Muzułmanie w polskiej przygranicznej wiosce Bohoniki odbyli już cztery pogrzeby migrantów, którzy zginęli, próbując przekroczyć ufortyfikowaną granicę z sąsiedniej Białorusi, i obawiają się, że nie będzie ich więcej, gdy spadnie śnieg na cichy cmentarz na zboczu wzgórza.
Podczas gdy siły bezpieczeństwa codzienną grę w kotka i myszkę ze zdesperowanymi migrantami w lodowatych lasach, członkowie niewielkiej społeczności tatarskiej we wschodniej Polsce pomagali w roznoszeniu żywności i odzieży potrzebującym współbraciom.
Ale sztandar wiszący przed wiejskim meczetem wyraża także pełne poparcie dla pracy wojska, podkreślając rywalizujące emocje dwutysięcznej ludności tatarskiej, która łączy przywiązanie do swojej religii i sympatię dla przybyszów z silną lojalnością wobec Polski.









