Duda: dając Ukrainie czołgi nie zastanawialiśmy się, czy dostaniemy coś w zamian
Czy w Polsce znajdzie się jakieś najmniejsze nawet środowisko polityczne, które ten ewidentny fakt sabotażu odda do orzeczenia w ręce prokuratury — w formie zawiadomienia o przestępstwie — i zażąda postawienia przed sądem karnym Dudy, Morawieckiego i Błaszczaka?
Czy też skończy się jednie na bezustannej autoreklamie protestów posła G. Brauna?
W historii wojskowości nie ma takiego przykładu klęski — w postaci utraty 200 czołgów — bez jednego nawet wystrzału, ze strony wroga. Bezwstydnik Duda jest z tego dumny.
Red. Gazeta Warszawska
+
Prezydent Andrzej Duda podkreślił, że dając Ukrainie swoje czołgi, Polska nie kierowała się żadną obietnicą rekompensaty. „Zdecydowaliśmy o tym, nie pytając, czy ktoś da nam w zmian cokolwiek, czy nie”.
W środę prezydent Andrzej Duda udzielił obszernego wywiadu TVP. W kontekście wspierania Ukrainy w wojnie z Rosją, poruszono kwestię czołgów, które Polska oddała Ukraińcom. W zamian mieliśmy otrzymać „ekwiwalent” od Niemców, w postaci czołgów Leopard, do czego jak dotąd nie doszło.
– Daliśmy Ukrainie takie czołgi, na jakie zgłaszała zapotrzebowanie. Nie ma co ukrywać, że chodziło o takie czołgi, których mogłaby szybko użyć. Takimi były czołgi, którymi oni sami się posługują, czyli z epoki, powiedzmy, sowieckiej – mówił Duda.