Rozmowa z Juliuszem Nowina Sokolnickim, prezydentem Polski na uchodźstwie,
Wielkim Mistrzem Orderu Świętego Stanisława
odbyta 4 października 2004 w Colchester ( Anglia)
I.
- Jak doprowadzić do sukcesji Polski międzywojennej? Do ciągłości państwowości brutalnie przerwanej w 1939 r?
- Doprowadzić do sukcesji można tylko poprzez nawrót do konstytucji kwietniowej z 1935r. Co się faktycznie stało? Ja w 1990 r chciałem przekazać władzę nowo wybranemu prezydentowi , bez imiennie, bo w tym czasie kiedy zrobiliśmy ten akt nie było wiadomo, kto zostanie wybranym tym prezydentem. Ten akt został przesłany do Warszawy, do marszałka senatu , który go gdzieś zgubił. Fakt ten został ujawniony tylko przez pana Urbana w tygodniku "Nie". Ten akt nigdy też nie dotarł do nowego prezydenta. Potem, dlatego, że na emigracji istniały dwa rządy emigracyjne rywalizujące ze sobą, przyjechał do Warszawy pan Kaczorowski, lider tego konkurencyjnego, samozwańczego rządu i przywiózł on do Belwederu kilka pamiątek narodowych, ale też żadnego przekazania władzy z nim nie podpisano i nie zrobiono, bo Wałęsa był już wówczas wybranym i zaprzysiężonym prezydentem, więc nie można mu było przekazywać władzy. Czyli de facto nikt właściwie z emigracji władzy do kraju nie przekazał.