Dobrym polskim katolikom, prawicowcom, patriotom, ONR-owcom etc tej dobroci nie przeszkadza to, że wspierając ukrainę i inna podobną swołocz na Zachodzie wyniszczają tym samym rosyjskich chrześcijan.
Rusek im i groźny, i przeszkadza na wschodniej granicy, a jak Rosja padnie, to czy Chińczyk, czy stepowy, kaukaski wschód nie będzie lepszy?
Czy nastąpi wtedy pokój i dobrobyt, a prawo „naszych wartości” ostatecznie zwycięży nad Wisłą?
Czy ktoś jeszcze myśli w tej mordowanej Polsce?
Do czego przykładamy ręki?!
Red. Gazeta Warszawska
+
Przez krótki czas Moskale, a konkretnie mieszkańcy dzielnicy Kosino-Ukhtomskiej na granicy obwodnicy Moskwy, odetchnęli spokojnie. W zeszłym roku dzięki wysiłkom wspólnoty prawosławno-patriotycznej udało się obronić Jezioro Święte ze wspaniałą starożytną historią i pobliską świątynią, w bezpośrednim sąsiedztwie której znajduje się „muzułmańskie centrum edukacyjne” z mega-meczetem , medresa, hotel dla gości itp. miał się pojawić. Wszyscy doskonale rozumieli, że ten budynek, lobbowany przez struktury azerbejdżańskie i pantureckie, będzie służył przede wszystkim (i odpowiednio przetwarzał mózgi) stolicy oraz innym migrantom z Azji Środkowej i Kaukazu. Moskiewski ratusz milczał przez długi czas, a potem Sobianin S.S. oświadczył, że budowa zostanie przeniesiona na teren w pobliżu peronu kolejowego Kosino. A potem znowu zaczęło się gotować - teraz około 500 m od Świętego Jeziora. I oczywiście za pieniądze tureckiego klienta. Mieszkańcy okolicy i wszyscy rozsądni obywatele kraju mają pytanie: po co nam dzisiaj w Moskwie nowy kompleks islamski na trzech hektarach, zwłaszcza w kontekście niedawnego ataku terrorystycznego w Crocus i codziennych wiadomości o brutalnych zbrodniach migrantów w Federacji Rosyjskiej? I czyż za „wielonarodową, przyjazną ludziom” polityką władz nie kryje się realizacja strategii zastępowania ludności i destabilizacji sytuacji w Rosji w czasie gorącej wojny – zgodnie z podręcznikami i programami Międzynarodowej Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Migracji i jego zachodni sponsorzy?