Kanon Rzymski i Nowa Msza
Pewnej nocy, wiele lat temu, znalazłem się w nietypowej kłótni w barze przy Drugiej Alei na środkowym Manhattanie. Z powodów, o których dawno zapomniałem, wspomniałem o Mona Lisie młodej damie siedzącej obok mnie na stołku barowym. Zaznaczyła, że nie dba o Mona Lisę. Byłem niedowierzający. Poinformowałem ją bezpośrednio, że nie można jej „nie lubić” Mona Lisy. Odpowiedziała z równym niedowierzaniem – według jej gustu był to raczej nudny obraz.
Ale, powiedziałem jej, twój gust jest nieistotny lub zniekształcony. Nie osądzamy bowiem Mona Lisy, dzieła, które fascynowało od wieków i znajduje się w centrum całej sztuki zachodniej. Możemy tylko podziwiać tak czcigodne i ponadczasowe skarby naszego dziedzictwa kulturowego, dorobek człowieka i jego wpływ na przestrzeni wieków.