1 kwietnia 2021 r. ( LifeSiteNews) - Światowe potęgi antychrześcijańskie, które promują kulturę śmierci, usiłują narzucić ludności świata ukrytą - choć odległą i bierną - współpracę w zakresie aborcji. Taka zdalna współpraca sama w sobie jest również złem ze względu na nadzwyczajne okoliczności historyczne, w których te same światowe potęgi popierają mordowanie nienarodzonych dzieci i wykorzystywanie ich szczątków. Kiedy stosujemy szczepionki lub leki, które wykorzystują linie komórkowe pochodzące od abortowanych dzieci, fizycznie korzystamy z „owoców” jednego z największych zła ludzkości - okrutnego ludobójstwa nienarodzonych. Gdyby bowiem jedno niewinne dziecko nie zostało okrutnie zamordowane, nie mielibyśmy tych konkretnych szczepionek ani lekarstw. Nie powinniśmy być tak naiwni, aby nie widzieć, że te szczepionki i leki nie tylko przynoszą korzyści zdrowotne, ale także obiecują promować kulturę śmierci. Oczywiście niektórzy twierdzą, że nawet jeśli ludzie nie przyjmą tych szczepionek, przemysł aborcyjny nadal będzie istniał. Możemy nie zmniejszyć liczby aborcji, jeśli przestaniemy przyjmować takie szczepionki lub leki, ale nie o to chodzi. Problem polega na moralnym osłabieniu naszego oporu wobec przestępstwa aborcji oraz przestępstwa handlu, wykorzystywania i komercjalizacji części ciała zamordowanych nienarodzonych dzieci. Stosowanie takich szczepionek i leków w jakiś sposób moralnie - choć pośrednio - wspiera tę straszną sytuację. Obserwując odpowiedź Kościoła katolickiego, Aborcjoniści i osoby odpowiedzialne za badania biomedyczne dojdą do wniosku, że hierarchia zgodziła się na tę sytuację, która obejmuje cały łańcuch zbrodni przeciwko życiu i rzeczywiście można ją trafnie określić jako „łańcuch śmierci”. Musimy obudzić się na rzeczywiste niebezpieczeństwa, konsekwencje i okoliczności obecnej sytuacji.