Andrzej Niemojewski: DUSZA ŻYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU

Article Index

3) Powtórne ściąganie długów zapłaconych.

Jeżeli żyd najął żyda, by dla niego pracował z tym, że wszystko, co znajdzie, będzie do niego należało, i jeżeli ten żyd zainkasuje powtórnie dług swego pana u nieżyda, który to dług już był zapłacony, to pieniądze należą do posłańca, gdyż są jako coś znalezionego (Choszen Hamiszpat § 176 art. 12).

Jest to wypadek specjalny, zaś artykuł dalej głosi, że jeżeli posłaniec zwróci te pieniądze nieżydowi, nie potrzebuje „bliźniemu swemu”, czyli żydowi, płacić żadnego odszkodowania. Albowiem inny artykuł głosi:

4) Nie wolno dla chwały bożej płacić gojowi należności, o której zapomniał.

Jeżeli żyd od goja przez posłańca żyda wziął na kredyt ubranie i w terminie daje znowu temu posłańcowi pieniądze, by gojowi zapłacił należność, lecz ów posłaniec zmiarkował, że goj całkiem o tym zapomniał, to posłaniec musi zwrócić żydowi pieniądze i nie może mówić, że je zatrzyma, bo może goj sobie przytomni, a także nie może mówić, że chce goja zapłacić dla chwały bożej (Choszen Hamiszpat § 183 art. 8).

Tu bowiem nie mogło być mowy o rzeczy „jak gdyby znalezionej”. Chwała boża nie wymaga też, aby żyd miał pamięć za goja. Chodzi tylko o to, aby złodziejstwo pozostało w tajemnicy.

5) Korzystanie z omyłek nieżyda.

Jeżeli żyd odbiera pieniądze od nieżyda przez żyda posłańca, a nieżyd się omylił i dał za dużo, zwyżka należy do żyda-posłańca, chyba, że tego nie zauważył, bo w takim razie należy do tego, który go wysłał (Choszen Hamiszpat § 183 art. 7).

Natomiast nie wolno korzystać z takiej omyłki żyda: jeżeli żyd otrzymał za dużo od bliźniego, to musi nadwyżką zwrócić bez żądania z drugiej strony, skoro tylko zachodzi prawdopodobieństwo omyłki (Choszen Hamiszpat § 232 art. 2). Dla żyda bliźnim jest zawsze tylko żyd.

6) Goja wolno okraść, byle nie zmiarkował.

Nieżyda wolno bezpośrednio okraść t. j. oszukać go w rachunku i t. p. byle tego nie zmiarkował, gdyż imię boże mogłoby być znieważone (Choszen Hamiszpat § 348).

Jeżeli bowiem nieżyd zmiarkuje i zrobi żydowi skandal, wołając np. „A żydy złodzieje!” i t. p., wtedy „imię boże będzie znieważone”, ale zniewagi niema, gdy rzecz nie zostanie wykryta.

7) Dzielenie się kradzieżą.

Jeżeli jeden spólnik żydowski coś ukradł lub zrabował, to musi się z drugim spólnikiem podzielić. Szkodę ponosi sam. Ale jeżeli szkoda przyszła dopiero po podziale, to ponoszą ją obaj. Tak samo rzecz się ma, jeżeli jeden ze spólników kupił kradzione rzeczy -(Choszen Hamiszpat § 116 art. 12).

Mamy tu właściwie trzy rodzaje przestępstw: złodziejstwo, rabunek i paserstwo.

8) Paserstwo.

Jeżeli jeden żyd wynajmuje u drugiego żyda mieszkanie i przyjdzie kulawy jeleń albo nadleci młody gołąb, obaj mają do niego prawo, ale jeżeli jeden z nich kupi coś u złodzieja, rzecz prosta łanio, to należy tylko do niego (Choszen Hamiszpat § 260 art. 4).

Ponieważ u żydów istnieje najdalej idąca solidarność, tak dalece, że dwaj spólnicy muszą się nawet dzielić kradzieżą i rabunkiem, przepis ten kładzie granicę „sprawiedliwie” zbyt rozległemu pojmowaniu spółki. Rzecz stanie się zrozumiała w świetle następującego przepisu: Jeżeli żyd sprzedał lub wydzierżawił pole nieżydowi, to pozostaje tak długo pod klątwą, póki nie weźmie na siebie całego niebezpieczeństwa, które grozi z tej sprzedaży jego bliźniemu, czyli żydowi (Choszen Hamiszpat § 175 art. 40).

9) Podmawianie do kradzieży nie jest przestępstwem.

Jeżeli żyd podmówił żyda do kradzieży, nie odpowiada, albowiem polecenie uczynienia czegoś zakazanego niema znaczenia. Żyd może się usprawiedliwić, iż wcale nie przypuszczał, aby tamten zlecenie takie wykonał {Choszen Hamiszpat § 348).

Przepis ten jest rzeczywiście zdumiewający, albowiem kradzież jest u żydów zabroniona, a ukrytego złodzieja wolno nawet zabić (Choszen Hamiszpat § 425).

10) Jak żydzi sobie wierzą.

Jeżeli w jakimś mieście skradziono rodał z bóżnicy, sędziowie żydowcy owego miasta nie mogą tej sprawy sądzić a żaden mieszkaniec być świadkiem (Choszen Hamiszpat § 31 art. 19).

Pierwsza część powyższego przepisu jest jeszcze zrozumiała; ale część druga wprost uniemożliwia wykrycie złodzieja, albowiem trzeba, aby świadek koniecznie pochodził z innego miasta.

11) Złodziej żydowski jest czysty, gojowski nieczysty.

Jeżeli złodzieje wtargnęli do piwnicy żyda, w której stoi wino, to gdy owi złodzieje byli w większości żydami, wino jest koszer, gdy odwrotnie, jest terefa (Jore Dea § 123).

Jest tu mowa naturalnie o czystości rytualnej; wino koszer można pić, wina terefa pić nie można.

12) Kiedy oddawać rzecz znalezioną.

W takim mieście ( w którym żyją żydzi i goje) trafia się rzecz znaleziona; jeśli większość stanowią goje, to nie trzeba ogłaszać, a jeśli większość stanowią żydzi, to trzeba ogłaszać (Miszna, Machszirin 11, 8).

Przepis powyższy stoi w związku z następującym, równie kapitalnym:

13) Zguba żyda i zguba goja.

Jeżeli żyd znajdzie jakiś przedmiot w miejscu, gdzie zwykle zbierają się żydzi, oddaje zgubę, ale nie oddaje, jeżeli ją znajdzie w miejscu, w którym zwykle zbierają się nieżydzi, gdyby nawet wiedział, że należy do żyda i ma znak, gdyż ów żyd z pewnością uważał ją już za straconą (Choszen Hamiszpat § 259 art. 3).

W przepisie tym uderza między innemi, iż żydzi podejrzywają nieżydów o skłonności, które sami posiadają. Fakt ten zostanie później poparty cytatami.

14) Zguby gojowskiej bezwarunkowo niewolno oddawać, chyba że chodzi o poprawę opinji żydów.

Rzecz, którą zgubił nieżyd, znalazca nietylko może zatrzymać, ale jest nawet zakazane oddawać, albowiem Pismo mówi: „zgubiona rzecz twego brata” (Deuter. XXII, 1: Nie będziesz spoglądał na wołu brata twego, albo na owcę jego, zabłąkanych, a ociągał się od nich: napowrót odprowadzisz je do brata twego); ale jeśli znalazca dlatego odda nieżydowi, aby przez to imię boże uczcić, a sławiono Izraela, iż ufają Bogu, fest chwalebne, gdyby zaś imię boże miało być znieważone, iż nieżyd myślałby, że nie zgubił, ale jakiś żyd go okradł, to trzeba oddać, w każdym razie trzeba rzeczy nieżyda przed złodziejami starać się zabezpieczać, jak żyda, aby żyć z niemi w zgodzie (Choszen Hamiszpat § 266 art. 1).

Widzimy tu najpierw, jak wciąż konsekwentnie odróżnia się „brata”, „bliźniego” od nieżyda, który bliźnim nie jest. Następnie widzimy tu dosłowność pojmowania przepisów, kwestjonowaną przez Stracka tak nie w duchu Talmudu. Dalej wyraźnie jest powiedziane, iż niewolno zguby nieżydowskiej oddawać. A wreszcie wolno oddawać tylko dla celów oportunistycznych, ale nie w imię uczciwości. Mowa o „zgodzie” z nieżydami jest także charakterystyczna, gdyż zgoła, jakto widzimy z innych miejsc, jest cenna tylko wtedy, gdy żydzi są w mniejszości i obawiają się popsucia sobie stosunków. Tak samo u nas, dopóki byli mniej liczni, zachowywali się potulnie, a gdy wzrośli w liczbę, arogancja ich i bezwzględność przeszły wszelką miarę. Wystarcza porównać tygodnik „Jutrzenkę” z r. 1861 z dziennikiem „Hajnt” lub „Moment” z r. 1913. Odpowiada to starożytnemu przepisowi: „Jeżeli wprowadzi ciebie Jahwe, Bóg twój, do ziemi, do której kroczysz, aby nią zawładnąć, a wypędzi od oblicza twego liczne narody, wyda je tobie Jahwe, Bóg twój, i porazisz je, wtedy je przeklnij” (Porów. Pereferkowicz, Tałmud IV, 436).

15) Można spadkobiercom nieżyda długu, o którym nie wiedzą, nie oddawać.

Jeżeli nieżyd, któremu żyd był dłużny, umarł, a spadkobiercy jego o tym długu nie wiedzą, żyd płacić nie potrzebuje (Choszen Hamiszpat § 283 art, 1).

Gdyby goj dał się nawet obrzezać i przeszedł na wiarę żydowską, dzieci jego nie zyskałyby na tym nic, albowiem:

16) Żyd nie zwraca długu spadkobiercom zżydzonego.

Jeżeli żyd zaciągnął dług u prozelity, którego dzieci wraz z nim przeszły na wiarą żydowską, a prozelita umrze, żyd nie jest obowiązany zwracać długu jego dzieciom; jeżeli to uczyni, czyn taki nie podoba się mędrcom, gdyż ciąża i narodzenie dzieci nie były święte, chyba, że prozelita przeszedł na wiarę żydowską przed narodzeniem się dzieci (Choszen Hamiszpat § 127 art. 2).

Wogóle człowiek, który przeszedł na wiarę żydowską, jest w prawach ograniczony, czemu poświęcimy uwagę dalej. Żydzi wprawdzie uważają ludzi, nie zachowujących ich przepisów religijnych, za równych bydłu (Zohar II, 119), ale nawróconych traktują, jak obywateli drugiej klasy.

17) Przedmiot znaleziony przez żydówkę.

Przedmiot znaleziony przez żydówkę jest własnością jej męża (Eben Haecer § 69 art. 3).

Jak widzimy, położenie spólnika żydowskiego jest lepsze od żony żyda.

18) Dzielenie się złym zyskiem.

Jeżeli towar kupiony miał cenę stałą, ale posłańcowi dano za dużo pod względem ilości, miary lub wagi, to dzieli się tym zyskiem z tym, co go wysłał; jeżeli zaś towar nie ma stałej ceny, to wszystko należy się temu, który posłańca wysłał; ale jeżeli sprzedający powiedział wyraźnie, że nadwyżka ma być dla posłańca, to jest jego własnością (Choszen Hamiszpat § 183 art. 6).

Ale jeżeli posłaniec się omylił i za drogo kupił, choćby o drobnostkę, sprzedaż nie jest ważna, chyba że miał nieograniczoną plenipotencję (§ 182 art. 3).

III. OSZUSTWO.

1) Nieżyda wolno podejść.

Nieżyda wolno podejść, albowiem jest powiedziane w Piśmie, że nikt niema brata swego oszukiwać (Levit. XXV, 14: „A gdy będziesz sprzedawał pole bliźniemu twemu, albo je kupował od bliźniego twojego, nie oszukujcie jeden drugiego”). Ale jeżeli nieżyd oszukał żyda, to musi wedle naszych (żydowskich) praw odszkodować mu to (Choszen Hamiszpał § 227 art. 26).

W r. 1893 Teodor Fritsch ogłosił siedm przepisów z Choszen Hamiszpat, obowiązał się dowieść sądownie ich prawdziwości i nazwał żydów „eine internationale verschworene Betrueger-Gesellschaft” (międzynarodowe sprzysięgłe zrzeszenie oszustów). Znajduję o tym wiadomość w przedmowie do drugiego wydania przekładu Szulchan-Aruchu Loewego (t. I str. V). Jak widzimy, niema w tym przesady.

2) Pomoc w oszustwie.

Jeżeli nieżyd załatwia jakiś interes z żydem, a podejdzie drugi żyd i pomoże mu oszukać goja na miarze, ilości lub wadze, to tamten żyd musi się podzielić zyskiem w ten sposób osiągniętym z owym żydem (Choszen Hamiszpat § 183 art. 7).

Potwierdza to prawie codzienna obserwacja, że do kupujących zbliża się inny żyd i coś zaszwargoce. Wtedy właśnie dokonywa się to oszustwo. A Szulchan-Aruch uczy złodziejską spółkę, jak ma się dzielić zyskiem osiągniętym z oszukaństwa.

3) Niewolno gojowi powiedzieć, że kupił u żyda za drogo.

Jeżeli ktoś sprzedał coś nieżydowi, a żyd mu powie, że kupił za drogo, to jest zdrajcą i musi szkodę stąd powstałą nagrodzić (Choszen Hamiszpat § 386).

Przepis ten należy zestawić z działem I. Morderstwo p. 6, albowiem, jeżeli taki żyd-zdrajca częściej wydaje sekrety żydów, może być skrytobójczo sprzątniętym. A więc żyd uczciwy, który chciałby wychodzić godziwie z otoczem aryjskim, żyje pod grozą konsekwencji fatalnych.

4) Żyd zadłużony może uciekać.

Jeżeli żyd jakiś, zadłużywszy się u nieżyda, chce uciekać, a inny żyd go zdradził, to popełnił rzecz bardzo niedobrą i musi tamtemu zwrócić wszystkie koszty, które mu z tego tytułu ponad dług urosną (Choszen Hamiszpat § 388).

Wiadomo, że żydzi wyrabiają sobie duży kredyt i gdy go wyzyskają do ostateczności, wtedy często się ulatniają. Umożliwia im to nakaz tajemnicy, wyrażony w przepisie powyższym. Są to nieraz żydzi bardzo eleganccy, którzy zapewniają, że zupełnie nie znają Talmudu. Ale postępują całkiem wedle litery i ducha tego iście złodziejskiego kodeksu, albowiem Talmud z pokolenia na pokolenia wytwarza w społeczeństwie żydowskim pewien klimat moralny, przenikający wszystkich.

5) Oszukiwanie siebie samych albo pomoc proroka Eljasza.

Jeżeli ktoś widzi, że dwie albo trzy osoby jakąś rzecz gubią, a on zauważył, która, winien oddać, nawet gdy na rzeczy niema znaku, ale jeśli nie wie, która, a znaku niema, winien się zatrzymać, aż przyjdzie prorok Eljasz i powie, do kogo należy (Choszen Hamiszpat § 262 art. 4).

Wogóle żydowskie „nie wiem” jest niekiedy kapitalne. Żydowskie prawo nie przewiduje zasady jednożeństwa; żydzi tylko przystosowali się pod tym względem do aryjskiego otoczą. Toseita, Keritot 11, 12 pisze: „z nim (żydem) dwie jego żony, jedna nidda (mająca menstruację) a druga nie nidda, miał stosunek z jedną z nich i niewiadomo, z którą” (z kobietą nidda stosunek jest wzbroniony), ale jeszcze lepiej: „z nim jego żona i jego siostra, i on miał stosunek z jedną z nich, i niewiadomo, z którą”.

6) Wyłudzanie od spadkobierców.

Nie jest skalaniem Imienia (Szem = imię boże), gdy naprzykład (żyd)powie do spadkobiercy: dałem ojcu twemu, a on umarł, byle goj nie zmiarkowoł, że łże (Baba katnma 113b Tosephot, p. ks. Pranajtis, Christianus in Talmude Judaeorum, str. 101).

I ten przepis należy zestawić z I. Morderstwo p. 7, gdzie wspominaliśmy o piotrkowskim procesie przeciw fałszerzom weksli na imię zmarłego obywatela ziemskiego Michała Rogowskiego. Fałszerze ci postąpili zgodnie ze swym „świątobliwym” kodeksem

7) Mylenie gojów

Żyd powinien gojowi drogę zwiększać; jeśli ten spyta: „dokąd idziesz?” ukazuje mu cel daleki, jak to uczynił Jakób, gdy mówił do Ezawa (Genes. XXXIIl, 14): „idę do pana mojego do Seir”, a Jakób szedł do Sukkot (Tosejta, Aboda Zara 111, 4).

Jak dotąd widzimy, „świątobliwe” księgi żydowskie ani chwili nie zastanawiają się nad tym, że tego rodzaju etyka doprawuje duszę, żyda i czyni ją plugawą.

8) Goja można oszukiwać za pomocą języka hebrajskiego.

Żyd wziął jakiś przedmiot w zastaw od nieżyda, ten prosi go o zwrot i chce stawić innego żyda jako poręczyciela, a żyd-imerzyciel godzi się na to, nieżyd sprowadza tedy żyda-poręczyciela, to ten może do żyda-wierzycila powiedzieć po hebrajsku: ostrzegam cię, abyś mnie jako poręczyciela nie przyjmował, a w obecności nieżyda: jestem poręczycielem; tylko jeżeli żyd-wierzyciel milczał, to ostrzeżenie nie miało znaczenia i ów żyd będzie rzeczywiście poręczycielem (Choszen Hamiszpat § 131 art. 6).

Widzimy więc, że nieopatrzny albo zabiedzony goj jest poprostu igraszką w ręku sprytnych oszustów, którzy swój kodeks złodziejski podnieśli do godności nietykalnej świątobliwości.

9) Żyd nie może udzielać informacji władzy gojowskiej o stanie majątkowym innego żyda.

Jeżeli żyd poinformował władzę gojowską, że inny żyd ma dużo pieniędzy, skutkiem czego poniesie stratę, to musi mu ją odszkodować (Choszen Hamiszpat § 388).

Przepis niniejszy należy zestawić z p. 4, gdzie mowa o prawie ucieczki żyda zadłużonego, którego inny żyd zdradzić nie może. Wtedy przepis niniejszy nabierze plastyki. Żydzi niejednokrotnie narzekają na stosowane przeciwko nim prawa wyjątkowe, ale tego zrozumieć nie chcą, że sami żądają dla siebie praw wyjątkowych, to znaczy względem siebie od innych praw równych, a dla siebie względem innych praw uprzywilejowanych.

10) Pisanie fałszywej daty.

Jeżeli ktoś w szabas, Dzień Sądny, albo w inne święto coś kupił lub sprzedał, jest ważne, a pisze się datą dnia następnego, aczkolwiek ten, co to robi, podlega karze (Choszen Hamiszpat § 235 art. 28).

Kara wynosiła 39 plag, ale dziś stosowana być nie może, pozostała tylko stosowalność pisywania legalnego daty fałszywej.

11) Żyd może udawać, że nie jest żydem.

Wprawdzie żadnemu żydowi nie wolno powiedzieć że żydem nie jest, ale może wyrażać się dwuznacznie, iżby nieżyd myślał, że żyd nie jest żydem, gdy żyd równocześnie myśli sobie co innego (Jore Dea § 157 art. 2).

Tu znajdujemy zasadę kodeksową kryptożydów, o których, jak wspomniałem w części poprzedniej, pisze Werner Sombart w swej książce „Żydzi a spółczesna gospodarka społeczna” (przekł. polski, Warszawa 1911, str. 13)U nas żydzi wchodzili do różnych grup i zrzeszeń, udawali postępowców, wolnomyślicieli, socjalistów, różnego gatunku demokratów, ale zawsze się w końcu pokazało, że czynili to tylko dla obrony interesów masy żydowskiej, bo gdy nastał moment krytyczny, przechodzili jawnie na jej stronę.

12) Jak sobie radzić z przepisami religijnemi.

Jajka i młode gołębie w gołębniku kupiec nabywa dopiero wtedy, gdy gołębie mogą już latać; tak brzmi przepis mędrców, albowiem jest napisane: „nie zabieraj matki wraz z młodemi” (Deuter. XXIIJ\). Jeżeli wiec ktoś chce

swemu bliźniemu sprzedać iakże jajka i młode gołębie, to stuka w gołębnik, aż stare gołębie się zerwą i zaczną latać, wtedy kupcowi sprzedaje w sposób przewidziany dla nabyivania rzeczy ruchomych. Jeżeli stare gołębie potym wrócą, to może je także zatrzymać (Choszen Hamiszpat § 213 art. 2).

Jest to jeden z dowodów, że judaizm nie wyszedł jeszcze z fazy magji religijnej, a chwalcy jego głoszą, iż on to dał światu monoteizm uniwersalny. Przepis ten należy zestawić z przepisem II Złodziejstwo p. 2 oraz z moją uwagą o traktacie Erubin i okalaniu miast ejruwem. W pojęciu żydów Jahwe jest jak gdyby ślepy i głuchy, brak mu przymiotu wszechwiedzy i wszechobecności, gdyż żydzi piszą całe traktaty, jak go oszukiwać. Wyraz Szechina znaczy między innemi „wszechobecność boża”. Otóż Tosefta w traktacie Sota XIV, 3 taką szerzy skargę: „Odkąd w sądzie (żydowskim) rozmnożyło się podszeptywanie, przyszedł na świat gniew boży i Szechina (obecność boża) oddaliła się od Izraela”.


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

4zzUpkRtuT

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location