Już w 2001 roku naukowcy odkryli, że martwe owady na łopatach wirnika mogą tak poważnie zakłócić aerodynamikę turbiny wiatrowej, że produkcja energii zostaje zmniejszona nawet o 50 procent.

Na turbinach jest tak dużo zmiażdżonych owadów, że powstał cały przemysł czyszczący, który myje turbiny za pomocą helikopterów i dźwigów.

Odkrycie strat energii powodowanych przez owady sprawiło, że nieuniknione stało się pytanie: ile owadów faktycznie ginie w obliczu turbin wiatrowych?

- Z tego powodu przeprowadziliśmy interdyscyplinarne badanie, które obejmuje na przemian badania nad owadami, fizykę atmosfery, energię wiatru, aerodynamikę i mapowanie DNA.

Franz Trieb, który przez 25 lat pracował nad analizą systemów energetycznych w Niemieckim Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki ( DLR) , wyjaśnia, w jaki sposób naukowcy doszli do swoich wyników.

Jeśli pomnożymy gęstość owadów przez przepływ powietrza, co roku w Niemczech przez wirniki turbin wiatrowych przelatuje około 24 000 miliardów owadów.

Średnio około pięć procent owadów przelatujących przez promień wirników ginie przez wirniki. Stanowi to ok. 1200 miliardów owadów rocznie. Przy średniej zawartości 0,1 grama na owada oznacza to 1200 ton owadów.