Bosak o członkach Rady Medycznej: „Prowadzili działalność za pieniądze dużych koncernów farmaceutycznych” [VIDEO]
+
" W tej chwili mamy już dane, że większość Rady Medycznej prowadziła działalność za pieniądze dużych koncernów...."
W przypadku spostrzeżenia przestępstwa każdy człowiek ma obowiązek zawiadomienia władz o tym fakcie.
Tym bardziej czynny polityk parlamentarny ma taki obowiązek, to dodatkowo w formalnym świetle obowiązków posła.
Tu poseł tego nie robi, on gada o przestępstwie, ale na policję nie idzie. Dotyczy to całej formacji partii Konfederacja, która wie, peroruje, przepycha się przed kamery, ale zawiadomienia do prokuratury nie wnosi.
Tu przestępstwo to nie ma charakteru jednostkowego czy nawet zbrodni masowej, pandemia to ludobójstwo dokonywane bronią biologiczno-chemiczną na skalę globalną, bo te trucizny wstrzyknięto już miliardom ludzi. A to - na otwartej scenie - wobec ugrupowań politycznych różnej maści, które pozostają bierne.
Wypowiedzi Bosaka, Mentzena i innych z Konfederacji, to słabo maskowane ustawki. Chodzi tu o medialne pokrzykiwanie, z którego nic nie wynika, bo poseł nie ma żadnych kompetencji do prowadzenia śledztwa, gdyż od tego jest policja.
Jednakże to poprzez policję i prokuraturę można wnieść sądownie o zabezpieczenie, czyli wstrzymanie tego zbrodniczego procederu „szczepień” i to właśnie poseł – a tym bardziej cała partia sejmowa – może uczynić skutecznie. Bo liczy się papierowe pokwitowanie o złożeniu zawiadomienia o przestępstwie, który to kwit jest dowodem w sprawie.
Kwit taki jest świstkiem papieru, ale tak długo, jak długo pozostajemy bezczynni, kiedy jednak zaczyna dochodzić do rozliczeń, to kwit jest kamieniem u szyi tak zwykłego prokuratora, który zawiadomienie zlekceważył lub zneutralizowali, jak i Prokuratora Generalnego, który mu na to pozwolił. Szubienice nie są konieczne, wystarczą latarnie, których w Warszawie nie brakuje.
Konfederacja to kolejna już partia ustawki, jej posłowie, jeśli już przejawiają jakąś aktywność polityczną, to jedynie po to, aby prześliznąć się na nowo do sejmowej synekury w przyszłych wyborach. Przypominają słabych bokserów sparingowych w ringu, którzy tak boksują, aby przeciwnika nie rozzłościć, bo ten zeźlony może oddać.