"Wolność" made in Davos wprowadzona w Australii. Wielu "doradców" rządowych z tzw. Rady Medycznej przy premierze marzy o takiej "wolności" dla Polek i Polaków.
Nawet Amerykanie zauważają procesy podmiany, narodów, ras i religii,
ale do Polaków to nie dociera.
A to mimo licznych art. na ten temat, które publikujemy na GW.
Red. Gazeta Warszawska
´+
W kwietniu dyrektor generalny Foxa, Lachlan Murdoch, twierdził, że Carlson „odrzucił i odrzucił teorię zastępowania”. W tym tygodniu ponownie go otwarcie promował.
Anti-Defamation League ponawia swoje apele do Fox News o zwolnienie Tuckera Carlsona po tym, jak gwiazda sieci w czasie największej oglądalności poparła w tym tygodniu rasistowską teorię „Wielkiego Zastąpienia”.
Ostatnim razem, gdy Carlson przyjął teorię spiskową, jego szef Lachlan Murdoch odrzucił oburzenie, twierdząc, że gwiazda Foxa mówiła tylko o prawach głosu. Ale teraz, jak powiedziała ADL, Carlson „otwarcie przyjmuje punkty dyskusyjne białych nacjonalistów”.
Minister Zbigniew Rau potajemnie, bez informacji w polskich mediach lub na portalu MSZ, spotyka się z terrorystką Marise Payne. Co to by było, gdyby tak spotkał się z Łukaszenką, a przecież terrorystom australijskim rząd Białorusi nie dorasta do pięt.
Wystarczy spojrzeć na migawki z tego terroru — bezwstyd tego polinu jest zupełny.
"Gdy nie będzie już ważnie wyświęconych księży, wtedy uwolnią Mszę Łacińską". (O. Karol Pulvermacher OFMCap, były redaktor "The Angelus")
"Pozostawcie skorupę, ale usuńcie jej zawartość". (Włodzimierz I. Lenin)
W latach 60-tych katolicy, którzy byli zaskoczeni posoborowymi zmianami w liturgii zaczęli się martwić czy sakramenty sprawowane wedle zreformowanych obrzędów są ważne. Przełomowym momentem dla Stanów Zjednoczonych był 1967 rok, kiedy Patryk Henryk Omlor ogłosił pierwsze wydanie swego studium: "Problem ważności mszy anglojęzycznej" (Questioning the Validity of Masses using the All-English Canon). Książka ta, jeszcze przed ogłoszeniem nowego porządku Mszy w 1969 roku (Novus Ordo), zelektryzowała słabe wówczas szeregi tradycjonalistów.
W miarę jak modernistyczni "reformatorzy" przerabiali obrzędy kolejnych sakramentów – bierzmowania, pokuty i ostatniego namaszczenia – tradycjonaliści poddawali w wątpliwość ważność tych sakramentów poszukując kapłanów sprawujących tradycyjną Mszę świętą i korzystających ze starych obrzędów.
Kapłaństwo było jedynym sakramentem, który nie wzbudzał wątpliwości tradycjonalistów, co było oczywiste, gdyż nie było powołań. Skoro wielu świeckich nigdy nawet nie widziało jak przebiegają święcenia, to jeszcze mniej wiedziało co sprawia, że święcenia są ważne. Dlatego problem jak i czy zmiany w liturgii zagroziły ważności święceń kapłańskich pozostawał zgoła nie rozpatrzony.
According to this new study, 84.4% of #Covid_19 patients investigated had a vitamin D deficiency: https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00203-021-02482-5#ethics…#SARSCoV2#VitaminD#thursdaymorning Having a sufficiently high blood vitamin D level is an excellent way to decrease the susceptibility to infections.
Kryminaly skandal z ukrywaniem skutków ubocznych „szczepionki przeciwko Covid-19”
Innym przypadkiem kryminalnej działalności federalnej agencji FDA jest niezbity fakt, iż już na kilka miesięcy przed wypuszczeniem produktu „Pfizer-BioNTech’s Covid-19”, reklamowanego na rynku jako „szczepionka przeciwko Covid-19”, agencja miała wiedzę o możliwych skutkach ubocznych tego preparatu, a mimo to nie poinformowała o nich – ani naukowców, ani świat medyczny, ani polityków, ani media. Nie zasygnalizowała tego również i społeczeństwu, które nieświadome i oszukane ustawiało się w kolejkach do cudownego środka obwieszczanego jako „bezpieczny i skuteczny”. FDA ukryła te straszliwe informacje dla siebie, a chyba tylko przez niedopatrzenie prelegenta lista ta została wyświetlona podczas jednej z narad.
Oto 22 października 2020 roku, czyli przed rejestracją tzw. szczepionki i na 53 dni przed zaszczepieniem pierwszej osoby w USA, podczas narady Komitetu Doradczego FDA, na krótki moment – dosłownie na pół sekundy – lista skutków ubocznych „szczepionki” firmy Pfizer lista została przypadkowo wyświetlona.
Ta niechcący pokazana lista o nazwie „Monitorowanie przez FDA bezpieczeństwa szczepionek COVID-19: Lista możliwych skutków ubocznych ***Może podlegać zmianie***„, obejmuje m.in.:
Ylva Johansson to jedna z najbardziej niebezpiecznych polityków szwedzkich w okresie powojennym. Stanowi ona ogromne zagrożenie społeczne, które wynika z jej bezgranicznej głupoty i braku jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Deklarując pomoc na granicy, będzie starała się ją wymusić, a skutki obecności Frotexu przyniosą skutki odwrotne do deklarowanych - będzie to śluza do najazdu na Polskę
Pełniąc funkcje komisarza do spraw wewnętrznych, jest swoiście odpowiednią osobą na właściwym miejscu.
Red. Gazeta Warszawska +
Ylva Johansson, unijna komisarz do spraw wewnętrznych, będzie w piątek rozmawiać z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej w związku z nielegalną migracją. Jak przekazała Komisja Europejska, Johansson wkrótce odwiedzi Polskę.
Rzecznik Komisji Europejskiej Adalbert Jahnz przekazał, że Komisja jest w bliskim kontakcie z polskimi władzami w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. - Jutro unijna komisarz Ylva Johansson będzie rozmawiała z ministrem spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Kamińskim, aby przedstawić swoje obawy i dyskutować o pomocy finansowej i operacyjnej, która jest dostępna dla Polski, aby pomóc jej w zarządzaniu granicą zewnętrzną UE - powiedział rzecznik. Dodał, że Johansson odwiedzi wkrótce Polskę, by "dokonać oceny sytuacji na miejscu".
Strażnicy graniczni zatrzymali Ukraińców, którzy przeprawili się przez Bug z kontrabandąNadbużański Oddział Straży Granicznej
Jahnz: zarządzanie granicami musi odbywać się z poszanowaniem praw podstawowych
Komisja Europejska oświadczyła, że dotarły do niej informacje o ciałach migrantów, które znaleziono na terenie Polski, przy granicy z Białorusią. Rzecznik KE Adalbert Jahnz wskazał w czwartek, że próby instrumentalizacji ludzi przez białoruski reżim stworzyły trudną sytuację dla polskich władz.
Rzecznik przypomniał też słowa unijnej komisarz ds. wewnętrznych Ylvy Johansson, która powiedziała: "Ważne jest, aby chronić naszą granicę przed agresją reżimu (Alaksandra) Łukaszenki. Aby to zrobić najlepiej, powinniśmy w pełni wykorzystać wspólne zasoby, takie jak pomoc Frontexu, i powinniśmy to robić w przejrzysty sposób. Pomaga to zagwarantować, że przestrzegamy wspólnych wartości i obowiązków UE".
Jahnz dodał, że państwa członkowskie UE "muszą skutecznie wykonywać swoje obowiązki w zakresie zarządzania granicami". - Zarządzanie granicami musi odbywać się z poszanowaniem praw podstawowych i nie może odbywać się kosztem życia ludzkiego. Polska granica jest granicą UE, a europejskie wsparcie jest w pełni dostępne, aby pomóc polskim władzom w rozwiązaniu tej sytuacji - dodał rzecznik.
Migranci na granicy Polski i BiałorusiTVN24
Rzecznik rządu o wojnie hybrydowej
W czwartek w okolice granicy polsko-białoruskiej udała się m.in. działaczka humanitarna oraz założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej, obecnie europosłanka Janina Ochojska. Politycy opozycji, w tym PO i Lewicy, apelują od kilku tygodni o wpuszczanie do Polski osób koczujących na granicy po stronie białoruskiej.
Rzecznik rządu Piotr Mueller pytany o wizytę Ochojskiej i apele opozycji podkreślił, że każda osoba, która znajdzie się na terytorium Polski, będzie miała zapewnioną wszelką pomoc, w tym medyczną. - Natomiast rolą Straży Granicznej jest, aby polskiej granicy nie przekraczały osoby nieuprawnione do przekroczenia tej granicy - mówił Müller.
Jak dodał, wpuszczenie wszystkich chętnych oznaczałoby przekroczenie granicy w ciągu kilku dni przez nawet kilkanaście tysięcy ludzi w niekontrolowany sposób. Podkreślał przy tym, że rekomendacje KE i NATO nakładają obowiązek ochrony granic zewnętrznych UE przez Polskę.
- Działania, które są podejmowane na granicy polsko-białoruskiej, litewsko-białoruskiej są elementem wojny hybrydowej i to jest oficjalne stanowisko Paktu Północnoatlantyckiego, więc musimy podejmować takie działania, żeby nie doprowadzić do pogorszenia sytuacji na granicy - powiedział rzecznik rządu.
Müller dodał, że nawet osoby, które nielegalnie przekroczą granicę, mogą liczyć na pomoc w Polsce, natomiast jeśli nie będą spełniały wymogów związanych m.in. z uzyskaniem azylu, czeka ich procedura związana z opuszczeniem terytorium Polski.
Mueller odpowiada na pytania o Frontex
Pytany o zaangażowanie Fronteksu na granicy polsko-białoruskiej podkreślił, że celem unijnej agencji jest głównie wymiana informacji między krajami członkowskimi. - W praktyce Frontex wykonuje swoje działania lub wspólnie je koordynuje przy pomocy Straży Granicznych z krajów członkowskich UE - podkreślił rzecznik rządu.
Jak zaznaczył, Frontex nie może dosłownie wesprzeć działań na granicy, bo tę funkcję wykonują bezpośrednio pracownicy Straży Granicznej. - Nie mam takiej informacji, aby ze strony Fronteksu do ministra spraw wewnętrznych i administracji wpłynęła jakakolwiek propozycja wspomagania działań - poinformował Mueller.
Przekonywał również, że Polska radzi sobie z sytuacją na granicy dzięki działaniom funkcjonariuszy Straży Granicznej i Wojska Polskiego.
Sytuacja na granicy z Białorusią
Od początku września Straż Graniczna odnotowała już prawie 4,5 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy Polski z Białorusią.
Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią, czyli w części województw podlaskiego i lubelskiego, obowiązuje stan wyjątkowy. Obejmuje on 183 miejscowości. Został wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.
Przedstawiciele rządu uzasadniają konieczność wprowadzania stanu wyjątkowego sytuacją na granicy z Białorusią, gdzie reżim Alaksandra Łukaszenki prowadzi "wojnę hybrydową" oraz z rosyjskimi ćwiczeniami wojskowymi Zapad, które rozpoczęły się 10 września.
Komisja Europejska domaga się dopuszczenia na granicę z Białorusią swych wysłanników z Brukseli i z przedstawicielstwa w Warszawie. Komisarz Johansson apeluje, by Polska zwróciła się o pomoc Frontexu.
Polscy żołnierze na granicy z Białorusią
Brukseli długo wystarczały zapewniały wyjaśnienia rządu Mateusza Morawieckiego, że polskie służby graniczne – znacznie mocniejsze od litewskich i łotewskich – dadzą sobie same radę z napływem migrantów (w tym ewentualnych uchodźców) przez granicę z Białorusią. Jednak to zmieniło się wraz ze śmiercią czterech migrantów na polskim pograniczu, po której w Komisji Europejskiej zaczęto – najpierw nieoficjalnie - podkreślać, że „ochrona wspólnej unijnej granicy wymaga respektowania wspólnych unijnych wartości”.
Dziś Ylva Johansson, komisarz UE ds. wewnętrznych, już otwarcie wzywa polskie władze, by zaprosiły Frontex na granicę z Białorusią. – W naszych rozmowach z Polską, podobnie jak z Litwą i Łotwą, w pełni zgadzamy się, że granica zewnętrzna jest naszą wspólną granicą UE. Ważne jest, aby chronić tę naszą granicę przed agresją reżimu Łukaszenki. I aby to zrobić najlepiej, powinniśmy w pełni wykorzystać wspólne zasoby, takie jak pomoc Frontexu, i powinniśmy to robić w przejrzysty sposób. Pomaga to zapewnić, że przestrzegamy wspólnych wartości i obowiązków UE – przekazała nam dziś (22.09.21) komisarz Johansson. Dodała, że „jest bardzo zasmucona ofiarami śmiertelnymi na granicy polsko-białoruskiej”. - Ratowanie życia zawsze musi być priorytetem. Konieczne jest zbadanie tego, co się stało i zapobieżenie większej liczbie zgonów - powiedziała Johansson.
Świece przed siedzibą polskiej Straży Granicznej dla uczczenia pamięci zmarłych migrantów na granicy polsko-białoruskiej
Niedosyt informacji z Warszawy
Jak wynika z naszych nieoficjalnych rozmów w Brukseli, ponadto Komisja Europejska domaga się teraz od władz Polski dopuszczenia na granicę z Białorusią wysłanników ze stałego przedstawicielstwa Komisji w Warszawie oraz swych ekspertów od migracji i granic z odpowiedniego wydziału Komisji w Brukseli. Jednak na razie nie nadeszła pozytywna odpowiedź od rządu Morawieckiego, a nasi rozmówcy w instytucjach UE narzekają na brak rzetelnych informacji co do zdarzeń na granicy. Przekonują, że Warszawa nawet nie przekazuje im swych szacunków co do liczby migrantów koczujących na granicy bądź przekraczających ją w nielegalny sposób.
Unijne przepisy o Fronteksie, czyli Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej z główną siedzibą w Warszawie, przewidują procedury „wproszenia się” na granicę zewnętrzną Unii poprzez oficjalną propozycję pomocy dla kraju Unii albo nawet – w sytuacjach mocno kryzysowych dla szczelności granic strefy Schengen – na podstawie decyzji Rady UE, czyli unijnych ministrów spraw wewnętrznych.
"Potrzebujemy swoich oczu na granicy"
Jednak obecnie w działaniach Komisji nie chodzi o te formalne procedury, lecz o coraz mocniejszą polityczną presję. Jej powodem jest nie tyle skala nielegalnej imigracji z Białorusi (nadal mała w porównaniu z obecnymi przeprawami przez Morze Śródziemne), lecz brak informacji co do charakteru działań podejmowanych przez Polaków. - Potrzebujemy tam swoich oczu zwłaszcza, że temperatury zaczynają spadać do zera – tłumaczy jeden z naszych rozmówców w instytucjach UE. Narzeka, że niewiedzę pogłębia odcięcie mediów oraz organizacji pozarządowych od granicy wskutek stanu wyjątkowego.
Grupa Afgańczyków koczująca na granicy polsko-białoruskiej
Otwarty apel komisarz Yohansson co do Fronteksu w Polsce to pierwszy wyłom w dotychczasowej oficjalnej linii Komisji Europejskiej, która w swych publicznych deklaracjach dotąd w zasadzie bez zastrzeżeń wspierała władze Polski. Zaledwie przed tygodniem Ursula von der Leyen, szefowa Komisji, stawała po stronie trzech krajów w swym „orędziu o stanie Unii” w Parlamencie Europejskim.
– Reżim w Mińsku użył ludzi do swoich celów. Załadował ich do samolotów i dosłownie wypchnął na granice z Unią. Nie możemy tego tolerować. Stąd szybka reakcja Unii na tę sytuację. Będziemy nadal wspierać Litwę, Łotwę i Polskę. I nazwijmy to po imieniu: to hybrydowy atak mający na celu destabilizację Europy – powiedziała von der Leyen.
Europejska Rzecznik Praw Obywatelskich Emily O'Reilly wszczęła dochodzenie w sprawie odmowy przez władze wykonawcze UE udzielenia społeczeństwu dostępu do informacji o zakupie dawek szczepionki przeciw Covid-19, o których mówiła przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen.
Sprawa dotycząca raportów Politico pojawiła się po artykule w New York Timesw kwietniu, w którym zgłoszono wymianę telefonów i wiadomości między Von der Leyen a szefem Pfizera Albertem Bourlą. Problemem były nie tyle kontakty, ile fakt, że Komisja otrzymała prośbę o udostępnienie wiadomości i, ku zaskoczeniu wszystkich, stwierdziła, że nie ma żadnych zapisów wiadomości. Centrala Komisji Europejskiej przekonuje, że wiadomości SMS są generalnie „krótkotrwałe” i co do zasady wyłączone z archiwizacji. Jednak odmowa przedstawienia przez Komisję tekstów wymiany doprowadziła do złożenia skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich, który z kolei wszczął dochodzenie.
“Coronakrisen är triggern till en global statskupp av monumentala mått. Det är inledningen på en ny era, med en ny internationell ekonomisk ordning som riskerar att fullständigt tillintetgöra människans friheter.”
"„Ja tej potencjalnej ekshumacji przyglądam się przez pryzmat stanowiska profesora Jana Żaryna, który zajmuje się relacjami polsko-żydowskimi. Profesor Żaryn konsekwentnie uznaje, że ekshumacja bez obecności strony izraelskiej będzie w pewnym sensie bezproduktywna z punktu widzenia państwa polskiego. Mnie ta opinia profesora Żaryna na tę chwilę przekonuje” - podkreślił dr Nawrocki."
+
Prezes IPN dr Karol Nawrocki pokazał swoje barwy: kolory żydowskie. Te wcześniejsze wstępne patriotyczne balony mogły zmylić wielu mających nadzieję na prawidłowe funkcjonowanie IPN. IPN to organizacja żydowska i tam, bez szerszej akcji antyżydowskiej w Polsce, nic się nie zmieni. Nawrocki to nazwisko żydowskie, a facjata biełaruskiego traktorzysty jest jednie lepszym, mylącym zabiegiem kosmetycznym – to na nowo jakby epoka żony Władysława Gomułki, Zofii Gomułkowej – w oryginale po żydowsku Liwa Szoken – która bardzo dbała o to, aby personel zewnętrzny aparatu przemocy PZPR miał swojski wygląd. I tu jest ten przypadek.
Red. Gazeta Warszawska
+
Wirtualne spacery, sztuczna inteligencja i hologramy. Nowe technologie w IPN „Instytut Pamięci Narodowej będzie nauczał historii wszędzie tam, gdzie jest to możliwe” - powiedział prezes IPN dr Karol Nawrocki, mówiąc o działalności Biura Nowych Technologii. Odpowiadał także na pytania o eskhumację w Jedwabnem i poszukiwania szczątków rtm. Pileckiego i ppłk. Cieplińskiego.
Biuro ma się zajmować promocją historii m.in. w internecie. Jak tłumaczył w telewizji wPolsce.pl dr Nawrocki, młode pokolenie Polaków „wychodzi ze świata wirtualnego do świata rzeczywistego, a nie na odwrót, a więc ich naturalną przestrzenią jest świat wirtualny”. To osoby, które nie rozstają się z komputerem, telefonem, nowymi technologiami. Z myślą o nich mają powstawać kolejne projekty IPN.
Tahir Kafil , Mariana M Lamacie , Sophie Chenier , Heather Taggart , Nina Ghosh , Alexander Dick , Gary Small , Peter Liu , Rob S Beanlands , Lisa Mielniczuk , David Birnie ,Zobacz profil ORCIDAndrew M Crean
doi:https://doi.org/10.1101/2021.09.13.21262182
ABSTRAKT
Wstęp Kilka opisów przypadków lub małe serie sugerowały możliwy związek między szczepionkami mRNA COVID a późniejszym rozwojem zapalenia mięśnia sercowego i zapalenia osierdzia. Niniejsze badanie jest prospektywnym zbiorem i przeglądem wszystkich przypadków z rozpoznaniem zapalenia mięśnia sercowego/osierdzia w okresie 2 miesięcy w akademickim ośrodku medycznym.
Metody Potencjalni serii przypadków z 1 st czerwca 2021 do 31 st lipca 2021 pacjentów zidentyfikowano wstępnych rozpoznań i wyładowczych, które obejmowały zapalenie mięśnia sercowego lub zapalenie osierdzia. Kryteria włączenia: otrzymanie szczepionki mRNA w ciągu jednego miesiąca przed prezentacją; Protokół CMR obejmował obrazowanie cine, natywne mapowanie T1 i T2, późne wzmocnienie gadolinem i mapowanie T1 po kontraście. Wszystkie badania CMR zostały przeczytane zgodnie przez dwóch doświadczonych czytelników. Rozpoznanie oparto na obrazie klinicznym, EKG/echo oraz seryjnych troponinach i każdorazowo zostało potwierdzone przez CMR. Częstość występowania oszacowano na podstawie całkowitych dawek szczepionki mRNA podanej w regionie Ottawy w dopasowanym okresie czasu. Dane te zostały uzyskane z Agencji Zdrowia Publicznego w Ottawie.