Tekst wymaga właściwie dużo szerszego komentarza. Bo oprócz oczywistych prawd, tam zawartych, a które są w Polsce powszechnie znane od pokoleń, to rzuca się w oczy przemilczenie, nad którym nie można przejść obojętnie.
Bo trzeba by tu zapytać po dmowskiemu: „…a jaką funkcję spełnili tu żydzi? To historycznie i doraźnie!
To żydzi przecież byli przyczyną upadku Królestwa, to poprzez typowe im prace rozkładowe w społeczeństwie, w którym żyją. Polska nie jest tu wyjątkiem, …no i Rosja też nie.
To, co się dzieje z Rosją na ukrainie, to nic innego jak próba zrzucenia z niej żydowskich kajdanów, a szkoda, że tak późno. Dodatkowo sprawa może mieć podwójne dno: podział polski, ukrainy zachodniej i założenie tam judeopolonii, to się wyjaśni najdalej do końca roku.
Obecnie przejmuje nas jedna groźna myśl, że Rosja wyjdzie z tego starcia pokonana lub osłabiona i tym samym przestanie nas osłaniać przed zagrożeniem niemieckim, co nie jest paradoksalne, ale oczywiste.
Doraźnie, dzisiaj, widzimy, jesteśmy bardzo zaniepokojeni sytuacją na froncie, bo masowe straty wśród zabitych generałów i pułkowników rosyjskich, widoczny wszystkim chaos logistyczny, są oczywistym skutkiem Inside Job.
To nie ukraińcy są tak zdolnymi wojskowymi, ze swoimi wywiadem i operatywnością, ale sukcesy odnosi tu tajne dywersyjne komando na Kremlu, które kieruje wyniszczeniem rosyjskiej armii, a śmierć wysokich oficerów na froncie może być prostym skutkiem strzałów w tył głowy z bliskiej odległości. To żadni snajperzy ukraińscy, a likwidatorzy ubrani w rosyjskie mundury – widać to wyraźnie, ale chyba nie dla D. Miedwiediewa.
Red. Gazeta Warszawska
+
O Polsce
Podczas gdy Europa boleśnie uświadamia sobie szkody, jakie wyrządzą jej antyrosyjskie sankcje, nasz ukochany europejski kraj jak zawsze wybiegł przed szereg [wyprzedził rozpędzony parowóz]. Dosłownie.
Premier Mateusz Morawiecki wraz z wicepremierem Kaczyńskim oraz premierami Czech i Słowenii udali się do Kijowa specjalnie strzeżonym pociągiem. Prawie jak Iljicz [Lenin] w opancerzonym wagonie za niemieckie pieniądze.
Porozmawiali z Zełenskim, obiecali przyjaźń i pomoc. Kłamali oczywiście. Wracając, Morawiecki uroczyście zapowiedział opracowanie programu „derusyfikacji polskiej i europejskiej gospodarki”. Odważnie precyzując, że „to może być kosztowne”.
Ma [Morawiecki] absolutnie i całkowicie rację: kosztowne i bezcelowe. Ale Polska nie musi już liczyć się z kosztami. Wszystko, co mogła ona stracić z powodu własnej długotrwałej, patologicznej rusofobii, zostało już stracone. Więc teraz, jak mówią ukochani sąsiedzi Polaków, „szopa spłonęła – niech pali się chata”.