O aferze w agencji nie pisze się i nie mówi. Kontrolerzy ruchu lotniczego poruszają niebo i ziemię, aby zwrócić uwagę na sytuację w PAŻP, ale media uparcie milczą. W czym tkwi problem?
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze i to bardzo duże pieniądze, na które mają ochotę nasi politycy.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jest firmą dochodową. Każdy samolot pojawiający się na naszym niebie; startujący i lądujący na polskim lotnisku jest monitorowany przez kontrolerów ruchu powietrznego i za tą usługę należy zapłacić.
Dzięki opłatom nawigacyjnym agencja może realizować kosztowne inwestycje - w tym budowę ogromnego centrum operacyjnego w Regułach pod Warszawą, które ma kosztować ok 1 mld zł. Wiemy jednak z doświadczenia, że tam gdzie są kosztowne inwestycje, tam dochodzi do wycieku pieniędzy... Tam... pojawiają się również gracze ( najczęściej z kapitałem zagranicznym) chętni do przejęcia tak zyskownej i prężnie działającej firmy. Jeśli potrafią przekonać polityków do jej sprzedaży , wtedy stajemy się świadkami dziwnych zdarzeń, podobnych do tych, które dzieją się obecnie w PAŻP.