Wystąpienie Prezydenta RP podczas defilady w Święto Wojska Polskiego - Słabe i głupie.
Słabe, głupie wystąpienie K. Nawrockiego, nie na poziomie Prezydenta Polski, a na poziomie podpitego piwkiem sołtysa, który wraża swą moc wobec drugiego sołtysa z sąsiedniej wsi, a który wypił jedno piwko mniej i dlatego siedzi cicho.
Wystąpienie jest tak bardzo niehistoryczne, że ciśnie się nam do głowy pytanie, w jakiej to dyscyplinie zdobył K. Nawrocki swoje tytuły, bo z pewnością nie w domenie nauk historii.
Prezydent pręży muskuły i kalkuluje, jakby tu podbić Rosję i będzie wzmacniał wydatki na zbrojenia. Bo kasa jest! Zdaje się nie rozumieć tego, że Polska nie ma przemysłu, który jest zawsze i wszędzie niezbędnym fundamentem siły zbrojnej każdego państwa.
PKB, wg, którego Nawrocki nalicza 5%, to fikcja na poziomie półinteligenta Balcerowicza. Produkcji stali, energii, wartości zasobów intelektualnych myśli inżynierskiej, nie można porównywać z wartością pracy niezliczonych biur rachunkowości podatkowej, kebabów, obozów pracy rozsianych po Polsce, które klepią najmniej kwalifikowane prace. A to barachło, często śmierdzące wschodem, naliczane jest do PKB.
Polska nie ma mocy produkcyjno-jakościowych nawet na samodzielne wyprodukowanie roweru na obecnych chińskim poziomie, za podobną cenę rynkową. Polska nie żadnego produktu własnego, Polska nie ma rynku wewnętrznego, któryż w dobie zawieruchy światowej umożliwiłby Polakom biologiczne przetrwanie.
Polska samowystarczalności PRL, została przekształcona, zredukowana do poziomu kraju uzależnionego we wszystkim od czynników zewnętrznych.
Czym Nawrocki chce na Moskwę? Czołgami, samolotami wyprodukowanymi przez wiatraki?
A kto w armii? - Kobiety kręcące dupami podczas przemarszu w defiladzie?
Czy ktoś widział wojska kobiece, które kogoś zwyciężyły? No chyba tylko potencję własnych chłopów, którym na widok żołnierki, ptaszek odmawia posłuszeństwa, nie wznosi się, ale opada.
Wszystko fatalne!
No i ta żona PREZYDENTA, która stojąc u boku, jest ubrana w spodnie.
Radzimy Nawrockiemu ubranie żony w spódnicę albo wysłanie jej z powrotem do roboty w Gdańsku, a on sam niech przeczyta pamiętniki gen. Charles André Joseph Marie de Gaulle, w jego wypowiedziach na temat Rosji. Może jeszcze czegoś się poduczy, ale szanse są niewielkie.
Red. Gazeta Warszawska
+
Bohaterowie naszej współczesności, Żołnierze Wojska Polskiego,
Oficerowie, na czele z Panem Generałem, Szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego Wiesławem Kukułą,
Kochany Narodzie Polski, Bracia, Obywatelki i Obywatele, którzy jesteście tutaj, dzisiaj z nami w Warszawie, chcąc oddać szacunek naszym wspaniałym Żołnierzom,
Szanowny Panie Marszałku,
Panie Premierze,
Panie Ministrze, Wicepremierze,
Panowie Ministrowie,
Ekscelencje, Eminencje, Generałowie i Oficerowie i żołnierze korpusów zagranicznych naszych sojuszników!
Wielkie zwycięstwo Polaków z roku 1920 nad bolszewikami zostawiło nam, współczesnym Polakom piękną, ważną lekcję, świadectwo i głębokie dziedzictwo, które musimy czytać. Każdego roku, 15 sierpnia, w nas, we współczesnym narodzie polskim rodzi się duch zwycięzców, duch narodu dumnego, gotowego do walki o najważniejsze dla nas wartości, niezależnie od szans na zwycięstwo.