W środę, 6 kwietnia 1988 roku, mężczyzna w jasnym garniturze wtargnął do budynku zarządu powiatu w Gävle. Tam zamordował urzędniczkę i ranił trzech jej kolegów.
Następnie udał się do biura pomocy społecznej w Slottstorget, gdzie zdetonował ładunek wybuchowy.
Akt przemocy był kulminacją długiego i głośnego sporu o opiekę nad małym dzieckiem – greckim chłopcem Mustafą. I choć początkowo uznano, że czyn popełnił szaleniec, pojawiło się nieprzyjemne pytanie: czy szwedzka biurokracja ponosi winę za tragedię?
Turecki zarządca nieruchomości Hüsnü Öner i jego żona urodzona w Norwegii nie mogli mieć dzieci i kiedy odwiedzili jego ojczyznę w 1984 roku, próbowali adoptować dziecko. Jednak tureckie władze stanęły im na drodze i para zamiast tego udała się do miasta Ksanti w Grecji, gdzie znaczna część ludności to muzułmanie tureccy, podobnie jak Öner.