Autor: Kevin Barrett , redaktor Veterans Today
Mniej niż minutę po powyższym filmie, Cat McGuire i ja zaczynamy rozkładać najbardziej szaloną propagandową historię tygodnia Mighty Wurlitzer. Zatytułowana „ Nowe dowody podważają teorię przecieku laboratoryjnego COVID – ale prasa wciąż to przekonuje”, historia, której autorem jest przypuszczalny agent Mockingbird Michael Hiltzik, jest podręcznikowym przypadkiem bezwstydnego, nieukrywanego oszustwa i podwójnej mowy.
Przyznając, że dowody na naturalne (zoonotyczne) pochodzenie są „nierówne” (tj. nieistniejące), Hiltzik argumentuje następnie, że ten argument za pochodzeniem laboratoryjnym
„nigdy nie było całkiem prawdziwe — wirusolodzy wiedzą, że zwierzęta były źródłem większości chorób wirusowych nękających ludzkość…”
Zdanie Hiltzika nie ma żadnego sensu. Fakt, że zwierzęta czasami przekazywały wirusy ludziom i vice versa, w ciągu 300 000 lat ludzkości na Ziemi, i że przez około 299 950 z tych lat nie było laboratoriów zajmujących się bronią biologiczną, które mogłyby konkurować ze zwierzętami jako źródło nowych chorób wirusowych, jest całkowicie nieistotne dla twierdzenia, że nie ma dowodów na przeskakiwanie COVID ze zwierząt na ludzi… i byłobytakie dowody, gdyby coś takiego się wydarzyło. Starożytna historia przenoszenia wirusa zwierzęcego na człowieka nie jest oczywiście „dowodem” niczego w odniesieniu do COVID! Jako propagandysta, którego zadaniem jest raczej skrócenie krytycznego myślenia niż wywołanie go, Hiltzik najwyraźniej ma nadzieję, że jego czytelnicy beztrosko przejrzą jego niespójne słowa i wyjdą z niejasnych emocjonalnych uprzedzeń przeciwko twierdzeniu, że COVID jest bronią biologiczną.