MARIO DERKSEN, M.A. "Jako owce, nie mające pasterza" Sześćdziesiąt lat Sede vacante Referat wygłoszony na Konferencji Fatimskiej 11 października 2018
"Jako sedewakantyści, jako katolicy uznajemy, że naszym przywódcą zawsze pozostaje co do zasady papież, nad którego obecnym tymczasowym brakiem bardzo ubolewamy. Ale nie zaakceptujemy żadnego zamiennika! W przeciwieństwie do wyobrażenia jakie od dawna propagowali nasi przeciwnicy, to właśnie my wierzymy w papiestwo! To my wierzymy w Kościół! To my wierzymy w obietnice Chrystusa udzielone Jego Namiestnikowi i Jego Kościołowi i właśnie już z tego tylko powodu odrzucamy instytucję, która choć mieni się Kościołem katolickim, głosi ekumenizm zamiast nawrócenia, wolność religijną zamiast społecznego panowania Chrystusa Króla, prawa człowieka zamiast praw Boga!"
+
Poniżej mamy unikalny tekst dot. ”kościoła soborowego”. W języku polskim nie ma chyba nigdzie tak całościowo podjętego tematu dot. zmian po Soborze. Chociaż tekst ten jest daleki od ujęcia systemowego, bo nie ma w nim perspektywy czasowej, od której nastąpiła ta katastrofa, to i tak zawiera wiele ważnych przemyśleń czy spostrzeżeń, które są tu licznymi perełkami dla naszych skołatanych umysłów — katolików porzuconych samym sobie.
Praca niniejsza — referat — ma pewną wadę, dwa braki główne:
— Brak oceny okresu przedsoborowego, który doprowadził do Soboru.
— Brak wizji czy wyznaczników drogi do poprawy.
Ad. 1 – Czytelnik może odnieść wrażenie (osąd Autora), że Sobór przyszedł nagle. O głównych sprawcach zbrodni — beneficjentach Soboru — żydach nie ma prawie ani słowa. Przemilczana jest Schizma Wschodnia, o protestantach też mamy niewiele. Autor przemilcza pasywność ostatnich papieży Piusa X czy Piusa XII, a przecież to oni są odpowiedzialni za stoickie przyglądanie się najeźdźcom coraz liczniej oblegającym mury Kościoła, a wezwania tych papieży do zniszczenia wroga wewnętrznego nigdy nie padły.
Ad. 2 – Kiedy jest jasne, że na Watykanie siedzą zwykli oszuści i uzurpatorzy, to muszą paść wezwania do naprawy. Co mają robić wierni, którzy to widzą i słyszą? Autor to całkowicie przemilcza, a musi być oczywiste, że ma paść wezwanie do powołania Papieża, bo bez Papieża nie ma Kościoła. A Świat nie może się toczyć bez Kościoła i właśnie widzimy na własne oczy.
Ale nie narzekajmy jednak. Tekst ten trzeba sobie skopiować i zapamiętać, bo idzie wielka zawierucha i nie jest pewne czy cenzura Internetu nie zacznie kasować w automacie treści niewłaściwe, a zawartość pracy Autora jest arcyniebezpieczna. Np. nasz portal jest powoli likwidowany w wyszukiwarce Google i treści Gazetawarszawska.com stają się dostępne tylko po pełnym wejściu na stronę główną.
Na koniec również cytat z pracy Autora:
"Zawsze musimy pamiętać, że Bóg umieścił nas na świecie w tym szczególnym momencie, nie przez przypadek, ale przez swoją świętą Opatrzność. Była to decyzja wszechwiedzącej Inteligencji nieskończenie dobrego Boga, "który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i przyszli do uznania prawdy" (54). Innymi słowy, żyjemy teraz, a nie w jakimś innym punkcie historii, ponieważ ten czas jest najbardziej sprzyjający dla naszego zbawienia."
Red. Gazeta Warszawska
+
Kiedy 9 października 1958 roku zmarł papież Pius XII, nikt nie mógł przewidzieć jakie nieszczęścia spadną na Kościół w nadchodzących latach. To, czego byliśmy świadkami w ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat jest bezprecedensowe i gdyby komuś wówczas powiedziano, że w ciągu zaledwie kilku lat świat ujrzy rzekomy Kościół katolicki, który pogodził się z błędami współczesnego świata i przekształcił Mszę Świętą w protestanckie nabożeństwo, to by mu z pewnością nie uwierzył. Gdyby mu jeszcze powiedziano, że tak zwany "Kościół katolicki" w ciągu kilku następnych dekad będzie indoktrynował dzieci i dorosłych naturalizmem i tak zwanymi "prawami człowieka" oraz zaangażuje się w poszukiwanie prawdy wspólnie z heretykami, żydami, muzułmanami i poganami, to uznałby taką przepowiednię za szaloną.