72 lata temu, stosująca metody terrorystyczne żydowska organizacja zbrojna Lechi porwała i zamordowała Witolda Hulanickiego, polskiego dyplomatę i byłego konsula RP w Jerozolimie, a także polskiego dziennikarza Stefana Arnolda.
Dnia 26 lutego 1948 roku żydowska, nacjonalistyczna organizacja zbrojna Lechi (tzw. Grupa lub Banda Sterna), znana ze stosowania działalności terrorystycznej, porwała i zamordowała polskiego dyplomatę, byłego Konsula RP w Jerozolimie Witolda Hulanickiego, a także dziennikarza Stefana Arnolda, szefa Polskiej Agencji Telegraficznej w Palestynie.
Did Mossad Murder Hilda Murrall?
November 22, 2011
T Stokes – November 21, 2011
Nuclear power is an inherently dangerous source of energy, as events at Fukushima recently revealed. So it goes without saying that nuclear weapons are all the more so.
Israel’s arsenal has been substantially enlarged since Mordechia Vannunu first heroically blew the whistle on it. Nonetheless a Sunday Times article that appeared in the wake of Vannunu’s disclosures featured interviews with several Nuclear Authority policemen about the threat posed by Israel’s nuclear arsenal.
Significantly the interviews were omitted and have since been kept under wraps: because what they discussed was considered more inflammatory than Vannunu’s disclosures.
More than revealing concerns about Israel’s nuclear arsenal suspicions were voiced over the deaths of two prominent anti-nuclear activists.
Ludzki kompost – o bezczeszczeniu zwłok w majestacie prawa
Autor przemilcza prawdę. Palenie zwłok jest żydowską zemstą na palonych zwłokach chrześcijanina. Poza tym w ten prosty sposób ginie wszelki ślad po chrześcijaństwie na Ziemi.
red. Gazeta Warszawska
+
Ekologizm i kult wygody stają się ważniejsze od szacunku dla człowieka. W ich imię ludzie niszczą wszelkie świętości. Zbezczeszczeniu ulega nawet ostatnia z nich – szacunek dla zmarłych i ich ciał. Dochodzi wręcz do wykorzystywania ludzkich zwłok w roli kompostu. Wszystko w imię „troski o środowisko”.
Amerykańska firma Recompose przedstawiła dane dotyczące pilotażowego procesu dotyczącego tak zwanego „ludzkiego kompostowania”. Zastosowane techniki pozwalają na „bezpieczny” rozkład ludzkiej tkanki w ciągu 30 dni. Następnie rodzina może rozrzucić pozostałości ciała pod drzewo lub roślinę, wykorzystując je poniekąd w charakterze kompostu. Recompose chwali się, że procedura pozwala zaoszczędzić znacznie więcej dwutlenku węgla niż pogrzeb tradycyjny czy kremacja. Działalność ruszy w pełni w Waszyngtonie w lutym 2021 roku. Newsletter przedsiębiorstwa subskrybuje już 15 tysięcy osób.
Epidemiolog przewiduje, że koronawirus zarazi 40-70% ludzkości i już z nami pozostanie
Profesor Marc Lipsitch, epidemiolog z Uniwersytetu Harvarda uważa, koronawirusa SARS-CoV-2 nie uda się opanować i w ciągu roku zarazi on od 40 do 70 procent ludzkości. Lipsitch nie jest osamotniony w swoich przewidywaniach. Już w styczniu informowaliśmy, że wielu ekspertów twierdzi, iż koronawirus zostanie z nami na stałe.
Już sam przykład Chin pokazuje, że opanowanie epidemii nie będzie łatwe. Pomimo drastycznych środków wprowadzonych przez władze w Pekinie, pomimo zamknięcia całych miast i wielkich obszarów, na których mieszka około 100 milionów ludzi, koronawirus i powodowana nim choroba COVID-19 pojawiły się już w niemal 40 krajach na świecie. Ostatnie doniesienia mówią o zamknięciu kilkuset osób w hotelu na Teneryfie, gdyż u przebywającego tam włoskiego lekarza wykryto koronawirusa.
Scientists' deaths are under the microscope
ALANNA MITCHELL, AND
It's a tale only the best conspiracy theorist could dream up.
Eleven microbiologists mysteriously dead over the span of just five months. Some of them world leaders in developing weapons-grade biological plagues. Others the best in figuring out how to stop millions from dying because of biological weapons. Still others, experts in the theory of bioterrorism.
Sprawa Malinowskiego - Engelking i Grabowski nie zeznawali w procesie o fałszowanie historii
Ciekawe, czy powódka w sprawie przeciwko żydom Grabowskiemu oraz Engelking złożyła w sądzie zabezpieczenie w postaci aresztowania pozwanych Grabowskiego i Engeking z powodu oczywistego podejrzenia o matactwo (proces powinien być karny, a nie cywilny). Oczywiście zabezpieczenie powinno być rozszerzone na stronę cywilno - odszkodowawczą i obejmować wstępną konfiskatę książki, zakaz publikacji jej fragmentów oraz zajęcie wszelki korzyści materialnych czy instytucjonalnych otrzymanych skutkiem tych publikacji.
Oskarżenia żydowskie wobec powódki mogą skutkować wielkim zagrożeniem życia lub zdrowia u powoda i jej bliskich, a nie mówiąc już o szkodach materialnych. Życie i zdrowie powódki oraz jej rodziny jest zagrożone przez zemstę żydowską, a co jest talmudycznym obowiązkiem każdego żyda. A to bez względu na to nawet, jaki będzie wyrok w sprawie.
Dodajmy, jednakże i to, że to Malinowski powinien dostać kulę w łeb od partyzantów, a nie gajowy. AK – tu w domniemaniu jako wykonawca wyroku na gajowym – była organizacją antypolską, która okres okupacji wykorzystała do wyniszczania Polaków i promowania żydostwa jako siły przewodniej w Polsce pookupacyjnej - polin.
Tenże Malinowski jest współodpowiedzialny, za takie drastyczne akty polin'u jak np. egzekucja żydowska na generale Nilu i tysiącom innym, tak zamordowanym Polakom.
Malinowski nie był żadnym bohaterem, ale zdrajcą, bo chroniąc żydów, budował taki system opresji żydowskiej w Polsce, której skutki najlepiej odczuwa sama powódka Filomena Leszczyńska.
Jeśli adwokat powódki nie wystąpił z wnioskami o takie zabezpieczenie, to znaczy, że on pracuje dla żydów, a nie własnej klientki - powódki Filomeny Leszczyńskiej, a to podobnie jak adwokaci Kurzei czy Rybaka.
Red. Gazeta Warszawska
+
Profesorowie Barbara Engelking i Jan Grabowski mieli zeznawać w warszawskim sądzie ws. zarzutów, jakie stawia im mieszkanka Podlasia Filomena Leszczyńska. Zarzuca im kłamstwo, jakiego mieli się dopuścić w książce „Dalej jest noc”. Opisali w niej m.in. stryja Leszczyńskiej jako człowieka, który okradał i wydawał Żydów Niemcom. Jednak z zeznań świadków i dokumentacji Instytutu Pamięci Narodowej wynikało coś zupełnie przeciwnego. Engelking i Grabowski wnioskowali o odroczenie zeznań; sąd się do tego przychylił.
W książce wydanej w 2018 r. pt. „Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” opisywane są wydarzenia z czasów okupacji, m.in. dotyczące mieszkańców wsi Malinowo i roli, jaką odegrał w niej sołtys Edward Malinowski. Według opracowania Barbary Engelking sołtys dopuścił się grabieży i wydania na śmierć kilkudziesięciu Żydów.
Autorka w rozdziale „Strategia przetrwania” przedstawiła losy Żydówki Estery Drogickiej, kobiety, która poprosiła o pomoc sołtysa Malinowskiego. Prof. Engelking opisała tę historię w następujący sposób: „(...) Estera Drogicka (z domu Siemiatycka) po stracie rodziny, zaopatrzona w dokumenty zakupione od rodziny, postanowiła wyjechać do Prus na roboty, w czym pomógł jej sołtys Malinowa Edward Malinowski (przy okazji ją ograbił). (...) Nie tylko poznała tam swojego drugiego męża (Polaka, który także był na robotach), lecz rozwinęła działalność handlową, przesyłając Malinowskiemu paczki na sprzedaż.”
Jednak według pozwu informacja o grabieży i późniejszym handlu w ogóle nie znajduje potwierdzenia w powojennych zeznaniach Drogickiej ani w dokumentacji w IPN. Co więcej, w książce jest nawet fragment tych zeznań: „W czasie okupacji niemieckiej ukrywałam się jako Żydówka w lesie koło Malinowa. Nikt mnie nie chciał przyjąć do domu. Weszłam więc do sołtysa Malinowskiego i ten mnie przyjął. Parę dobrych tygodni ukrywałam się w stodole u Malinowskiego, a on mnie karmił (...)”.
W tym momencie cytat się kończy, choć, jak zaznacza strona pozywająca, dzieje się tak tylko w książce, bo w rzeczywistości Drogicka do zdania - „...on mnie karmił”, miała jeszcze dodać: „(...) mimo, że byłam bez grosza”. Te pięć słów przeczy oskarżeniom o grabieży. Jak zaznacza Filomena Leszczyńska, wycięte słowa wskazują wręcz na bohaterstwo sołtysa Malinowa, który pomagał innym, w tym Żydom, ryzykując życie swoje i swojej rodziny, a nadto robił to bezinteresownie.
Mimo tego autorka ma swoją teorię na ten temat, która podważa wiarygodność zeznań Estery Drogickiej: „Zdawała sobie sprawę, że jest on współwinny śmierci kilkudziesięciu Żydów, którzy ukrywali się w lesie i zostali wydani Niemcom, mimo to po wojnie na jego procesie złożyła fałszywe zeznania w jego obronie”.
W kolejnych zeznaniach Estera Drogicka (podczas zeznań występująca już pod innym nazwiskiem) wskazała, kto naprawdę wydał Niemcom Żydów ukrywających się w lesie. Według niej winnym był gajowy z pobliskiej wsi.
Jej zeznania potwierdzili inni mieszkańcy oraz Żydzi, którym sołtys pomagał. Jeden z nich wspominał: „Kiedy ukrywałem się w okolicach Malinowa, Malinowski przechowywał mnie, dawał mi chleb i słoninę, za co nic nie płaciłem, oraz ostrzegał też Żydów, byśmy się nie kręcili zanadto. Żydów zabitych w lesie wydali gajowi z Czarnej i Malinowa. Partyzantka zlikwidowała gajowego z Czarnej”.
Zeznania świadków były konieczne w procesie, jaki wytoczono po wojnie sołtysowi. Oskarżenie o kolaborację z Niemcami wpłynęło po donosie kilku osób skonfliktowanych z Malinowskim.
Książka „Dalej jest noc” doczekała się ciepłego przyjęcia szczególnie przez „Gazetę Wyborczą”. Barbara Engelking została nawet wyróżniona przez nią mianem „Człowieka Roku”. Jednak wśród historyków są też opinie o niedociągnięciach, brakach warsztatowe i swobodnej interpretacji rzeczywistych wydarzeń. „Wiele z wymienianych zjawisk i zdarzeń powinno zostać opisanych od nowa z uwzględnieniem realiów okupacyjnych i rzetelnej analizy źródeł” - pisał w recenzji książki dr Tomasz Domański z kieleckiego oddziału IPN.
W polemice redaktor naukowy opracowania, prof. Jan Grabowski, stwierdził, że tekst dr. Domańskiego powinien się znaleźć wśród materiałów dowodowych przemawiających za likwidacją IPN.
https://www.tvp.info/46821346/engelking-i-grabowski-nie-zeznawali-w-procesie-o-falszowanie-historii
Hajnówka: Nie będzie patronatu prezydenta nad marszem pamięci Żołnierzy Wyklętych
Pod naciskiem lewackich i białoruskich środowisk prezydent Andrzej Duda wycofał patronat nad hajnowskim Marszem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który odbędzie się 27 lutego. Punktem zapalnym jest postać kapitana Romualda Rajsa, ps. „Bury”, którego komunistyczne władze Hajnówki oraz środowiska białoruskie wciąż jeszcze oskarżają o niepopełnione zbrodnie.
Decyzja prezydenta jest tym bardziej haniebna, że jest to ta sama Czerwona Hajnówka, w której rok temu sądzono młodych ludzi za okrzyk „Precz z komuną!” wzniesiony podczas 3-majowych uroczystości. Ta sama, której władze wywodzą się ze środowisk PZPR-owskich i całkowicie podtrzymują linię swojej dawnej partii (lub – w niektórych przypadkach – partii swoich tatusiów), udając że od czasów Bieruta nie zmieniły się ani prawo, ani władza. Szkoła w pobliskiej Narewce wciąż nosi imię współpracownika gestapo i NKWD, który wydał na śmierć rodziców sanitariuszki Danki Siedzik, „Inki”! Tym bardziej więc są tam potrzebne symbole takie jak oficjalny patronat władz państwowych.
Biologist found dead during Crete conference
Police open homicide investigation into death of Max Planck researcher Suzanne Eaton.
Suzanne Eaton was a developmental biologist who studied fruit flies.Credit: Max Planck Institute of Molecular Cell Biology and Genetics
Developmental biologist Suzanne Eaton, a group leader at one of Germany’s prestigious Max Planck institutes, has been found dead by police on the Greek island of Crete, where she was attending a scientific meeting on insect hormones.
Greek police have opened a homicide investigation, Eaton’s institute, the Max Planck Institute for Cell Biology and Genetics (MPI-CBG) in Dresden, said on 10 July.
KORONAWIRUS. OKRES INKUBACJI 3 MIESIĄCE… Jeśli to tak, to wszystko dopiero się zaczyna.
|
KORONAWIRUS. OKRES INKUBACJI 3 MIESIĄCE… Jeśli to tak, to wszystko dopiero się zaczyna. Armageddon gospodarczy już się rozpoczął (wideo) 17 lutego 2020 roku główna chińska gazeta „Global Times” opublikowała następującą sensacyjną informację. Cytat: „... Inny pacjent, który nazywał się Ning, potwierdził, że zachorował po 94 dniach od kontaktu ze swoim teściem o imieniu Zhang, który przebywał w szpitalu w Wuhan na leczeniu. 13 listopada Ning przyjechał do chorego krewnego, aby podczas choroby opiekować się nim, a 31 stycznia wrócił do domu po tym, jak Zhang zmarł. Zhang wychodził z domu tylko trzy razy, aby pójść do supermarketu i apteki, a potem trafił 14 stycznia do szpitala.” Z tego krótkiego komunikatu wynika, że: a) Okres inkubacji Covid-19 może wynosić i 94 dni, czyli TRZY MIESIĄCE! b) Epidemia Covid-19 grasowała w Wuhan już w połowie listopada, chociaż oficjalnie wszystko zaczęło się pod koniec grudnia. „Global Times”, w brzmieniu chińskim to «Жэньминь жибао» = „ZHENMIN ZHIBAO” (ang. jako „People’s Daily”, czyli „Codzienna Gazeta Narodowa”) jest także korporacją, której za nic nie można wierzyć na słowo, dlatego wiadomość może być również dezinformacją, którą Chiny obecnie aktywnie uprawiają. Jednak niezależnie od tego, czy jest to prawda, czy fałsz, technicznie nie ma to znaczenia, ponieważ przy dowolnym wariancie epidemia bardzo rozsuwa się w czasie. Jeśli więc informacje z „Global Times” są prawdziwe, to w Europie i USA, teraz według chińskiego czasu jest to gdzieś koniec listopada, czyli początek epidemii i ludzie zaczną padać na ulicach po półtora lub dwóch miesiącach. Z drugiej strony, jeśli „Global Times” kłamie, to informacje, które publikuje, są jakby były oficjalne i dlatego teraz oficjalnie okres inkubacji Covid-19 wynosi nie dwa tygodnie, nie 24 dni, ale trzy miesiące, w czasie których trzeba trzymać ludzi w kwarantannie. Oznacza to, że globalne zaciskanie śrub, które dokonywane jest niby z powodu Covida-19, nastąpi nie w marcu, jak wielu się spodziewało, ale również rozciągnie się na trzy miesiące. |