Jerzy Kleban: ZAMACH NA GEN. SIKORSKIEGO.
ZAMACH NA GEN. SIKORSKIEGO.
Jerzy Kleban
W powodzi książek i artykułów poświęconych zamordowaniu gen. Wł. Sikorskiego, 4 lipca 1943 r. w Gibraltarze , daje się bez trudu zauważyć trend, mający obarczyć za mord Churchilla, Stalina, gen. Andersa a nawet samego szefa Abwehry, Canarisa.
Pomimo niesamowitych karkołomnych umysłowych sztuczek, mrówczej pracy i penetracji “dostępnych źródeł” mordercy gen. Sikorskiego nie zostali wskazani palcem przez spolegliwych autorów.
Nie dziwię się temu: o ile wskazanie palcem na Hitlera czy Stalina jest wejściem na powszechnie zaakceptowaną ścieżkę “poprawności demokratycznej” i ” jest dobre”, o tyle napaść na premiera W. Brytanii, Churchilla, nosiłaby już wszelkie znamiona “politycznej niepoprawności”, wykluczającej autorów z grona “poważnych pisarzy”, mogących się nieźle i bezpiecznie pożywić przy demoliberalnym żłobie.
Chłodna analiza znanych powszechnie faktów i wskazanie palcem na właściwych morderców wywołałaby w tej pociesznej gromadce literackich, pożytecznych idiotów, wśród nobliwych światowych polityków a także wśród “intelektualistów”, znaczące podniesienie brwi, byłoby poddane “surowej, wnikliwej krytyce“, nie dałoby równie miłego brzęku pieniędzy w kieszeni i chlupotu pluskwianej whisky w szklance.
Wskazanie palcem na żydowskich zamachowców byłoby już “niewybaczalną zbrodnią”, bo, jak powszechnie wiadomo, wszyscy żydzi są “miłosierni, niewinni i dobrzy” ( tzw. “holokaust” ) ; to świat zewnętrzny stale na nich napada i szczuje do ich zabijania. Ale oni tego, oczywiście, nic robią i w ” najlepszym wypadku tylko się bronią”…