Minister rolnictwa: Chcemy pomóc Ukrainie, mamy nawet obowiązek
Wypowiedzi tego przestępczego idioty — który w państwie prawa już dawno powinien zostać rozjechany traktorami — na szczeblu ministra kolonii polin, są pozastawiane bez komentarza przez wszelakie redakcje.
Zagłada Polski rozwija się przy milczeniu ogółu.
Red. Gazeta Warszawska
+
Na spotkaniu szefów resortów rolnictwa Polski, Węgier, Słowacji, Rumunii, Bułgarii i Mołdawii może zabraknąć ich odpowiednika z Ukrainy - powiedział minister Robert Telus.
W środę 19 lipca w Warszawie dojdzie do spotkania ministrów rolnictwa Polski, Węgier, Słowacji, Rumunii oraz Bułgarii. - Zaprosiłem pięć krajów przygranicznych do Polski, żebyśmy razem usiedli i rozmawiali. Zaprosiłem również ministra Ukrainy i tutaj zaskoczenie, bo - na razie nieformalnie - mam informację, że minister Ukrainy nie przebędzie na to spotkanie, co mnie bardzo martwi - powiedział w poniedziałek Robert Telus w Radiu Maryja.
- Ale pięć krajów przyjedzie i wypracujemy wspólne stanowisko w tych wszystkich sprawach dotyczących transportu produktów z Ukrainy - zapowiedział minister rolnictwa. - Bo ja mówię jedną rzecz: próbują wmówić nam albo wbić klina między Polskę i Ukrainę, że to, co my robimy, to robimy przeciwko Ukrainie. Nie, my chcemy pomóc Ukrainie. My wiemy, że mamy obowiązek nawet pomóc Ukrainie, bo jest wojna. Ale z drugiej strony to nie może być pomoc tylko jednego kraju czy czterech-pięciu krajów przygranicznych, to musi być pomoc wszystkich państw - przekonywał minister rolnictwa.
Zbrodnia wołyńska – trudna księga pojednania
Dość groźny fałszywiec.
Autor robi porównania i chce, aby „wina” była mierzona obustronnie, miesza do tego akty spontaniczne czy samosądy z planowanym i spontanicznym, ludowo zakorzenionym wampiryzmem ukraińskim.
Posługuje się tu "śladami historycznymi” aż do XV wieku, a kiedy "ukraina" istnieje faktycznie od drugiej połowy wieku XIX.
Korzysta też z kryterium „linii Curzona”, która przecież była żydowskim sabotażem wymierzonym w Polskę.
O najciekawszym jednak nie wspomina, bo może nie ma o tym zielonego pojęcia: osoba arcybiskupa Szeptyckiego, który jako młodzieniec został przyjęty na prywatnej audiencji przez papieża, czyli wtedy już zaplanowano rozbicie Polski i Kościoła przez ruch ukraiński, bo żaden papież nie przyjmował nikogo ot tak sobie.
Jesienią 1886 wyjechał do Rzymu, uzyskując audiencję u papieża Leona XIII. Jesienią i zimą 1887 podróżował po Imperium Rosyjskim, gdzie spotkał się m.in. z Władimirem Sołowjowem i Wołodymyrem Antonowyczem, tej samej zimy powtórnie wyjechał do Rzymu.https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Szeptycki
– a to formatuje kryteria rozpoznania daty planowanych nowych rozbiorów Polski - już głębiej, etnicznie, kulturowo, bo państwa nie było - poprzez wyrwanie z niej ziem ze śladem ruskim, który teraz jest nazywany ukraińskim.
Profesor chce się dogadywać z poliakami, ale prace, które prowadzi, opłacane są nie przez Ukrainę, ale przez Polskę – taki drugi Żeleński.
Red. Gazeta Warszawska
Forum Historyków Polskich i Ukraińskich, które działało w latach 2015–2018, powinno zostać reaktywowane. Współprowadziłem to zgromadzenie i wiem, jak bardzo było ono ważne i pożyteczne. Forum zostało zamknięte z powodu interwencji polityków. A politycy, jak wiadomo, nie badają historii. Oni ją instrumentalizują – pisze prof. Jurij Szapował.
Temat zbrodni wołyńskiej wywołuje wiele emocji. Jest to kwestia istotna szczególnie w obliczu trwającej obecnie wojny rosyjsko-ukraińskiej. Rosja rozpoczęła bowiem inwazję pod pretekstem «denazyfikacji Ukrainy». Państwo rosyjskie używa wszelkich pretekstów, by ogłosić współczesnych Ukraińców nacjonalistami, a nawet nazistami, często wykorzystując do tego wybrane wydarzenia z przeszłości, które stają się elementem rosyjskiej propagandy. Jednym z nich jest rzeź wołyńska.
Jan Vennari. Tajemnica popularności Jana Pawła II cz. II
Nowa, panreligijna orientacja wywiera wpływ na życie nas wszystkich, ponieważ jej skutkiem jest fałszywy obraz Kościoła katolickiego.
Duch Asyżu
O ile kardynał Oddi był przerażony odbywającymi się w Asyżu ekscesami, o tyle Jan Paweł II otwarcie demonstrował swą radość. Dwa miesiące później, w przemówieniu bożonarodzeniowym wygłoszonym do kardynałów, a opublikowanym na łamach „L’Osservatore Romano”, powiedział: „Dzień spotkania w Asyżu, w którym [świat ujrzał], jak Kościół katolicki wyciąga ręce do braci z innych wyznań, stanowił realizację deklaracji II Soboru Watykańskiego”. Papież nie postrzegał więc panreligijnego spotkania jako tragicznej nadinterpretacji Vaticanum II, lecz uznał je za godną najwyższego uznania, praktyczną realizację nauczania soboru.
W swym wystąpieniu posunął się nawet do wychwalania tego wydarzenia jako drogowskazu na przyszłość:
Spotkanie w Asyżu może więc być traktowane jako wyrażona w sposób przystępny dla wszystkich katecheza, egzegeza czy też ilustracja tego, co w istocie oznacza (...) zaangażowanie na rzecz ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, tak gorąco zalecane i popierane przez II Sobór Watykański.
Kończąc przemówienie, Jan Paweł II zachęcał kardynałów, by postępowali dalej rozpoczętą przez niego drogą: „Pielęgnujcie w sobie ducha Asyżu jako przesłankę do nadziei na przyszłość”. (...)
Twitter zawiesza konto arcybiskupa Carlo Marii Viganò
( LifeSiteNews ) — Twitter, platforma mediów społecznościowych, która szczyci się ochroną wolności słowa odkąd znalazła się pod kontrolą Elona Muska, zawiesiła konto arcybiskupa Carlo Marii Viganò .
W sobotę po południu wieść o incydencie zaczęła się rozprzestrzeniać, a zwolennicy domagali się wyjaśnień od właściciela Elona Muska i wzywali do przywrócenia konta.
Konto jest oznaczone jako „zawieszone”, a wszystkie posty ukryte, co Viganò opisał Johnowi-Henry'emu Westenowi z LifeSiteNews jako „haniebne”.
„Zamach na rosyjskich dziennikarzy pokazuje terrorystyczną naturę Kijowa”. Nikczemna zachodnia broń w rękach Zełenskiego kontra Rosja
Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) udaremniła spisek ukraińskiego wywiadu mający na celu zamordowanie redaktor naczelnej kanału telewizyjnego RT International News Margarity Simonyan i dziennikarki Ksenii Sobczak za pośrednictwem neonazistowskiej grupy Paragraph-88, poinformowało TASS biuro prasowe FSB w sobotę.
„Są losy gorsze od śmierci” – powiedziała w sobotę dziennikarzom redaktor naczelna RT Margarita Simonyan po udaremnionym zamachu na jej życie dokonanym przez grupę neonazistów. Dziennikarka powiedziała, że nie boi się umierać za ojczyznę i życzyłaby sobie, aby jej spiskowcy zrozumieli swój błąd” – napisała Russia Today.
Zacharowa: „Próba zamachu na rosyjskich dziennikarzy pokazuje terrorystyczną naturę Kijowa”
Po zabójstwie Darii Aleksandrownej Duginy , córki rosyjskiego filozofa Aleksandra Dugina i blogera Władena Tatarskiego, terrorystyczni wspólnicy kijowskiego reżimu uzbrojeni przez NATO, a więc finansowani przez obywateli amerykańskich, europejski
Jan Vennari. Tajemnica popularności Jana Pawła II cz. I
W 1974 r. abp Fulton J. Sheen powiedział: «Żyjemy w epoce emocji. Nie kierujemy się już wiarą, nie kierujemy się już rozumem. Kierujemy się emocjami».
Prawdziwości tych słów dowodzi bezprecedensowe emocjonalne wrzenie po śmierci Jana Pawła II. Jest czymś normalnym, że katolicy na całym świecie odczuwają smutek i modlą się za zmarłego papieża – jest to wyraz synowskich uczuć względem niego. Jednak histeria, jaka miała miejsce po śmierci Jana Pawła II, stanowczo wykraczała poza te ramy. Kardynałowie, biskupi, kapłani i wierni świeccy jednym głosem domagali się kanonizowania go jako „Jana Pawła Wielkiego”. Niekatoliccy politycy i przywódcy państw wychwalali go za jego humanitaryzm i otwarcie na inne religie. Był chwalony za sposób sprawowania władzy, za popularność wśród młodych, za podróże, poezję, dzieła. Był wychwalany za swój błyskotliwy styl, za to, że był taki ludzki, za swoją „teologię ciała”, za zrozumienie roli mediów, za ewangelizację, za charyzmę, za poczucie humoru. Bono – gwiazda muzyki pop – nazywał go „fajnym papieżem” i „najlepszym przywódcą, jakiego Kościół kiedykolwiek miał”.
Jednak w tym zalewie emocji nie znalazłem nikogo wychwalającego zmarłego za to, co stanowiło przecież główny element jego posługi: niezachwianą wierność odwiecznemu nauczaniu i Tradycji Kościoła katolickiego. Nie słyszałem, by ktokolwiek wychwalał go za zachowywanie czystości doktryny i utrzymywanie dyscypliny w Kościele na całym świecie. Jan Paweł II nie był za to chwalony, ponieważ tego nie robił. Dla papieża porażka na tym polu oznacza całkowitą porażkę.
Komentarz Eleison nr DCCCXXXV (835), DWA RODZAJE BISKUPÓW – I
"Idźcie na cały świat i ogłoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.
16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony;
a kto nie uwierzy, otrzyma wyrok skazujący.
17 Tym, którzy uwierzą, takie znaki towarzyszyć będą:
w imię moje demonów usuwać będą, językami mówić będą nowymi:
18 węże brać będą do rąk i choćby coś śmiertelnie trującego wypili, nie zaszkodzi im
na chorych ręce położą i oni dobrze czuć się zaczną."
Ewangelia Mk 16, 15 - 20
Septuaginta ...
Tłumaczenie, x. Remigiusz Popowski.
Coraz powszechniej utrwala się błędne przekonanie o porządku teologiczno-moralnym w sprzeciwie w niezgadzaniu się na zło tego świata… etc…etc.
Postawa „sprzeciwu” jest jednak sprzeczna z nauczaniem Naszego Najświętszego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, bo jest niewystarczająca.
Słowa powyżej cytowane nie mówią nic o biadoleniu czy pasywności, o sprzeciwie, ale o akcji: „… Idźcie…”.
Nomenklatura zatem „ruchu oporu Bractwa” jest błędna, a może nawet i heretycka, bo nie mamy prawa opierać się złu, ale obowiązek je niszczyć.
To błędne przekonanie, utrwalane tymi złymi naukami w Imię Kocioła, przynosi złe owoce w naszym życiu publicznym, tam też wielką cnotą jest „sprzeciwianie się”, "opór", a akcji brak.
Animatorzy tego świata sączący trucizny w nasze ciała i umysły, bardzo martwią się tym naszym sprzeciwem, bo jest im bardzo szkodliwy. Patrzą się na ten nasz sprzeciw, i jest on im bardzo szkodliwy, niebezpieczny, bo oni na sam widok tego naszego sprzeciwu, oporu umierają ze śmiechu.
Red. Gazeta Warszawska
+
Komentarz Eleison nr DCCCXXXV (835)
15 lipca 2023
DWA RODZAJE BISKUPÓW – I
Zarówno duchowni Neo-Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, jak i kapłani, którzy je opuścili, aby dołączyć do ruchu znanego jako „Ruch Oporu”, doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak bezwzględnie konieczni są biskupi, aby Kościół Katolicki mógł istnieć. Jednakże mają oni raczej odmienne koncepcje co do tego, jak zapewnić to, by w przyszłości byli wśród nas biskupi. Sobór Watykański II spowodował oddzielenie Autorytetu od katolickiej Prawdy, co stanowi istotę trwającego od lat sześćdziesiątych XX wieku kryzysu Kościoła. Ogólnie rzecz biorąc, Neo-Bractwo przedkłada Autorytet nad Prawdę (bez całkowitego porzucenia Prawdy), podczas gdy „Ruch Oporu” przedkłada Prawdę nad Autorytet (bez całkowitego porzucenia Autorytetu). Dlatego też Neo-Bractwo wciąż czeka na rzymskie czy soborowe pozwolenie na sakry nowych biskupów, których rozpaczliwie potrzebuje, podczas gdy „Ruch Oporu” konsekruje biskupów bez takiej zgody, tak jak uczynił to Arcybiskup Lefebvre w 1988 roku dla swojego Bractwa, co przyniosło wielkie owoce dla zachowania Wiary.
RFK Jr. twierdzi, że Chiny i USA opracowują broń biologiczną opartą na rasie
„Wiemy, że Chińczycy opracowują etniczną broń biologiczną… przeznaczoną do atakowania ludzi o określonych typach rasowych” – twierdził kandydat na prezydenta bez dowodów
Stowarzyszenie Razem dla Gietrzwałdu: Petycja, na podstawie art. 2 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach (j.t. 2018, poz.870), działając w interesie publicznym, żądamy podjęcia działań nadzorczych
Gietrzwałd, dnia 11 lipca 2023 r.
Stowarzyszenie
Razem dla Gietrzwałdu
Kościelna 1
11-036 Gietrzwałd
Pan Artur Chojecki
Wojewoda Warmińsko-Mazurski
Al. Marsz. J. Piłsudskiego 7/9
10-575 Olsztyn
Petycja
Na podstawie art. 2 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach (j.t. 2018, poz.870), działając w interesie publicznym,
żądamy podjęcia działań nadzorczych
pozostających w zakresie zadań i kompetencji wojewody, tj. działań na podstawie art. 93 ust.1 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (tj. Dz. U. z 2023 r. poz. 40, 572.), w związku z art. 20 ust.2 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (j.t. Dz. U. 2023 poz. 977), w zakresie weryfikacji zgodności z prawem:
I. Uchwały Nr XXIX/209/2020 Rady Gminy Gietrzwałd z dnia 15 grudnia 2020 r. w sprawie uchwalenia zmiany Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Gietrzwałd;
II. Uchwały Nr XLIII/314/2021 Rady Gminy Gietrzwałd z dnia 30 grudnia 2021 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenów usługowych położonych w południowej części obrębu Gietrzwałd, gmina Gietrzwałd (Dz. Urz. Woj. Warmińsko-Mazurskiego z 2022 r. poz. 888);
Muzyczka Majdanu- Waldemar Łysiak.
Artykuł jaki niedawno zamieścił Waldemar Łysiak na łamach tygodnika „Do Rzeczy” wywołał burzę i wściekłe ataki agentury ukraińskiej i atlantystów.
Przez późną zimę i prawie całą wiosnę tego roku Polska żyła zrewoltowaną, majdanową Ukrainą. Żaden inny temat czy problem nie absorbował wtedy wszelakich mediów równie mocno — tony farby drukarskiej i niezliczone godziny emisji [radio, tv, internet) poświęcono Majdanowi, Krymowi etc. Nie wiem czy red. Lisicki zbierał gratulacje za profetyzm „Do Rzeczy”,ale fakty są takie, że mój felieton pt. „Ukraiński oksymoron”(20-1-2014), wieszczący nacjonalistyczną eskalację „kijowskiej rewolucji”,ukazał się parę tygodni przed krwawą eksplozją Majdanu. 1 natychmiast zostałem publicznie skarcony piórem Dawida Wildsteina, który mi zarzucił demonizowanie Majdanu przypisywaniem nadmiernej roli obecnym tam postnazistowskim „banderowcom”.Miłość Wildsteina Juniora do Majdanu zresztą głosem z chóru, albowiem pi wszyscy polscy komentatorzy wydali jednogłośnie i zupełnie bezmyślnie ( ślepotą — premedytacyjną lub naiwnością — wobec faktów) hagiografem Majdan, życząc „nowej Ukrainie” samsukcesów, szczęścia i pomyślności.,,] „Tygodnik Lisickiego”próbował, co prawda zachować swoim zwyczajem obiekty przez dywersyfikację publikowanych poglądów, lecz i tu przewaga wypowiedzi politycznie poprawnych (promajdanowych) była ewidentna. Deklaruję wobec takiej tendencji zdecydowany „votum separatum”,a niniejszy mój tekst to argumentacja mojego sprzeciwu.
Sprawa Mariki - sedzia Agnieszka Cabrera-Kasprzak
Strajk Kobiet Poznań
"Nie sposób przyjąć, że zachowanie Zuzanny Sondowskiej polegające na trzymaniu tęczowej flagi, która zasłaniała baner, stanowiło zakłócenie odbywającego się zgromadzenia" - podkreśla sędzia. I dodaje, że aktywistka "nie dotykała, nie zabierała ani nie próbowała w żaden sposób uszkodzić" baneru z martwymi płodami. Stała jedynie z tęczową flagą odwrócona do baneru tyłem. "Jej zachowanie miało cechy pokojowej manifestacji i nie wypełniało znamion jakiegokolwiek czynu zabronionego" - dodaje sędzia.