło na Tuileries z zamiarem pojmania króla. Ludwik XVI, powiadomiony o rozmiarze insurekcji, zrezygnował z oporu. Wczesnym rankiem wraz z rodziną opuścił pałac, by schronić się pod opieką Legislatywy. Gwardziści szwajcarscy, którzy strzegli Tuileries, pozwolili rewolucjonistom wedrzeć się na dziedziniec, po czym otwarli do nich ogień, zabijając około 200 i kilkuset ciężko raniąc. W odpowiedzi szturmujący wytoczyli własne działa i poczęli ostrzeliwać budynek. Pomimo bohaterskiej obrony pałac został zdobyty; splądrowano go i na końcu podpalono. Dworzanie i służba, którym nie udało się umknąć, zostali wymordowani, podobnie jak większość Szwajcarów.
Zastraszona Legislatywa uznała władze powstańcze - nową Komunę Paryża, oraz zgodziła się spełnić żądania ludu. Wprawdzie nie ogłosiła detronizacji Ludwika XVI - jak się tego domagali rewolucjoniści - ale zawiesiła go w czynnościach. Decyzję ostateczną podjąć miało przyszłe Zgromadzenie Narodowe (Konwencja), wybrane w drodze powszechnego głosowania. Do tego czasu władzę wykonawczą sprawować miała sześcioosobowa rada. Rodzina królewska znalazła się tymczasowo pod opieką Legislatywy; ulokowano ją w Hotel dc la Chancelleric. Posłowie zamierzali przeznaczyć dla niej pałac Luksemburski, ale Komuna zażądała, by umieszczono ją w ponurym, lecz solidnym klasztorze templariuszy. Zdanie Komuny zwyciężyło i 13 sierpnia rodzina królewska została przewieziona do Tempie1. Ludwik spędził tam ostatnie pięć miesięcy