Syn rotmistrza Pileckiego pohańbił imię swojego ojca - ukradł pieniądze Polakom
"Syn rotmistrza Pileckiego domagał się 26 mln zł odszkodowania. Jest wyrok."
+
Ten, kto milczy, ten się zgadza.
Ten, kto pozwala na uderzenie, jest godny batów.
Słusznym jest zatem żądanie odszkodowania za męczeństwo i śmierć ojca. Problem w tym, że adresatem żądań jest osoba niewłaściwa. Polacy nie są winni mordu na rotmistrzu Pileckim i nikt nie ma prawa domagać się, aby płacili odszkodowania pokrzywdzonym. A każda polska rodzina poniosła w tym, okresie jakieś straty i nikomu uczciwemu nie przychodzi do głowy, aby domagać się odszkodowania od obecnego polskiego społeczeństwa.
Rotmistrza Pileckiego zamordowali żydzi i to oni powinni być postawieni w stan odpowiedzialności zbiorowej. Powód powinien zażądać odszkodowania od gminy żydowskiej w Warszawie, żydaera czy np. World Jewish Congress, WJC – wszystko dobre.
Biorąc jednak pod uwagę opisane już na GW zachowanie także córki Pileckiego, a siostry powoda, musimy wyciągnąć smutne wnioski, że zachowanie całej rodziny jest niegodne i z pewnością to „odszkodowanie” stanie się stałą plamą na Pamięci o Rotmistrzu.
Red. Gazeta Warszawska
Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie syna rotmistrza Witolda Pileckiego. Andrzej Pilecki domagał się 26 mln zł zadośćuczynienia i odszkodowania od Skarbu Państwa za krzywdę doznaną przez jego ojca. Ostatecznie sąd przyznał mu 1,5 miliona złotych zadośćuczynienia.