„Bydło zaczynają napędzać o g. 9-ej rano, a rzeź jego przez „szojchetów” zaczyna się o g. 1-ej po południu.
„Bydło spędzone do szopy wiążą, powalają na kamienną posadzkę, na której leży nieraz kilka godzin, nim „szojchety” zabiorą się do rżnięcia. Często się zdarza, że bydło, padając, łamie sobie żebra. Prawie wszystkie sztuki, leżąc godzinami, niepokoją się, rzucają, chcą się podźwignąć lub oswobodzić z postronków, otłukują sobie boki
o śliskie i wilgotne płyty kamienne, wskutek ciasnoty zwierzęta uderzają się wzajemnie kopytami po grzbietach
i głowach, zaś bydło czerkaskie lub ukraińskie o długich rogach najczęściej odbija je sobie u samej czaszki.
„Gdy bydło jest już „przygotowane” i po mękach, trwających kilka godzin, jest już właściwie wedle rytuału żydowskiego wadliwe, nim nastąpi moment cięcia nożem, dzieje się jeszcze jedno okrucieństwo. Do leżącego bydlęcia podchodzi robotnik i rzezak (szojchet), ten ostatni z długim, prawie półtora łokcia mającym nożem. Robotnik chwyta za rogi łeb leżącego bydlęcia i wykręca tak, aby był w położeniu prostopadłym do poziomu, pyskiem do góry a rogami w dół, rzezak zaś odmawia modlitwę, przeciąga palcem po ostrzu noża, czy niema jakiej szczerby, a potym ciągnie nim po gardzieli tak długo, póki nie przetnie arterji po lewej stronie szyi. Robi to powoli, z pewnym namaszczeniem, z tajemniczością. Krew wybucha silnym strumieniem, a gdy płynąć przestanie, rzezak uważa misterjum za skończone i udaje się do sąsiedniego bydlęcia. Na zakręcanie łba rachować trzeba 2 — 3 sekund, na modlitwę i sprawdzanie ostrza noża 5 — 10 sekund, na cięcie 3 — 5 sekund.
„Po zarżnięciu następuje patroszenie i wtedy zjawiają się „kahany” t.j. rzeczoznawcy rytualnych wymagań, przeglądają wnętrzności i decydują o tym, czy sztuka jest koszer, czy też terefa.
„Rozpatrując proces takiego bicia bydła, śmiało twierdzić można, że ze stanowiska rytuału każda sztuka powinna być uznana za terefa. Bydło jest „chore”, gdyż było bite, kłute, kaleczone, otrzymało liczne obrażenia ciała, podczas długiego leżenia powstały nawet pewne opuchliny, a niejednej sztuce kark skręcono. Więc aczkolwiek „kahan” decyduje, że sztuka jest zdrowa, zdatna, koszer, tak nie jest. Wiedzą o tym doskonale „kahani” i cały żydowski kahał, ale milczą, bo nie o to im chodzi. Zależy im na utrzymaniu prawa ściągania haraczu, bardziej obciążającego chrześcijan, niż żydów; rytuał jest tylko pokrywką, zaś za pomocą tego haraczu tolerowanego przez władze żydzi utrzymują swe instytucje. Przy tym łatwiej im dzięki temu panować nad całą dziedziną handlu bydłem i mięsem.
„Ten sposób męczeński rzezi bydła, budzący najwyższy wstręt, powinien być dawno zniesiony. Towarzystwa opieki nad zwierzętami powinny w tej sprawie zabrać głos. Jako członek Towarzystwa miejscowego wystąpiłem przed dziesięciu laty czynnie. Powstała nawet z ramienia Towarzystwa komisja, mająca obmyśleć sposób rzezi bardziej humanitarny. Ale w komisji znaleźli się ludzie od żydów zależni i skończyło się na niczym. Przed trzema laty poruszyłem sprawę na nowo, zajął się nią miejscowy policmajster, również członek Towarzystwa. Ale znowu rzecz poszła w odwłokę a policmajster otrzymał translokację”.
- KOSZER I TEREFA.
Wedle Talmudu goj kala jak zaw (plugawiec, nieczysty, człowiek cierpiący na rzeżączkę — p. Pereferkowicz, Tałmud, t. VI, str. X). Goj jako chłopiec od 9 lat i 1 dnia, a jako dziewczynka od 3 lat i 1 dnia uważany jest za istotą nieczystą (zaw) z wszelkiemi odnośnemi konsekwencjami (tamże str. XI). Wielki filozof Majmonides wylicza 28 ojców nieczystości: ziemia goja, goj etc. (str. 444, przypisek 4).
Zaw jednako kala człowieka, jako i ubiór (Miszna, Ohalot 1, 5). Kto się dotknął młyna, w którym się znajdował goj, lub kobieta chora na miesięczną słabość, kala swój ubiór (Tosefta, Teharot VI, 11). Jeśli ktoś pozostawił robotników w swym domu, to dom jest nieczysty — słowa rabina Meira, a mędrcy mówią: nieczysty tylko do tego miejsca, którego mogą się dotknąć, wyciągnąwszy rękę (Miszna, Teharot VII, 3). Niech to sobie przeczytają ci robotnicy, których dla obrony żydostwa mobilizują przeciwko własnej ojczyźnie różni agitatorzy żydowscy, pieniąc się na polski „nacjonalyzm” i „szowynizm”.
Wybrany przez żydów poseł Jagiełło jest zaw (plugawiec), a żaden prawowierny żyd nie zje z talerza, z którego jadł pan poseł, choćby talerz był najstaranniej wymyty. Chyba, że zostanie oczyszczony rytualnie z gojowskiego plugastwa.
Jeżeli celnik wejdzie do domu, to dom jest nieczysty; jeśli z nim był goj i obaj powiedzą: „nie wchodziliśmy”, należy im wierzyć, a nie należy wierzyć, jeśli powiedzą: „weszliśmy, ale nie ruszaliśmy nic” (Miszna, Teharot VII, 6). Tosefta VIII, 5 dodaje: „wierzyć z obawy przed gojem”.
Rzeczy kupione u rzemieślnika goja są nieczyste (Tosefta, Teharot VIII, 9).
Ziemia gojów jest nieczysta, ich mikwy, domy, okolice są nieczyste (Tosefta, Mikwaot VI, 1).
Jeden prorok nakazał: „Odłączcie się od narodów ziemi” (Ezdr. X, 11), a drugi stwierdził, że: „Odłączyło się nasienie synów Izraela od wszelkiego syna obcego” (Nehem. IX, 2).
„Co zgubiono w dzień i znaleziono w dzień, jest czyste; co zgubiono w dzień, a znaleziono w nocy, zgubiono w nocy, a znaleziono w dzień, zgubiono jednego dnia, a znaleziono innego dnia, jest nieczyste. Oto prawidło: jeśli tylko minęła noc lub część nocy, nieczyste (Mil szna, Tebarot VIII, 3).
„Jeśli ktoś zostawił dom swój otwartym i znalazł otwartym, zostawił zamkniętym i znalazł zamkniętym, zostawił otwartym a znalazł zamkniętym, zostawił zamkniętym a znalazł otwartym — rabbi Meir powiada: nieczysty, a mędrcy powiadają: czysty, bo to mogli być złodzieje, którzy się namyślili i poszli” (Miszna, Teharot VIII, 4).
„Łóżko było nieczyste nieczystością midras. Jeżeli oderwała się jedna deska dolna i została naprawiona, to łóżko jest nieczyste nieczystością midras. Jeżeli oderwała się druga deska i dano nową, to łóżko oczyściło się od nieczystości midras, ale jest nieczyste jako to, co się dotknęło nieczystości midras” (Miszna, Kelim XVIII, 6). Nieczystość „midras” pochodzi od tych przedmiotów nieczystych, na których się leży i przez to staje się także nieczystym.
„Jeśli pies, który żarł trupa, wszedł do domu, to dom jest czysty” (Tosefta, Ohalot XII, 3).
„Butelka zawiera napój czysty; jeśli go przelać do innej butelki, to choćby zawierała napój czysty, oba napoje będą nieczyste” (Tosefta, Ohalot V, 10).
Wedle Jore Dea § 93 nie można w ciągu 24 godzin gotować mleka w garnku, w którym się gotowało mięso. Wedle § 94 nie wolno kłaść łyżki do garnka z mięsem, jeśli łyżka przedtym zanurzona była w mleku. Wedle § 97 niewolno ciasta zaczyniać mlekiem. Wedle § 103 potrawa zakazana o złym smaku, zmieszana z potrawą dozwoloną czyni całość jadalną. Dalej § 111 określa, jaka wielkość mięsa trefnego robi naczynie trefnym etc. Wedle § 112 niewolno żydom kupować pieczywa u nieżydów, zwłaszcza wypieku domowego. Wedle § 113 goj nie może gotować żydom, nawet w ich domu i w ich naczyniach. Wedle § 114 napoje gojowskie są żydom wzbronione. Wedle § 115 mleko, dojone ręką gojowską, jeśli żyd był nieobecny, jest żydom wzbronione. Dziś, zwłaszcza u żydów bogatych, rzecz przedstawia się pod niejednym względem inaczej. W osadach fabrycznych kucharki wolą służyć u żydów, niż w domach polskich, gdyż kupują mięso trefne a wstawiają w rachunku po cenie koszernego.
Głównie kwestją jadalności i niejadalności obraca się około kwestji mleka i mięsa, których razem spożywać nie wolno.
Wszystkie przepisy żydowskie, dotyczące koszem i terefa, opierają się na zasadach starej magji religijnej, wyobrażeniach tetemistycznych, animistycznych i wyłączności plemienno-koczowniczej.
Nie sądźmy, aby tylko u nas ciemne żydostwo grzęzło w tych przesądach. To samo dzieje się w ucywilizowanej Francji. Salomon Reinach próbował wystąpić przeciwko pojęciu „czyste” i „nieczyste”. Na to „Archives Israelites” w numerze z d. 29 listopada 1900 roku zabiadały, że Reinach „chce biednym odjąć pokarm duszy” (p. Salomon Reinach: Cultes, mythes et religions, t. II, str. 16). Dopiero pod wpływem takiego bodźca Reinach zawołał, „jakim czołem” ludzie tego typu natrząsają się z różnych praktyk i wierzeń katolickich.
- ZAKAZ JEDZENIA WIEPRZOWINY.
Zakaz jedzenia wieprzowiny tłómaczono racjami zdrowotnemi. Czyni to profesor Adolf Kamphausen w artykule „Speisegesaetze” (Przepisy dotyczące pożywienia), pomieszczonym w encyklopedji biblijnej Riehma (Handworterbuch des biblischen Altertums, wyd. 2, str. 1539 b). Ale pierwszy bodaj Renan powołał się na modną za jego czasów trichina spiralis, a uczynił to w „Histoire du peuple d’Israel” w t. I na str. 123: „Le porc, trés sujet en Orient a la trichinose, figure tout d’abord parmi les viandes mal notées”. Argument Renana wywarł wielkie wrażenie i stał się bardzo popularnym dzięki lekarzom, którzy uznali go ze swego stanowiska za oczywisty. Tymczasem był to przerażający anachronizm. Obserwacja naukowa trichiny została zapoczątkowana w r. 1832 przez Hiltona, po nim badali ją Paget i Owen, a ostatecznie określili Siebold, Kuchenmeister, Leuckart, Virchow i Zenker. Ale i ogólne racje zdrowotne, których bronił jeszcze Haupt na kongresie orjentalistów w r. 1889, nie wytrzymują dziś krytyki naukowej, albowiem w Biblji (Levit. XI, Deuter. XIV) wcale nie jest powiedziane, że kto będzie jadł świninę, ten zachoruje. Tam jest powiedziane, że kto ją będzie jadł, ten stanie się nieczystym; następnie, gdy chce błąd naprawić, nie ma się leczyć, ale rytualnie oczyścić. Zresztą jest tam wymieniony cały szereg innych zwierząt, których jeść nie wolno, np. zając. On trichinozą nie grozi, a jednak żydzi także go nie jedzą. Również wielbłąda jeść im nie wolno, a dalej szeregu zwierząt, których i u nas się nie jada, jak orzeł, sęp, puhacz, sowa, mysz, kret, jaszczurka i t.p.
Biblja próbuje swoje zakazy ująć w jakąś formułę, więc mówi: wszelkie zwierzę, które ma kopyto rozdzielone a przeżuwa, jeść będziecie; lecz świnia, acz dzieli kopyto, nie przeżuwa, a zając przeżuwa, ale kopyta nie dzieli. W tej argumentacji powinniśmy widzieć tylko chęć zdobycia się na pewną klasyfikację, na pewne uogólnienie. Zając wcale niema kopyta, a jak widzimy z Juljusza Cezara De bello gallico V, 12. Bretonom także nie wolno go było jeść, a również kury i gęsi, a to ze względów religijnych. Już żywiono te zwierzęta, ale jeszcze ich nie jedzono.
Toteż Salomon Reinach w swej pracy „Cultes, mythes et religions” (2 wyd. t. I, str. 30) w rozprawie „Les survivances du totemisme chez les anciens Celtes” (Przeżytki totemizmu u starożytnych Celtów) przypomina, że motywowanie zakazu jedzenia wieprzowiny względami hygjenicznemi datuje się dopiero od XVIII wieku, lecz że rabini średniowieczni inaczej rzecz tłomaczyli: kto jadł świninę, ten stawał się do tego zwierzęcia podobnym w zakresie jego nieczystości i jego obyczajów (str. 37).
Ten argument jest bliższy prawdy. Wogóle należy pamiętać, że zakaz taki istniał nietylko u żydów. Herodjan w swej historji cesarstwa rzymskiego od Marka Aureljusza, w księdze piątej, w rozdziale szóstym, pisze, że w Rzymie w czasie uroczystości cesarz Heljogbal rozdawał między lud różne podarki, a nawet zwierzęta, „prócz świń”; gdyż tych nie jadał wcale wedle przepisów fenickich”.
Pauzanjasz powiada w swym opisie Grecji, że Galatowie nie tykają świni (VII, XVII, 10).
Strabo w swej Geografji (XII, 8) powiada, że w Ponckiej Komanie kapłani wstrzymywali się od jedzenia wieprzowiny.
Bardzo ciekawą wiadomość znajdujemy u Tacyta w jego Germanji (XLV): „Po prawej stronie Swewskiego morza mieszkają Estonowie, odzieniem i obyczajami do Swewów, językiem do Brytanów podobni. Oddają cześć matce bogów, a na znak tego nabożeństwa noszą obrazy wieprzów, które im Służą za wszelki oręż i obronę”.
Tłomacz Tacyta, Naruszewicz, z którego przekładu w tej chwili korzystam, powiada w przypisku bardzo ciekawą rzecz: „Tego zabobonu widać dotąd ślady w Szwecji, gdzie chłopstwo w miesiącu lutym, kiedy się u dawnych Estonów odprawowało święto Frei, ulepią sobie wieprza z ciasta i na różne gusła zażywa. Obacz Ekkarda w T. I. Rerum Fran. Orient. Obacz także Keislera in Antiquitat. Celticis na karcie 159”.
Przypisek Naruszewicza jest bardzo cenny, albowiem Olaf Rudbeck, następca Linneusza na katedrze w Upsali, pisze w „Atlantis” 11, 5, iż wedle podania szwedzkiego Odyn w czasie przesilenia zimowego zasnął na polowaniu w lesie i został przez dzika rozszarpany; z krwi jego wyrosły kwiaty (p. Krause, Tuisko-Land, str. 227). Tak samo po zabiciu Adonisa przez dzika wyrosły z jego krwi anemony. Postać dzika wziął na siebie bóg Ares.
Herodot pisze (11, 47), że Egipcjanie nie jadali świniny i nie było im wolno żadnemu innemu bóstwu ofiarować świni, tylko bogini księżyca i Dyonizosowi, a to w czasie pełni. Ubodzy, którzy nie mogli się zdobyć na świnię, lepili jej wizerunek z ciasta, piekli i składali w ofierze. Tu Herodot taką czyni uwagę: „Dlaczego w inne święta świnia jest im obrzydłością, a jednak podczas tego święta ją ofiarują, Egipcjanie opowiadają pewną historję, lecz choć ją znam, nie wypada mi jej przytoczyć.
Reinach ukazuje nam wizerunek Dyany celtyckiej, jadącej na dziku (j. w. str. 45 fig. 11) i powiada, że „dzik, którego dosiada bogini, nie jest niczym innym, tylko starszym uosobieniem samejże bogini” (str. 67).
Oczyszczenie Orestesa odbywa się za pomocą krwi tego zwierzęcia (j. w. str. 46 fig. 12), jak u żydów odbywało się pokropienie krwią cielca i barana (Exod. XXIX, 12, 16), zaś u Chrześcijan była mowa już o „pokropieniu krwią Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 1, 2).
Podobnie jak Adonis, zostaje egipski Ozyrys zabity przez dzika, o czym nam donosi Lukjan w De dea syria. Wiemy, że przeciwnikiem jego był Tyfon. Może fakt, że Tyfona czczono pod postacią wieprza, chce skryć Herodot (11, 47).
Na górze Lykajos w Arkadji znajdowała się świątynia Apolina, któremu składano na ofiarę dzika, niesionego po zabiciu procesjonalnie przy dźwiękach fletów do świątyni, o czym nam donosi Pauzanjasz (VIII, 38, 8).
Diodor Sycylijski (IV, 22) opowiada o pewnym sławnym strzelcu, który upolował dzika i łeb jego zawiesił na drzewie jako ofiarę dla Artemidy, lecz gdy pod drzewem usnął, łeb spadł i zabił go.Łeb wieprza na kadłubie ludzkim ma Wisznu w jednym ze swych wcieleń, poprzedzających wcielenie się w Buddę. Wizerunek taki Wisznu można oglądać w Encyklopedji Orgelbranda pod „Awatar”.
Sziwa ma już wystające tylko z ust kły dzika, jak świadczy jego posążek z bronzu złoconego z XVII wieku, znajdujący się obecnie w muzeum w Karlsruhe (A 5803), a pochodzący z buddaistycznej świątyni Wu-tai-esse, w odległości 2 1/2 dni drogi od Pekinu.
Może teraz zrozumiemy wiadomość, zapisaną u Plutarcha w jego Quaesiiones convivales (IV, 5), że żydzi mają w takim poważaniu świnię, jak Egipcjanie chrząszcza, mysz, krokodyla i kota.Że się płodów świętych nie jada, o tym wie Talmud. W Tosefta, Aboda Zara VI, 8 czytamy: „Co nazywa się aszerą? Drzewo, które goje sadzą, które ochraniają, a owoców jego nie jedzą”. Ale ponieważ to ich bóstwo miało już od bardzo dawna kształt ludzki, przeto zapomnieli, dlaczego właściwie nie jadają świniny.
Godzą się na to wszyscy badacze cywilizacji pierwotnych, że dzik był w czasach prastarych bardzo rozpowszechnionym totemem, czyli zwierzęciem-bóstwem. Reinach słusznie powiada, że czczenie takiego zwierzęciabóstwa musiało dziać się w okresie, nim nastąpiła jego domestykcja (j. w. str. 61). Tu powołuje się na zdanie Lukjana w de Dea Syria (54), że Hieropolitanie nie ofiarowywali świni i nie jedli jej, gdyż jedni uważali ją za nieczystą, drudzy za świętą. Zdanie to brzmi dosłownie tak: „Ofiarują cielce, krowy, kozy i owce. Świni tylko nie ofiarują, ani nie jedzą, gdyż uważają ją za nieczystą. Inni mniemają, że nie jest nieczysta, tylko święta” (syas… hierous nomizousin)”.
Musiały wszelako różne panować teorje, gdyż wiadomo nam, że żydzi czcili ongi Jahwę pod postacią cielca, a jednak składali go na ofiarę i jedli!
Dzik, sus scrofa, stanowi rasę pierwotną większej części ras domowych, a żyje od Indji do Europy zachodniej i Afryki północnej. Samca nazywamy odyńcem. Stary odyniec żyje samotnie. Wyparty przez nagankę ze swego legowiska, gdy biegnie przez gęstwę, wywiera wrażenie groźne. Stare polskie rodziny Odyńców i Turów zachowały dotąd nazwy czczonych ongi zwierząt-totemów. Tak samo rzymskie Suidae i Porculae.
Świnina jest „tabu”, nietykalną. Przełamanie tabu powodowało nagłe zniszczenie człowieka. Wedle żydów każdy, kto jada świninę, przestaje być żydem.Ślad kultu wieprza pozostał u nas na stole wielkanocnym, kiedy widujemy jego łeb zielenią ozdobiony a w pysku jajko, symbol świata, które pęka i wydostaje się z niego bóg słońca Mitra albo Fanes (p. moje Tajemnice astrologji chrześcijańskiej, str. 95 — 96, wiz. 53 i 54).
Ale u nas brak wieprza na stole wielkanocnym nie powoduje żadnych zawikłań psychologicznych. Tymczasem u żydów pojawienie się jego wywołuje zabobonny otrząś, jak gdyby to był jeszcze ów groźny Tyfon, srogi bóg egipski, przeciwnik Ozyrysa, djabeł kraju piramid.
Mahometanie, którzy wraz z żydami zachowują obrządek obrzezania, także nie jedzą wieprzowiny. Dzisiejszy dozór sanitarny nie przekonywa żydów, co jest najlepszym dowodem, że nie zachodzi tu dla nich kwestja zdrowotności, ale magicznego lęku, który przetrwał całe epoki. Dobrego boga jedzono, złego unikano, aby przejąć się przymiotami pierwszego a uchronić od cech drugiego.
- KOBIETA W TALMUDZIE.
- Traktat Miszny Gittin, poświęcony rozwodom, zastanawia się w dziewięciu rozdziałach, jak należy pisać get, list rozwodny, a więc w ilu linijkach, jeżeli na pergaminie, to od strony ciała a nie sierci, jak należy go wręczać, ale przyczynom rozwodu poświęca bardzo mało miejsca. Szkoła Hillela powiada, że dostatecznym powodem do rozwodu jest fakt, że żona przypaliła mężowi obiad, zaś rabbi Akiba jest zdania, że całkowicie wystarcza, jeżeli żyd znalazł sobie niewiastę ładniejszą, albowiem jest powiedziane: „nie znalazła łaski w jego oczach” (Miszna, Gittin IX, 10).
- Mąż winien wręczyć żonie list rozwodowy i powiedzieć: „Oto jest twój get”. Ale może go także rzucić jej. Jeżeli get padnie bliżej niewiasty, jest rozwiedziona, jeżeli jednak bliżej męża, to nie jest rozwiedziona (Miszna, Gittin VIII, 2)
- Traktat Miszny Ketubot, zapisy ślubnej przewiduje, że żyd może mieć więcej żon (X, 5). Szulchan-Aruch w księdze Eben Haecer § 62 art. 2 przewiduje nawet, że jednego i tego samego dnia żyd może pojąć tyle żon, ile mu się podoba. Na Kaukazie żydzi dotąd praktykują wielożeństwo (porów. N* 219 „Myśli Niepodległej”, str. 1284). Władze walczą z tym barbarzyństwem.
- Jakie stanowisko wedle pojęć talmudystów przypadało żonie, świadczy wymownie traktat Miszny Sota (podejrzana o zdradę). Albowiem w rozdziale IV, 4 czytamy, że żonę może mieć także eunuch i że żonie eunucha może być wytoczona sprawa o zdradę.
- Żyd może się zaręczyć, jeżeli dał kobiecie jedną „perutah”, półtora grosza albo przedmiot odpowiedniej wartości. Księga Szulchan-Aruchu Eben Haecer w § 28 przewiduje jednak, że ów przedmiot zaręczynowy nie może być skradzionym u innego żyda. Jeśli zaś został skradziony gojowi, nie szkodzi.
- Wedle księgi Eben Haecr § 26 art. 4 żyd może się w trojaki sposób zaręczyć: 1) dając pannie młodej pieniążek, 2) dając jej list zaręczynowy, 3) przez stosunek płciowy z nią.
- Wedle księgi Eben Haecer § 37 art. 4 żydówka może być zaręczona, mając trzy lata i jeden dzień. Ojcu wolno ją zaręczyć przez stosunek płciowy! Księgę, zawierającą takie barbarzyństwo, poleca się ogółowi żydowskiemu jako świętobliwą, nie biorąc tego pod uwagę, że jakiś dzikus z głębokiej prowincji może na tej podstawie popełnić podobną zbrodnię na nieszczęśliwym dziecku!
- Jakie curiosa znajduje się w Talmudzie, świadczy Tosefta, Sota V, 7. Czytamy, że jeśli matka, pieszcząc się ze swym synkiem małoletnim, dokonała „haaraa” (zetknięcia organów płciowych), to wedle szkoły Szamai nie jest godna kapłana, a wedle szkoły Hillela jest godna.
- Wedle księgi Jore Dea § 240 płód w łonie kobiety gojowskiej niczym się nie różni od bydlątka.
- Kto jest wedle pojęć żydowskich kobietą nierządną? Odpowiada na to księga Eben Haecer w § 6 art. 8. Przedewszystkiem każda gojówna. Następnie każda żydówka, która miała stosunek z człowiekiem dla niej zabronionym. Jeżeli popełniła grzech sodomicki, może być ukamienowaną za to, ale nierządnicą nie jest i kapłan może się z nią ożenić.
- Żydówka nie powinna karmić syna goi, ale goja może karmić syna żydówki (Miszna, Aboda Zara 11, 1).
- Wedle księgi Eben Haecer § 2 art. 6 każdy żyd powinien starać się o to, by wydał córkę za człowieka wyższego stanu lub powołania, tak samo powinien szukać sobie żony wyżej, unikając małżeństwa z chłopką, albowiem o takich kobietach głosi Pismo: ” Przeklęty, który nierząd płodzi z wszelakim bydlęciem” (Deuter. XXVII, 21).
- Wedle księgi Eben Haecer § 32 art. 2 list zaręczynowy o tyle jest ważny, o ile jest napisany pod każdym względem prawidłowo. Ta prawidłowość dotyczy głównie kwestji czysto formalistycznych. Gdy więc dokument taki jest napisany niecałkiem nieprawidłowo, wtedy oblicza się wartość zużytego atramentu. Jeżeli wynosi „perutah”, czyli półtora grosza, akt jest ważny, jeśli wynosi mniej, nie jest ważny.
- Jeżeli dorosła kobieta uwiedzie chłopca poniżej dziewięciu lat, wedle zdania rabina krakowskiego Isserlesa nie jest winna śmierci. Tak samo nie powinno się karać mężczyzny za stosunek płciowy z dziewczynką poniżej trzech lat (Eben Haecer § 20 art. 1 Hagah).
- PRZESĄDY ŻYDOWSKIE.
Żydzi są bodaj najprzesądniejszym narodem, a ich księgi świętobliwe mogą dostarczyć bogatego materjału folklorystom. Niniejsze zestawienie rysuje zaledwie kontur przesądu żydowskiego.
1) Ślina syna pierworodnego żyda jest lekarstwem na ból oczu, ale syna pierworodnego żydówki nie (Choszen Hamiszpat § 277 art. 13).
2) Można rzezać bydło nożem goja, jeżeli się go wbiło w twardą ziemię a za każdym razem w inne miejsce (Jore Dea § 10 art. 1).
3) Jeżeli się znalazło mięso na rynku i niewiadomo, kto zgubił, trzeba się kierować wedle liczby rzeźników; jeżeli jest więcej żydów, aniżeli nieżydów, można je zjeść. Późniejsi rabini zakazali jednak takie mięso, a nawet, jeżeli się mięso kupi, odniesie do domu i tam zostawi bez naznaczenia, to go jeść nie można, gdyż niewiadomo, czy jest tym samym mięsem, albowiem mogły je zamienić ptaki (Jore Dea § 63).
4) Na stole, na którym się jada ser, niewolno kłaść mięsa, bo można się omylić i zjeść razem jedno i drugie (Jore Dea § 88).
5) Po mięsie można jeść ser dopiero w sześć godzin (Jore Dea § 89).
6) Jeżeli kawałek mięsa choćby wielkości oliwki wpadł do kotła z gorącym mlekiem, trzeba dać posmakować mleko nieżydowi: jeśli powie, że mleko trąci mięsem to mleko jest terefa, jeśli nie, to jest koszer (Jore Dea § 92).
7) Strawy gotowanej ani napoju nie można stawiać pod łóżkiem, bo zły duch lubi siadać na takich rzeczach (Jore Dea § 116).
8) Jeżeli żyd kupi od goja nowe naczynie do kuchni, musi je zanurzyć albo w wodzie płynącej, albo w zbiorniku, mającym cztery wiadra wody, względnie zawartość 5700 skorup od jaj. Naczynie musi trzymać w ręku lekko, aby woda wszędzie doszła, chyba że pierwej rękę w tej wodzie umaczał, wtedy może trzymać mocno. Przy niektórych naczyniach musi prócz tego odmawiać pewną benedykcję (Jore Dea § 120).
9) Nie zaczyna się żadnego interesu w poniedziałek i w środę, bo wtedy planety nie sprzyjają temu, a żenić się trzeba tylko o pełni księżyca (Jore Dea § 179).
10) Kogo ukąsiła jaszczurka, może ją zamawiać, nawet w szabas (tamże).
11) Od 15-go miesiąca Ab (sierpnia) żyd winien już studjować w nocy. Kto tego nie robi, umrze wcześnie. Każdy dom, w którym nie słychać nocą uczących się, spłonie (Jore Dea § 246).
12) Gdy chory leży w łóżku, wolno siąść na krześle, ławie, lub łóżku, ale jeżeli leży na ziemi, to nie wolno, gdyż w głowach chorego znajduje się Szechina (Obecność Boża) i siedziałoby się wyżej od niej. W obecności chorego można się za niego modlić w każdym języku, gdyż Szechina rozumie wszystkie, ale w nieobecności chorego należy modlić się po hebrajsku, gdyż odnoszący do Boga modlitwy aniołowie wszystkich języków nie znają (Jore Dea § 335).
13) Najpierw należy wdziewać prawy but, ale niewolno go sznurować, potym lewy i sznuruje się go, a wreszcie sznuruje się but prawy. Gdy buty nie są sznurowane, wdziewa stę poprostu najpierw prawy. Zdejmuje się zaś najpierw lewy but (Orach Chajim § 2 art. 4 i 5).
14) Gdy dotykasz się swego otworu odchodowego, aby przyspieszyć wypróżnienie, czyń to, nim siądziesz, ale nie czyń tego, gdy już siadłeś, bo narazisz się na to, że zostaniesz zaczarowany (Orach Chajim § 3 art. 3).
15) Jeśli się załatwia potrzebę na miejscu wolnym, nie otoczonym płotem, zważać należy, aby siadać twarzą na północ a tyłem na południe, lub odwrotnie; siadać między wschodem i zachodem jest zakazane (Orach Chajim § 3 art. 5).
16) Także jest zakazane spać w kierunku między wschodem i zachodem (Orach Chajim § 3 art. 6).
17) Nie należy się (podczas wypróżniania) obcierać ręką prawą (Orach Chajim § 3 art. 10).
18) Nie należy się obcierać (podczas wypróżniania) skorupką, bo można zostać zaczarowanym; także nie należy się obcierać suszonemi trawami, gdyż temu, który się obciera przedmiotem, mogącym być strawionym przez ogień, ręka osłabnie (Orach Chajim §3 art. 11).
19) Trzy razy leje się wodę na ręce, aby odpędzić złego ducha, co się ich ima (Orach Chajim § 4 art. 2).
20) Bierze się naczynie z wodą w prawą rękę, prze kłada do lewej, aby najpierw lać na prawą (Orach Chajim § 4 art. 10).
21 ) Trzeba w wypadkach następujących dokonywać ablucji rąk: gdy się wstało z łóżka, gdy się wyszło z ustępu, gdy się wyszło z kąpieli, gdy się obcięło paznokcie, gdy się zdjęło obuwie, gdy się dotknęło nogi, gdy się uczesało, a niektórzy powiadają, że i ten, co przeszedł między grobami, co dotknął się trupa, co oczyścił ubranie z robactwa, co załatwił stosunek płciowy, co dotkął się wszy, co dotknął się swego ciała. Kto uczynił jedną z tych rzeczy, a nie zmył sobie rąk, jeżeli był uczonym, zapomni, czego się nauczył, a jeśli nie był uczonym, to zwarjuje (Orach Chajim § 4 art.18).
22 ) Gdy niema wody do zmycia rąk, można oczyścić się grudką ziemi (Orach Chajim § 4 art.22).
23 ) Kto dla zmycia rąk nie ma wody, może otrzeć ręce piaskiem, żwirem lub trocinami, albowiem nie jest powiedziane: obmyć się wodą (Berachot 15a).
24 ) Można ręce zmyć każdym przedmiotem, który powstaje w wodzie, np. czerwonemi robakami, albo tranem rybim (Orach Chajim § 160 art. 10).
25 ) Drzwi i okna należy zawsze otwierać w kierunku, w którym leży Jerozolima, przy owym otwieraniu zaś odmawiać modlitwę; a dobrze się czyni, zaopatrując bóżnicę w dwanaście okien (Orach Chajim § 90 art. 4).
26 ) Garbarnie można zakładać tylko na wschód od miasta, gdyż wiatr wschodni łagodzi zapach skór (Choszen Hamiszpat § 155 art. 23).
27 ) Nie trzeba się modlić śród ruin, gdyż mogą się zawalić, a także z powodu złych duchów (Orach Chajim § 90 art. 6).
28 ) Rabbi Jochanan nie bał się urocznego spojrzenia, gdyż wywodził się od Józefa, a werset Genes. XLIX, 22: ” Różdżką płodną Józef, różdżką płodną nad zdrojem”, „ale ain”, czytał „ole ain” „podnoszący się od oka” (Berachot 20a).
29 ) Kto wchodząc do miasta boi się złego spojrzenia, niech weźmie wielki palec prawej ręki w lewą rękę, a wielki palec lewej ręki w prawą rękę, niech patrzy na swoje nozdrze prawe i mówi: „ja ten a ten, syn tego a tego, wywodzę swój ród od Józefa, na którego nie działało złe spojrzenie”. Jeżeli zaś boi się, by jego złe spojrzenie komu nie zaszkodziło, niech patrzy na swe lewe nozdrze (Berachot 55b).
30 ) Kto zachorował, niech o tym nie mówi dnia pierwszego, gdyż zepsuje działalność swej gwiazdy (Berachot 55b).
31 ) Rabbi Szymon powiedział: Widziałem w Sydonie, jak żmija piła cyr (polewkę?). Odpowiedzieli mu: ta żmija była zwarjowana, a nie wolno powoływać się na świadectwo zwarjowanych (Tosefta, Terumot VII, 12).
32 ) Niewolno w szabas na przestrzeni czterech łokci iść z pełnym nosem i zebraną śliną w ustach (Tosefta, Erubin Xl, 8).
33 ) Niewiasta miesi ciasto. Dopóki podnosi jedną rękę a opuszcza drugą, podnosi drugą a opuszcza pierwszą, ciasto jest czyste; gdy jednak podniosła obie ręce w górę i opuściła obie ręce w dół, ciasto staje się nieczystym (Tosefta, Ohalot V, ll).
34 ) Wszystkie przedmioty znaleziony są nieczyste. Igła zardzewiała jest czysta (Miszna, Teharot III, 5 t. j. czysta dlatego, ponieważ rdza zakrywa jej nieczystość; ale gdy się ją z rdzy oczyściło, to staje się nieczystą ).
35 ) Wszystkie ciecze wydzielające się z trupa są czyste prócz jego krwi (Tosefta, Machszirin III, 15).
36 ) Jeśli zaw (plugawiec) i czysty razem otwierają drzwi, to czysty staje się nieczystym; a mędrcy mówią: trzeba, aby jeden w tym samym czasie otwierał, kiedy drugi zamyka (Miszna, Zawim III, 2).
37 ) Jeśli czysty uderzy nieczystego, jest czysty, a jeśli nieczysty uderzy czystego, to ten staje się nieczystym (Miszna, Zawim III, 3).
38 ) Jeśli zaw (plugawiec) jest na jednej szali wagi, a jadło i napitek na drugiej szali wagi, to staje się ono nieczystym (Miszna, Zawim IV, 6).
39 ) Jeśli zaw ( plugawiec ) i czysty siedzieli na jednym bydlęciu, to chociażby ich suknie nie dotknęły się o siebie, są nieczyści (Miszna, Zawim III, 1).
40 ) Gdy kładą ładunek na osła lub zdejmują, jeśli ładunek ciężki, jeśli nieczysty, gdy lekki, jest czysty (Miszna, Jadaim III, 2).
41 ) Jeżeli niewiasta żydowska wyszła z mikwy ( kąpieli rytualnej ) i natknęła się na nieczyste zwierzę albo na nieżyda, to wedle rabinów staje się znowu nieczystą i musi wracać do mikwy (Jore Dea § 201).
42 ) Podczas Tekufy (przesilenia a wedle niektórych także porównania dnia z nocą) nie wolno pić wody. Komentator Cyfce Kohen dodaje, że jeżeli się włoży kawałek żelaza do wody, do wszelkich napojów i na wszelkie potrawy, to zły duch nie będzie mógł wyrządzić żadnej szkody (Jore Dea § 116). — Rzecz ta stoi w związku z następującym przesądem żydowskim. Żydzi wierzą, że cztery razy do roku, we wrześniu, grudniu, marcu i czerwcu, wskutek powrotu ciał niebieskich do swych miejsc pada z nieba kropla krwi do wszystkich potraw mokrych,
Dusza Żydowska choćby nawet były zakryte. Wiara ta ma niezawodnie dwa źródła. Żydzi, jak wszyscy Syryjczycy, czcili ongi Tamuza albo Adonisa, który zginąć miał od dzika. Co roku na wiosnę wzbierała rzeka jego imienia i wskutek charakteru gleby zabarwiała się na czerwono. Mówiono, że to krew Adonisa tak ją zabarwia (Lukianos, Peri tes Syries theou, 6 — 8). Święto śmierci i zmartwychwstania Adonisa obchodzono na wiosnę w okresie porównania dnia z nocą. Następnie zauważono, że na chlebie przaśnym i na pewnych potrawach powstają rdzawe plamy. Stąd wypłynęła nawet wiara u chrześcijan w krwawiące hostje. Berliński profesor Ehrenberg wyjaśnił w r. 1848, że plamy te powstają wskutek pewnego żyjątka. Jest to monas prodigiosa, albo bacteridium prodigiosum, albo microccocus prodigiosus (p. Loewe, Schulchan-Aruch, t. I str. 200 dopisek; Strack, Das Blut im Glauben und Aberglauben der Menschheit, wyd. 8-me, str. 35).
43 ) Aby ogień nie szerzył się ( podczas pożaru w szabas ), można zrobić przegrodę z naczyń, zarówno napełnionych wodą, jak i pustych. Rabbi Josse zakazuje robić przegrodę z nowych naczyń glinianych, jeśli są napełnione wodą, gdyż ognia nie ( sic! ) przenoszą, pękają i ogień gaszą (Miszna, Szabbat XVI, 5).
44 ) Niewolno w szabas ratować trupa z ognia (Tosefta, Szabbat XIV, 7).
45 ) Należy ( podczas pożaru w szabas ) wyjmować chleb z pieca łopatą, zwykle do tego używaną, a nie nożem (Tosefta, Szabbat X1V, 8).
46 ) Rabbi Josse mówi: wolno (w szabas z palącego się domu) wynosić równocześnie ośmnaście sztuk ubrania, następnie powrócić i znowu wdziać tyleż dla wyniesienia (Miszna, Szabbat XVI, 4). Rabbi Meir mówi: on wdziewa ubranie, wychodzi, zdejmuje, wraca, znowu wdziewa, wychodzi i zdejmuje, i tak (!) przez cały dzień. Rabbi Josse mówi: wdziewa ośmnaście rzeczy, a mianowicie — tu wylicza je szczegółowo (Barajta Szabbat 120a).
47 ) Księgę. Tory, która się zapaliła z jednego końca, wolno brać w szabas do czytania: jeśli od tego zgaśnie, niech zgaśnie. Także wolno wziąć jakąś rzecz, która się zapaliła: jeśli wskutek tego zgaśnie, niech zgaśnie (Tosefta, Szabbat XIV, 5).
48 ) Co się nazywa usuwaniem ich ( figur świętych cudzego kultu )? Jeśli kto odtrącił jej kawałek ucha, kawałek nosa, albo kawałek palca, jeśli ją zgniótł, choćby nic od niej nie odjął, to ją usunął (Miszna, Aboda Zara IV, 5).
49 ) Rabbi Meir mówi: dla usunięcia jej (figury świętej cudzego kultu) trzeba, żeby ją (żyd) uderzył młotem i rozbił. Rabbi Szymon mówi: choćby ją tylko pchnął, dał jej policzek, i upadła, już usunięta (Tosefta, Aboda Zara V, 7).
50 ) Kto kazał sobie krew puścić z pleców a potym nie dokonał ablucji rąk, będzie się bał przez siedm dni; kto się ogolił a potym rąk sobie nie zmył, będzie się bał przez trzy dni; kto sobie obciął paznokcie, a potym nie zmył sobie rąk, będzie się bał przez dzień, nie wiedząc wcale, czego się właściwie boi (Orach Chajim § 4 art. 19).
50 ) Jeżeli mysz wpadła do piwa, wina lub innego napoju odurzającego, to napój jest terefa; taka mysz bowiem daje dobry (sic!) smak; podaje sieją na stoły królewskie jako przysmak; ale co do martwej myszy jest wątpliwość, czy od niej piwo albo ocet nabiera dobrego lub złego smaku. Jeżeli tedy piwo albo ocet było zimne, mysz się całkiem wyciągnęło, to napój jest koszer, można pić; ale jeżeli było ciepłe, albo mysz była tam całe 24 godzin, to trzeba zbadać przez liczbę 60 i jeżeli wynosi tyle, ile 60 razy mysz, jest dozwolony, to jest mysz musi być dobyta cała, albo w kawałkach przecedzona przez przetak, nie może ani kawałek zostać w napoju, albo też mysz musi się całkowicie rozpuścić w napoju, żeby żadnego kawałka nie było. Ale jeżeli wskutek tego, że się mysz całkiem nie rozpuściła, zrobi się z napoju gęsta masa, to się go uratować nie da ( Jore Dea § 104 ).
52 ) Recytacja modlitewna ” Słuchaj” zawiera 245 słów; aby była liczba 248, symbol członków ludzkich, dodaje się na końcu słowa: „Wiekuisty, wasz Bóg! Prawdziwie”! ( Orach Chajim § 61 art. 3 ).
53 ) Jeżeli się dla siebie samego odmawia „Słuchaj”, należy w myślach zwrócić uwagę na piętnaście liter Waw, od których zaczyna się piętnaście wstępnych słów Htanji „Prawdziwie i mocno”, których wartość liczbowa wynosi dziewięćdziesiąt, a przeto równa się wartości liczbowej trzech imion bożych „Jehowa”; każde imię wynosi dwadzieścia sześć, a jeżeli się do wartości liczbowej doda cztery, otrzyma się liczbę trzydzieści (Orach Chajim § 61 art. 3).
54 ) Niewolno wymawiać w łazience wyrazu amen (Orach Chajim § 84 art. 1 glossa 2).
55 ) Jeśli głowę ( zabitego ) znaleziono w jednym miejscu, a ciało w drugim, to wedle słów rabbiego Eliecera odnosi się głowę do ciała, a rabbi Akiba mówi: ciało do głowy (Miszna, Sota IX, 3; chodzi o to, by wedle przepisu pochować zwłoki w miejscu, gdzie zostały znalezione ).
56 ) Rabbi Josse mówi: można nosić (jako środek zaradczy przeciwko chorobie) jajko szarańczy, ząb lisa, gwóźdź wisielca (Miszna, Szabbat VI, 10).
57 ) Środek na żółtaczkę: chory powinien wziąć bru kiew, napuścić do niej swej wody i powiesić w kominie (Sefer Toledot Adam, u Stracka, Das Blut, str. 98).
58 ) Środek na febrę: weź uryny chorego, dodaj mleka i chleba i daj zeżreć psu (j.w.).
59 ) Środek na zatamowanie krwi podczas obrzezania: wziąć ciepłego gnoju świńskiego i położyć dziecku na żołądek (j.w. str. 99).
60 ) Ząb wypadnie, jeżeli się na nim położy ząb umarłego (Sefer Refuot, u Stracka, Das Blut, str. 99).
61 ) Kto chce stać się niewidzialnym, niech zanurzy melon w krwi menstruacyjnej i zasadzi; gdy wyrosną nowe owoce, niech jeden z nich nosi przy sobie, a będzie niewidzialny (j. w. str. 100).
62 ) Jaki amulet wolno nosić? Taki, który cierpiącym pomógł trzy razy. Można nosić amulet pisany i amulet z korzeni; nosić go może także człowiek, nie chorujący na padaczkę; że go może nosić człowiek cierpiący na padaczkę, rozumie się samo przez się; nosić go można także przeciwko chorobie niegroźnej, że go można nosić przeciwko chorobie groźnej, rozumie się samo przez się; amulet można zawiązywać i rozwiązywać w szabas, niewolno go tylko nosić u łańcucha lub w pierścieniu, ponieważ to może wzbudzić podejrzenie; co do amuletów niedozwolonych, to chociaż ich nosić niewolno, można je brać w szabas do ręki (Tosefta, Szabbat V, 9).






