Sprawa ta pokazuje jak na dłoni teoretyczność Polski magdalenkowej reprezentowanej tym razem przez pisowskie mordy zdradzieckie.
W poprzedniej notce, w której nazwałam pisowskie eliciarstwo mordami zdradzieckimi, wcale nic nie przesadziłam. Uważam, że są tyle samo warci co banda czworga z Magdalenki-a więc PO, PiS, SLD i PSL. Przywódcy eliciarze tych partii zostali wykreowani właśnie w Magdalence, w której to Czesław Kiszczak wystrugał z banana, ulepił z gliny, czy wystrugał z lipy moc autorytetów oralnych, takich jak Lech i Jarosław Kaczyńscy, Donald Tusk, Aleksander Kwaśniewski, czy Bronisław Geremek, że wspomnę o najważniejszych. Później dołączały tabuny młodych i starych współpracowników bezpieki, tak że gdzie by nie splunąć tam można było trafić takiego autoryteta oralnego.