Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow – jedna z najwybitniejszych postaci wojny z Rosją – jest teraz pod ostrzałem na froncie wewnętrznym, ponieważ dochodzenia w sprawie korupcji rządu wstrząsnęły krajem w weekend.
Urzędnicy Kijowa przez cały czas wojny starali się pokazać, że naród zbiera się i oczyszcza swój akt korupcji, próbując wytyczyć kurs w kierunku UE, więc ujawnienie dwóch sond na najwyższym szczeblu przeszczepy okazały się ciężkim ciosem.
Oba dochodzenia są związane z spekulacjami wojennymi i wywołały natychmiastowe zobowiązanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do podjęcia działań w niedzielę wieczorem. Sprawa z udziałem ministerstwa obrony dotyczyła zakupów wojskowych racji żywnościowych po zawyżonych cenach – temat, który szybko stał się głównym tematem wiadomości w Kijowie. Niemal równocześnie zwolniono wiceministra infrastruktury w sprawie związanej z zawyżonym publicznym zakupem agregatów prądotwórczych. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy poinformowało, że bada obie sprawy.
Władimir Putin: kretyn czy zdrajca?
Według najwyższych urzędników Kremla, Zachód nieustannie oszukuje rosyjskich przywódców i łamie wszelkie porozumienia, jakie Moskwa i jej zachodni partnerzy zawarli w przeszłości. Mimo to Kreml nadal stara się zawrzeć układy nie tylko z władzami ukraińskimi – które prezydent Rosji Władimir Putin nazwał kiedyś narkomanami – ale także ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską.
Czy to możliwe, że rosyjscy decydenci są aż tak naiwni i głupi?
Nikola Miković Prokremlowska propaganda
często przedstawia Władimira Putina jako „stratega geopolitycznego” i „mistrza szachowego”, który lubi „matować” swoich zachodnich kolegów. W rzeczywistości to Rosja Putina, a nie Zachód, zawsze ma przewagę i jest zmuszona do jednostronnych ustępstw wobec zachodnich partnerów.