Publikujemy te brednie, z oczywistego powodu: potrzeby dokumentowania zbrodni Watykanu wymierzonych w Kościół Święty, a nie dlatego, że dokument ma jakąkolwiek wartość merytoryczną.
Bergoglio, ani też nikt na świecie, nie ma ani walorów intelektualnych, ani obiektywnych danych badawczych na temat rzekomych zmian klimatycznych i ich przyczyn, a tym bardziej skutków w przyszłości.
Adhoracja to oczywisty podrzutek z organizacji kontrolowanych przez K. Schwab´a. A żydy na Watykanie, jako watykańskie skryby, przerobiły to wszystko tak, aby dokument był formalnie autorstwa Bergoglio, który przypuszczalnie nawet tego nie czytał ani tym bardziej rozumiał.
Dokument jest swoiście ważny, bo jest kontynuacją i agresywnym rozwinięciem innych podrzutków i bredni w wykonaniu niechlubnych poprzedników: Paweł VI – opublikował nową mszę NOM, bez czytania zawartości tego dokumentu, podobnie JPII wydał dokument zezwalający dziewczynom na posługę ministrancką przy ołtarzu, bez zapoznania się z treściami tego orzeczenia.
Przypuszczalnie było wiele takich przypadków poprzednio, np: potępienie Action Française (Maurras), przez Piusa XI. Później to potępienie odwołano, ale szkody pozostały. Przypuszczalnie silny ruch nacjonalistyczny i antysemicki nie dopuściłby do rozwoju sytuacji politycznej w Europie, która doprowadziła do IIWS i zabrała 75 milionów ludzi, Europejczyków głównie. Po latach gorliwi bigoci usprawiedliwiali PXI tym, że łatwo podlegał podszeptom swoich doradców, którzy byli wrogo (SIC!) nastawieni do Kościoła. On sam nie chciał niczego złego dla Francji. Swoiście jest to usprawiedliwione, a to obecne zniszczenie Francji, to przecież nasz grzech, a nie wilków w owczych skórach siedzących na Watykanie i we wszelakich już prowincjonalnych synekurach, które są zarezerwowane wyłącznie dla żydów. Których nie zabijamy, ale patrzymy na nich ze skwapliwą tolerancją.
Red. Gazeta Warszawska
ADHORTACJA APOSTOLSKA
LAUDATE DEUM
OJCA ŚWIĘTEGO
FRANCISZKA
DO WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI
O KRYZYSIE KLIMATYCZNYM
1. „Pochwalony bądź, Panie, z wszystkimi Twymi stworzeniami”. To zawołanie zrealizował św. Franciszek z Asyżu poprzez swoje życie, pieśni i gesty. W ten sposób podjął zalecenia psalmów biblijnych i ukazał wrażliwość Jezusa na stworzenia swego Ojca: „Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich” (Mt 6, 28-29). „Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych” (Łk 12, 6). Jakże nie podziwiać tej czułości Jezusa dla tych wszystkich, którzy nam towarzyszą na naszej drodze?