STANOWISKO DZIAŁACZY NA RZECZ NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI W SPRAWIE ATAKÓW NA MATEUSZA MORAWIECKIEGO
Ryszard Majdzik
21h ·
+
Akt poparcia dla nieuka, złodzieja, oszusta i w końcu posłusznego agenta STASI (Student, JAKOB), jakim jest były premier ośmioletniego rządu Donalda Tuska w barwach PiS Mateusza Morawieckiego, jest zarówno haniebny, jak i przerażający. Tym bardziej że widnieje pod nim wiele podpisów działaczy, którzy swoimi sztucznie wyświecznikowanymi nazwiskami najpierw małpowali opozycję wobec „komunizmu”, a potem dawali entuzjastyczny przyklask przy zamianie potęgi przemysłowej Polski powojennej (PRL) – utuczonej na naszej krwi – na kolorowe koraliki i papierki koszernych, monolitycznych koncernów Zachodu.
Morawiecki jest absolutnym ideałem kompradora przebranego za patriotę, polityka i przedsiębiorcę w jednym, który na retoryce patriotycznych haseł i kłamstw urządzał totalny upadek Polski. Do tego stopnia, że nawet własny majątek – 100 milionów złotych, które uciułał przez kilka lat – przepisał na żonę, bo ten sposób umożliwił cichy transfer tych środków do banków zagranicznych, bez jakiejkolwiek kontroli ze strony resztek Państwa. To jako dobre zabezpieczenie na emeryturę w Szwajcarii, gdy Polska runie i trzeba będzie uciekać.
„Poparcie” niejako postsolidarnościowe jest szczególnie haniebne, gdyż dotyczy Morawieckiego, który jak nikt inny przebudował Polskę z kraju hut, kopalń, stoczni i fabryk maszyn rolniczych w chińsko-niemiecki paczkomat. Kraj, który tokarzy, spawaczy, cieśli, inżynierów budowy statków czy technologów tkactwa zamienił w woźaków rozwożących paczki z wyrafinowanymi produktami rąk innych narodów.
Haniebne, że podpisali to jacyś ludzie wywodzący się z etosu Solidarności.
Red. Gazeta Warszawska
+
Ostra wymiana zdań na linii Czechy - Ukraina. Padły słowa o "juncie Zełenskiego"
Persona non grata.
Ten ukraiński cham nie ma żadnego prawa cenzurować wypowiedzi wysokiego reprezentanta suwerennego państwa, w którym jest akredytowany jako rzekomy dyplomata — rzekomy, bo ukrainiec nie może być dyplomatą, bo to brzmi godnie.
Zobaczymy czy Czechy mają więcej jaj i honoru niż polaczki w polinie i wyrzucą z Czech tego ukraińca Zwarycza.
Tolerowanie takich zachowana prowadzi do terroru i politycznych morderstw.
Coś takiego wydarzyło się w Szwecji, gdzie żydowski ambasador bezkarnie skrytykował minister A. Lindh, która krótko potem została zamordowana przez Mossad.
Red. Gazeta Warszawska
+
- Nie możemy wydawać czeskich pieniędzy na zakup broni i wysyłanie jej, by kontynuować kompletnie bezsensowną wojnę - stwierdził przewodniczący niższej izby czeskiego parlamentu Tomio Okamura. Przedstawicieli ukraińskich władz nazwał "złodziejami z junty Zełenskiego". "Te słowa są niegodne i całkowicie nie do zaakceptowania" - odpowiedział ambasador Ukrainy w Pradze.
Leszek Miller "Jakież to symboliczne" - sygnatariusz Traktatu EU się ośmiesza.
Jakież to symboliczne. Bułgaria, która w Polsce przez lata budziła co najwyżej lekceważące wzruszenie ramion stała się 21. państwem strefy euro.
+
Były premier Leszek Miller, gorliwie lansujący się w środowiskach patriotycznych na bezkompromisowym antyukrainizmie, nie zrzucił jednak do końca swojej komunistycznej skóry i próbuje naganiać Polskę do strefy kibucowej zagłady, jaką jest strefa waluty euro.
Waluta euro jest śmiertelną zasadzką i nawet wśród żydów – co prawda bardziej wyzwolonych z oparów kibucu – sprawia, że podnoszą oni brwi ze zdziwieniem i pytają: „Euro, a co to za pieniądz? Czegoś takiego nigdy nie było na świecie”.
Istotnie, czy dla „sygnatariusza”, jakim jest Polska, „traktat” jest zobowiązaniem?
- „Tak, zobowiązaniem – bo w traktacie, który podpisałem razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem, deklaracja jest jednoznaczna: Polska przystępuje do Unii z wymogiem przyjęcia wspólnej waluty”.
Euro jest pułapką w postaci „carte blanche” – jak wszystko inne w Unii.
Nie wiemy, na jakim parytecie i dlaczego, i przez kogo ustanowiono kurs euro do złotego, podobnie jak nie mieliśmy żadnego wpływu na ustalenie kursu USD do złotego, który pierwotnie wyniósł 1 USD = 10 000 starych złotych, czym zamordowaliśmy polski eksport, a więc unicestwiliśmy Polskę jako kraj przemysłowy, zamieniając Ojczyznę w wyuzdaną spelunkę dla taniej siły roboczej, prymitywnych prac wymagających imigracji niskiego poziomu umysłowego pracowników z krajów trzeciego świata.
Kursem USD do złotego oczywiście nie zarządzał słynny intelektualista towarzysz Balcerowicz, ale żyd z żydaera, emerytowany dyrektor banku – Michael Bruno – któremu Balcerowicz udostępnił tajne dokumenty państwowe, dzięki czemu taki destrukcyjny parytet można było przyjąć.
I do tego bagna napędza nas „nawrócony” Leszek Miller – sygnatariusz.
Kończąc, aby nie bić piany nad tą pianą, stwierdzamy:
- Leszek Miller podpisał traktat akcesyjny do UE, ale go nie przeczytał lub może nawet go nie widział, a z Cimoszewiczem jest jeszcze gorzej.
- Zauważmy, aby równoprawnie podpisać jakąś umowę, trzeba:
- Być jej współautorem.
- Umieć przeczytać gotowy tekst umowy.
- Umieć go zrozumieć.
- Umieć przewidzieć konsekwencje prawne, łącznie z zdefiniowaniem sądu, który ewentualne spory będzie rozstrzygał.
- Mieć tytuł do egzekucji warunków takiego dokumentu (traktatu).
- Mieć narzędzia egzekucyjne, które w przypadku złamania umowy, muszą być absolutnie skuteczne, a nie papierowe.
Okoliczności podpisania traktatu były skandaliczne i przyniosły Polsce tragiczne skutki. Traktatu nikt w Polsce nie przeczytał ani go nie zrozumiał, ani też nikt nie ma mocy sprawczej, aby go wyegzekwować.
Jedynymi ekspertami od oceny traktatu byli dwaj ekonomiści z Oxfordu (Anglicy, a nie Polacy), którzy natychmiast zauważyli, że Polska będzie zrujnowana i uczyniona terenem prac prymitywnych, rynkiem zbytu dla monopolistów z zagranicy. I tak to jest, tak widać.
Oczywiście traktat jest nielegalny i takim był w chwili jego sygnowania przez Leszka Millera.
A nawet gdyby, to gdyby Leszek Miller miał elementarny mózg i szare komórki, to musiałby zauważyć i wyartykułować:
Traktat Akcesyjny Polski do UE został unieważniony poprzez Traktat Lizboński, który krótko potem został przestępczo narzucony Polsce przez również przestępczego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Hańba! Za 5–7% głosów w UE Miller oddał 100% Polski. Słownie sto procent, a nawet więcej, bo Unia rządzi w Polsce już nie tylko budżetem, ale i naszą moralnością.
Hańba, a dodatkowo Leszek Miller wzywa do likwidacji polskiego prawa weta w Brukseli.
Red. Gazeta Warszawska
+
1 stycznia 2026 roku Sofia pożegnała lewa i wkroczyła do elitarnego klubu wspólnej waluty. Polska, która wchodziła do Unii jako jedna z największych i najbardziej dynamicznych gospodarek nowej fali, nadal stoi z boku. Spośród dziesięciu państw, które razem z nami przystąpiły do Wspólnoty już siedem przyjęło euro.
Na zewnątrz pozostały jedynie trzy– Polska, Czechy i Węgry. Przez ponad 21 lat członkostwa w Unii rządy zmieniały się regularnie. Prawo i Sprawiedliwość sprawowało władzę przez około 10 lat, Platforma Obywatelska i jej koalicje przez podobny okres. Ani Jarosław Kaczyński, ani Donald Tusk nie podjęli jednak realnych kroków, by przygotować kraj do przyjęcia euro. Zamiast tego słyszeliśmy niekończącą się litanię wymówek: kryzys finansowy, pandemia, wojna na Ukrainie, inflacja, „strategiczne interesy narodowe”.
Jakby wejście do strefy euro było luksusem, na który „jeszcze nie pora”, a nie prawnym zobowiązaniem wynikającym z traktatu akcesyjnego. Tak, zobowiązaniem – bo w traktacie, który podpisałem razem z Włodzimierzem Cimoszewiczem deklaracja jest jednoznaczna: Polska przystępuje do Unii z wymogiem przyjęcia wspólnej waluty. Brakuje jedynie daty, którą rząd powinien ustalić po spełnieniu kryteriów konwergencji i uzgodnieniu z Komisją Europejską. Dziś Polska nie spełnia tych wymagań – głównie z powodu wysokiego deficytu budżetowego i braku udziału w mechanizmie ERM II. Kolejne ekipy wolały populistyczne rozdawnictwo od trudnych, lecz koniecznych reform. Puentą jest gorzka ironia: najbiedniejszy kraj Unii z 2004–2007 roku właśnie wsiadł do expresowego pociągu, a my zostaliśmy na peronie tuląc złotówkę jak talizman i przekonując samych siebie, że jesteśmy mądrzejsi. Historia rzadko jednak nagradza kunktatorów.
- Leszek Balcerowicz - Aaron Bucholtz
- (Judaism & Islam)
- ... Izraela Michael Bruno. Michael Bruno. Człowiek ten był wtajemniczony w najgłębsze tajniki naszej gospodarki, takie jak zmiany kursu złotego do dolara - wiadomość na wagę złota dla spekulantów. ...
https://x.com/LeszekMiller/status/2007042670175060364
„Warszawiak” dużą literą i „super samochód” na dwa sposoby. Zmiany w ortografii wchodzą w życie 1 stycznia 2026 roku
Od 1 stycznia 2026 roku zmieniają się niektóre zasady polskiej pisowni. Rada Języka Polskiego ogłosiła je już półtora roku temu, by dać użytkownikom języka czas na przyzwyczajenie i dostosowanie się do zmian. – Większość z nich ma ułatwić nasze życie – przekonuje Paulina Mikuła, popularyzatorka wiedzy o języku polskim. Jak podkreśla, w nowych zasadach ważna będzie wariantywność oraz większa spójność w zapisie nazw mieszkańców miast.
WSPÓŁOKUPANCI UKRAIŃSCY
WSPÓŁOKUPANCI UKRAIŃSCY
To sobie dobrze zapamiętamy: | w ciężkiej walce na śmierć i życie, jaką toczy naród polski z okupacją niemiecką, u boku Niemców stanęła emigracja ukraińska z Ziemi Czerwieńskiej w roli współokupantów.
Nie podobna tego określić inaczej. Ukraiński Centralny Komitet, na którego czele stoi jako Fuhrer dr. Włodzimierz Kubijowicz, nie jest bynajmniej organizacją samopomocy społecznej dla z górą 100 000 emigrantów ukraińskich, którzy szukali schronienia przed represjami sowieckimi na terenie Polski centralnej. Działacze ukraińscy zorganizowali się w zupełnie innym celu: ofiarowali swe usługi i wierne służby okupantom niemieckim dla pomagania im w walce z polszczyzną.