Koniec „nowego różańca”?
W „Catholic Family News” z 15 maja 2010 r. rzuciło mi się w oczy zamieszczone tam przez Kanoników Regularnych Św. Jana Kantego1ogłoszenie, promujące „tradycyjny różaniec” i zachęcające do odmawiania „psałterza Najświętszej Maryi Panny – 150 Ave Maria”. To odniesienie jest bardzo wymowne, gdyż tradycyjny różaniec wzoruje się na starotestamentowym psałterzu, złożonym ze 150 psalmów: liczy 150 wezwań skierowanych do Maryi, po 50 w trzech częściach: radosnej, bolesnej i chwalebnej – stanowiąc przez to niejako trójjedyną modlitwę skierowaną do Matki Zbawiciela.
Odniesienie do psałterza jest wymowne z jeszcze innego powodu: oto mamy tu do czynienia z wyrażoną w pośredni sposób nieprzychylną opinią na temat „nowego” nabożeństwa różańcowego, które Jan Paweł II „wzbogacił” o pięć dodatkowych „tajemnic światła”, czyli o 50 Zdrowaś Maryjo. W ten sposób całkowita liczba Ave Maria w różańcu osiągnęła 200 – zrywając z tradycyjną analogią do 150 psalmów, przez co „nowy różaniec” nie może być już nazywany psałterzem Najświętszej Maryi Panny. Nie ma też oczywiście troistej struktury, skoro składa się z czterech części: tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych oraz tajemnic światła.