Arcybiskup Viganò: Program COVID ma na celu zniszczenie suwerenności narodowych i boskiej misji Kościoła
Arcybiskup Carlo Marii Viganò to typowy dezerter, który uciekł z pola walki i z bezpiecznego miejsca, z oddali zachęca zdradzone owieczki do mężnej walki przeciw zorganizowanym wilkom.
Vigano – podobnie do innych hierarchów „tradycjonalistów” – zdradził Chrystusa, Kościół i wiernych. Bo żaden hierarcha — i żaden choćby jedynie prosty kapłan właściwie — nie ma prawa bezczynnie patrzeć na nieobsadzoną przez Papieża Stolicę Piotrową, a co gorsza, okupowaną przez tego żydowskiego bandytę z Argentyny Bergoglio. A na "tradycjonalistach" spoczywa znacznie większa odpowiedzialność za Kościół niż na novusowcach.
A nawet ten, kto jest li tylko prostym kapłanem katolickim, musi zebrać innych i powołać na Urząd Piotrowy Papieża. Kiedy nie ma już hierarchów, to zwykły kapłan, ale prawowicie wyświęcony, musi powołać papieża na jego Urząd - to jest nakaz apostolski! A żyjemy bez Ojca Świętego już ponad pół wieku.
Walka z pandemią zacznie się ręką Papieża i tylko Papież może nas uratować, bo po to został ustanowiony w swojej władzy. Vigano to przemilcza, choć musi to rozumieć. Jego bierne zachowanie to faktyczne bluźnierstwo.
Red. Gazeta Warszawska
+
`` Jeśli nasz sprzeciw jest mocny i odważny, jak za czasów męczenników, zrobimy, co w naszej mocy, aby otrzymać z nieba te łaski, które mogą zmienić los ludzkości i opóźnić prześladowania w czasach ostatecznych ''
Wywiad przeprowadzony przez Jego Ekscelencję Arcybiskupa Carlo Marii Viganò dla „Deutsche Wirtschaftsnachrichten” [1]
8 marca 2021 r. ( LifeSiteNews ) - Deutsche Wirtschaftsnachrichten: Ekscelencjo, jak osobiście przeżywasz kryzys związany z wirusem Corona?
Arcybiskup CM Viganò: Mój wiek, mój status arcybiskupa i mój zwyczaj wycofania się z życia być może nie są reprezentatywne dla tego, co przechodzi większość ludzi; niemniej jednak od roku sam nie mogę podróżować, odwiedzać ludzi, którzy potrzebują słowa pocieszenia. W obliczu prawdziwej pandemii nie miałbym problemu z dobrowolnym przyjęciem decyzji władz cywilnych i kościelnych, ponieważ uznałbym ich chęć ochrony ludzi przed zarażeniem. Aby jednak doszło do pandemii, trzeba najpierw wyizolować wirusa; wymaga, aby wirus był poważny i nie można go było szybko wyleczyć; wymaga, aby ofiary wirusa stanowiły dużą część populacji. Zamiast tego wiemy, że SARS-CoV-2 nigdy nie został wyizolowany, a jedynie zsekwencjonowany[2]