Izrael przypuścił jeden ze swoich najpoważniejszych ataków na Liban 8 kwietnia, zabijając lub raniąc setki osób, zaledwie kilka godzin po wejściu w życie dwutygodniowego zawieszenia broni z Iranem.
Według Sił Obronnych Izraela (IDF), izraelskie siły powietrzne zaatakowały 100 celów w ciągu 10 minut, a wśród celów w stolicy, Bejrucie, dolinie Bekaa i południowym Libanie znalazły się centra dowodzenia Hezbollahu oraz inna infrastruktura wojskowa.
Wojsko twierdziło, że wśród celów znalazły się siedziby wywiadu i biura wykorzystywane przez Hezbollah do planowania ataków na izraelskich żołnierzy i ludność cywilną, infrastruktura jednostek rakietowych i morskich tej grupy oraz zasoby elitarnych sił Radwan i jednostki powietrznej tej grupy.
„To największy atak na infrastrukturę Hezbollahu od początku operacji Ryczący Lew” – dodało wojsko.
Siły Obronne Izraela przyznały, że większość obiektów znajdowała się „w sercu ludności cywilnej”, ale oskarżyły Hezbollah o wykorzystywanie „libańskich cywilów jako żywych tarcz w celu zabezpieczenia swoich operacji”.