Proszę, niech pan mówi mi o tej sprawie, panie Tadeuszu.
„Tak się złożyło, że miałem kuzyna dziesięć lat młodszego ode mnie. Adam, bo tak miał na imię, skończył w 1939 roku uniwersytet. Na uczelni byli też Żydzi. I ten mój Adam zakochał się w Żydówce. Fakt, że była ładna i nawet nie podobna do Żydówki. Ale ona Adama lekceważyła i chodziła, jak się wtedy mówiło, z Żydem - synem bogatego Żyda. Adam dokonywał cudów, żeby chciała się nim zainteresować, ale bezskutecznie. Żadne moje tłumaczenia, żeby dał spokój dziewczynie nie czyniły skutku. Adam, jak pijany, z uporem godzinami czekał, żeby wyszła z domu. Wpatrywał się w jej okno. A na studiach profesorowie zwracali mu uwagę, żeby nie gapił się na dziewczynę. No i wybuchła II wojna światowa. Po zajęciu Polski, Niemcy z tygodnia na tydzień, a nawet z dnia na dzień, coraz mocniej przykręcali śrubę Żydom. Wreszcie zrobili getto. Ukochaną Adama, wraz z rodziną zamknęli w getcie.