W poprzedniej notce, link: http://zygmuntbialas.salon24.pl/554906,jeszcze-pare-uwag-o-nadpalonym-dowodzie-tomasza-merty - przytoczyłem wypowiedź inż. Krzysztofa Cierpisza:
"Nie ma dowodu na to, że tak dowód osobisty, jak i inne przedmioty osobiste tej ofiary (tj. Tomasza Merty - przypis ZB) znajdowały się w Rosji i zostały odesłane z powrotem do Polski.
MSZ nie jest od tego, aby być spedytorem. Szczególnie nie leży w kompetencji MSZ to, aby przejmować dowody rzeczowe w sprawie katastrofy. Od tego jest aparat prowadzący śledztwo. Sam fakt, który ukazuje tę sytuację z MSZ, wskazuje na to, że poczta dyplomatyczna MSZ była szlakiem przerzutowym "dowodów” z Polski do Rosji, a nie odwrotnie.