Data dodania: 2016-12-01
Pierwodruk: „Wiadomości Polskie”, nr 5 z 31 stycznia 1857 r.; przedruk w: Walerian Kalinka, Galicja i Kraków pod panowaniem austriackim. Wybór pism, Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2001.
Nic u nas zwyczajniejszego, a nic zarazem bardziej popularnego, jak skargi na Zachód, na jego względem nas niesprawiedliwość, na jego lichotę i poziomość, że na ocenić nie umie. Trwają one od lat trzydziestu. Czas rozpatrzeć się, skąd się wzięły i co są warte.
Już to w ogólności żale i wyrzekania nie dowodzą bynajmniej silnej woli i zdolności znoszenia trudów a niesienia prawdziwych ofiar. W kimkolwiek jest siła zaradzenia sobie, ten z klęsk doznanych wyciągnie naprzód dla siebie naukę, w czym nie dopisał, gdzie głową lub charakterem zawinił, a tylko niedołężność sama lub zgrzybiała miłość własna, wszystko złe uchybieniami drugich lub fatalnym zbiegiem okoliczności tłumaczy.
Złej woli Europy i fatalizmu dziejowego używaliśmy i nadużyliśmy w opowiadaniu wszystkich naszych, od lat stu, publicznych usiłowań. Rozdzielano Polskę po razy trzy: „hańba Europie, wołamy, że takiej zbrodni dopuściła!” Zgoda, ma się czego Europa wstydzić. Lecz większy podobno wstyd tym, którzy ani jednemu z trzech podziałów z orężem w ręku nie przeszkodzili, i po prawdzie nawet przeszkodzić własnym wysileniem nie starali się; większy wstyd narodowi, gdzie jedynymi obrońcami całości kraju byli mówcy sejmowi, Rejtan i Korsak. Niechaj nucą poeci, że Polska wolała zstąpić do grobu, niźli być obecną szkaradom XVIII wieku; my, którym nie o poklaski, ale o przyszłość idzie narodu, przypomnimy raczej, że dla obrony jednej prowincji Szwajcaria sto tysięcy wystawiła; a my, dwudziestomilionowy naród, i razu jednego podówczas na pięćdziesiąt tysięcy nie zdobyliśmy się. Dla ocalenia konstytucji, w której cały kraj widział zbawienie, stanęło dwadzieścia tysięcy w armii koronnej, dwanaście w armii litewskiej, i sześć tysięcy rezerwy pod Warszawą. A i ci nawet jak się bili! „Bo król zdradził”, wołamy. Prawda jest, król zawinił; stokroć więcej zawinili, klątwą publiczną na wieki obrzucone, herszty Targowicy; ale też nie powiemy, aby silny duch, aby patriotyzm był wówczas w narodzie, który tak łatwo odstępcom i zdrajcom dał się powodować.