POLEXIT. Protesty rolników: Groteska, skorumpowana "kadra" poszła do Hołowni na rozmowy. R2
„Wyłapcie proroków Baala. Niech żaden z nich nie umknie”.
Gdy wyłapali ich, Eliasz poprowadził ich do zimowego potoku Kiszon i tam ich zabił.”
Król. I 18:40
W miejsce zbiega z Warszawy hitlerowca Donalda Tuska i równie groteskowego ministra rolnictwa Siekierskiego, sprawy rolnicze wziął w swoje ręce marszałek Szymku Hołownia - niedoszły spowiednik.
Większej groteski nie można sobie wyobrazić, no, chyba że do wysłuchania żali chłopskich przystąpiłby kolejny intelektualista Trzaskowski.
To w sytuacji, kiedy to ta „kadra” strajkujących rolników poszła na salony do Sejmu, a reszta protestujących została na ulicy, bo takich tłumów nie dałoby się zmieścić na sejmowym parkingu, a nie mówiąc o przedpokojach pańskich.
Ta delegacja rolników z bezzębnym Izdebskim bardzo przypomina korupcję komitetów Solidarności, kiedy to towarzysze partyjni skuteczne korumpowali związkowców wspólną kawą i piciem wódki.
W ten tani sposób szybko przejęto całe kierownictw tamtego związku, który skończył, tak jak skończył.
Mamy pesymistyczne pytania:
Kto i dlaczego wybrał tych przedstawicieli:
- Pod względem składu osobowego.
- Jakie tematy miałyby być poruszone, a jakie żądania przedłożone oraz jakim trybem.
- Po co było iść do akurat tego błazna Hołownii, bo co on sobą reprezentuje?
Jak tylko zdobędziemy nazwiska tych delegatów, to je opublikujemy.
Spuszczanie powietrza z tego balona protestów już się rozpoczęło. Chłopi zmęczeni i wykosztowani niepotrzebną podróżą do Warszawy, wrócą do siebie z niczym.