Joanna Szczypińska - świadek oszustwa katastrofy smoleńskiej - nie żyje
Marcin Prusak / www.gp24.pl
Żydowskie ataki hackerskie wymierzone w Gazetę Warszawską
Żydowskie ataki hackerskie wymierzone w Gazetę Warszawską - kartka z kalendarza.
Do P.T. czytelników naszego portalu gazetawarszwska.com.
Wyjaśniamy, że portal Gazeta Warszawska był zamknięty przez parę dni z powodu ataków hackerskich i trolli. Ataki te spowodowały przekroczenie limitu transmisji danych na określony okres np. została przekroczona kwota miesięczna i z tego powodu nie mogliśmy otworzyć naszych stron.
Czas głupców - kartka z kalendarza
Czas głupców
Data publikacji: 20.09.2018, 21:50 Ostatnia aktualizacja: 20.09.2018, 21:50
Co łączy katastrofę w Smoleńsku i światową epidemię AIDS? To, że ich nigdy nie było.
Listopad 2010 roku. Główne wydanie wiadomości w jednym z największych polskich kanałów telewizyjnych. Dwa kilkuminutowe materiały następujące po sobie. Pierwszy jest o katastrofie w Smoleńsku – polscy eksperci pracują nad raportem MAK. Widać wrak rządowego samolotu niedługo po fatalnym wypadku. Drugi – o sytuacji w Afryce, gdzie wzrasta liczba zachorowań na AIDS. Widać ludzi umierających w prowizorycznych szpitalach i na ulicach.
Inż. Krzysztof Cierpisz: Podniesienie głosu wymaga męskości
Pierwsza część wywiadu z inż. Krzysztofem Cierpiszem, znanym blogerem zajmującym się tragedią smoleńską
Zygmunt Białas: Każdy z nas ma określoną wiedzę i jakieś wyobrażenie o przyczynach i okolicznościach tragedii smoleńskiej. Pan konsekwentnie od samego początku przedstawia własną wersję. Tak więc twierdzi Pan, iż członkowie delegacji nie mogli zginąć 10 kwietnia 2010r. w katastrofie lotniczej na Siewiernym podczas próby lądowania samolotu. Jakie zasadnicze argumenty może Pan przedstawić, by uzasadnić swoją tezę?
Krzysztof Cierpisz: Laudetur Jesus Christus!
1.Brak warunków technicznych na lot, próbę lądowania i rozbicie się wskutek tego lądowania lub ewentualnego sabotażu. Przedstawione informacje medialne, a potem raport Anodiny, są dowodem na to, że była to inscenizacja. To Anodina ma papiery i to ona jest szefem kłamstwa, które opinia publiczna uznała za prawdę. Anodina postawiła nawet kropkę nad „i”, nie podała zapisu lotu od miejsca uderzenia lewym skrzydłem w brzozę do upadku samolotu na ziemię. Czyli nie ma zapisu od miejsca, w którym faktycznie zaczęła się "katastrofa". Nie ma więc dowodu. Jednym daje Anodina coś do przemyślenia, a z tych drugich – mądrzejszych - kpi.
Takiej tragedii jak w Mirosławcu, w Polsce nie było
Nie żyje 20 polskich oficerów. Samolot rozbił się w niewyjaśnionych okolicznościach.