Trump podpisuje zarządzenie wymierzone w media społecznościowe.
Zaktualizowano 0122 GMT (0922 HKT) 29 maja 2020 r
Prezydent Waszyngtonu (CNN)Donald Trump podpisał w czwartek zarządzenie skierowane do firm mediów społecznościowych, kilka dni po tym, jak Twitter nazwał dwa z jego tweetów „potencjalnie wprowadzającymi w błąd”.
Wypowiadając się z Biura Owalnego przed podpisaniem rozkazu, Trump powiedział, że posunięcie polegało na „obronie wolności słowa przed jednym z najpoważniejszych niebezpieczeństw, jakie napotkało w historii Ameryki”.
„Niewielka garść monopoli w mediach społecznościowych kontroluje ogromną część wszelkiej komunikacji publicznej i prywatnej w Stanach Zjednoczonych” - stwierdził. „Mieli niesprawdzoną moc cenzurowania, ograniczania, edytowania, kształtowania, ukrywania, zmieniania, praktycznie dowolnej formy komunikacji między prywatnymi obywatelami i dużą publicznością”.
Nakaz wykonawczy sprawdza granice władzy Białego Domu. W długiej perspektywie prawnej ma na celu ograniczenie siły dużych platform mediów społecznościowych poprzez reinterpretację krytycznego prawa z 1996 roku, które chroni strony internetowe i firmy technologiczne przed procesami sądowymi. Ale eksperci prawni zarówno z prawej, jak i lewej strony wyrazili poważne obawy dotyczące wniosku. Mówią, że może to być niezgodne z konstytucją, ponieważ grozi to naruszeniem praw prywatnych firm wynikających z Pierwszej Poprawki i ponieważ próbuje obejść dwa pozostałe oddziały rządu.
"GW": Ministerstwo kupiło respiratory od byłego handlarza bronią. Za "niespotykaną cenę"
Ministerstwo Zdrowia kupiło 1,2 tys. respiratorów za łącznie 200 mln zł od firmy E&K z Lublina. Według "Gazety Wyborczej", "za kontraktem stoi Andrzej Izdebski", biznesmen zamieszany niegdyś w handel bronią. Jak podkreśla gazeta, respiratory kosztowały po 160 tys. zł za sztukę, co jest "niespotykaną" ceną na rynku.
- Izdebski był oskarżany przez ONZ o łamanie embarga na handel bronią
- Spółka twierdzi, że od lat handluje sprzętem medycznym
- MZ twierdzi, że kupiło respiratory w tej cenie, bo wówczas nie miało innych ofert
Firma E&K na co dzień zajmuje się, jak opisuje "GW", "organizowaniem nieplanowanych transportów lotniczych i szkoleniem pilotów". Ministerstwo kupiło od niej respiratory w ramach zakupów dotyczących opanowania epidemii koronawirusa.
Jak Ministerstwo Zdrowia kupowało drogie respiratory
Obserwator Zachodni: Lex continui, liberum veto i Einsteinizm a zarządzanie. Antropologiczne podstawy zasad zarządzania a myślenie przyczynowo-skutkowe. Cywilizacja zysku kontra Najjaśniejsza
Lex continui, liberum veto i Einsteinizm a zarządzanie. Antropologiczne podstawy zasad zarządzania a myślenie przyczynowo-skutkowe. Cywilizacja zysku kontra Najjaśniejsza
Urąganie rozsądkowi jako przejaw ignorowania myślenia przyczynowo-skutkowego. Jak myślą młodzi nie rozumiejąc historii najnowszej Polski. Umysł segmentacyjny
Gdy objaśniamy, jak rozwiązaliśmy pewne zadanie z fizyki, z matematyki, z chemii, to stosujemy krótkie zdania. Jeżeli ktoś nie wie, że każde zdanie jest zanurzone w cały system pojęciowy, który studiuje się 5 lat na Wydziałach Matematyki, Fizyki i Chemii, to niczego nie zrozumie. Krótkie zdania wprowadziłyby kogoś niezorientowanego w błąd, wtedy kropka w zdaniu nie oznacza odpoczynku, tylko konieczność dalszej kilkugodzinnej analizy. Podobnie krótkie zdania wypowiedziane w diagnostyce autyzmu wysoko-funkcjonującego są dla przeciętnego użytkownika języka codziennego zupełnie niekomunikatywne i psycholog wypowiada krótkie zdania, w których jest ukryte (zamknięte) wieloletnie doświadczenie. Żona Einsteina to przykład autyzmu wysoko-funkcjonującego, aspergerowskiego. W XIX i XX wieku w języku codziennym nie było opisu tej dysfunkcji i nikt nie potrafił w krótkich zdaniach wyjaśnić na czym polegał spór w ich małżeństwie, rodzice Alberta tylko coś „czuli” nienormalnego. Inteligentna matka Alberta uważała, że nie da się tego wyjaśnić. Dziś wiemy, że w XIX wieku na fizykę szły raczej kobiety autyczki aspergerowskie. Twierdzę, że na początkowym etapie, nie da się wyjaśnić sytuacji III RP w krótkich zdaniach, chyba, że czytelnik wie, że kropka tu nie kończy, nie segmentuje, nie oddziela - zanim się one i to rozumienie sytuacji III RP nie upowszechni, zanim to (o tej sytuacji III RP) nie będzie należało do repertuaru stałych form, tak wygodnych jak język gazety (telewizji, codziennej komunikacji - taki istnieje). Ale przynajmniej czasami trzeba się starać. Starajmy się.[i]
Nie odstraszająca, ale masowa prowokacja: Rosja zauważa uwagi ambasadora USA „Przenieść broń do Polski”
Zaczęło się od niezwykle prowokującego oświadczenia Ricka Grenella, ambasadora USA w Niemczech, który jest także pełniącym obowiązki dyrektora wywiadu narodowego, który napisał w zeszłym tygodniu : „Celem udziału nuklearnego NATO jest zaangażowanie państw niejądrowych w planowanie polityki odstraszania NATO. Udział Niemiec w akcjach nuklearnych gwarantuje, że jego głos ma znaczenie. ” Kontynuował to, co wydaje się groźne ultimatum dla sojuszniczego kraju :
Obserwator Zachodni: Pedagogika Proceder-Porywania dzieci.
Poznanie czy rozpoznanie systemu z chaosu porządek
Zagadnienie mocy finansowania życia z produkcji
Interpretacja faktu społecznego 500+
Prezydent RP podjął działania kierowania polskich dzieci odbieranych przez Jugendamt do rodzin „nieobcych kulturowo". Jest to rozwiązanie połowiczne. Pedagodzy żądają od A. Dudy kroków bardziej zdecydowanych - obrony dzieci i powrotu do Polski dzieci przejętych przez niemiecki Jugendamt i przez podobne organizacje „pedagogiczne” w krajach UE i zachodnich (w sumie kapitalistycznych, o protestanckiej podstawie). Pedagodzy przypominają urzędnikowi Prezydentowi, że część z tych dzieci ma jeszcze polskie obywatelstwo.
Przypominają o rabunku. Przywłaszczanie tych dzieci przez państwa Zachodnie wskazuje na złodziejstwo, rabunek i degenerację cywilizacji Zachodu (w sumie jednak kapitalistycznej, aczkolwiek proweniencji konkretystycznej, czyli protestanckiej)! [1]