Kreml nigdy się nie uczy
Paul Craig Roberts
Myśląc, że Ukraina zgodziła się lub zamierzała zgodzić się na bycie krajem neutralnym, Rosja wycofała swoje wojska z rejonu Kijowa. Oddziały te otoczyły Kijów i zajęły jego przedmieścia. Kiedy Rosjanie odeszli, w zachodnich prostytutkach i radach rządowych wybuchła propaganda, że Rosjanie zostali pokonani i wściekli z powodu swojej porażki wymordowali cywilów, popełniając w ten sposób zbrodnie wojenne, takie jak Stany Zjednoczone popełnione w Jugosławii, Afganistanie, Iraku, Libii, Somalia, Syria, Wietnam itd.
Różnica polega na tym, że Waszyngtonowi wolno popełniać zbrodnie wojenne, ponieważ tak naprawdę nie są to zbrodnie wojenne, tylko działania promujące demokrację.
Kolejną różnicą jest to, że zbrodnie wojenne Waszyngtonu są prawdziwe, podczas gdy rosyjskie to wytwory propagandowe.
Niemniej jednak Rosjanie, choć niewinni, zasługują na bicie, ponieważ są tak głupi, że nieustannie narażają się na demonizację. Jak to możliwe, że po tym wszystkim, co się wydarzyło, Kreml nie pojął, że wycofanie się Rosji, pomyślane jako zachęta do negocjacji, zostanie ogłoszone jako porażka i zbrodnia wojenna? Czy Kreml ma jakichś kompetentnych doradców? Kreml, pomimo wszelkich twierdzeń, że jest inaczej, ewidentnie nadal uważa, że Zachód jest uczciwy i będzie informował o faktach zgodnie z prawdą i szanuje wysiłki Rosji na rzecz znalezienia pokojowego rozwiązania. To niewiarygodne, że nikt na Kremlu nie rozumiał, że po wycofaniu się Rosjan, ciała, martwe lub grające, będą pokazywane w zachodnich mediach jako dowód zbrodni wojennych Putina.