Andrzej Niemojewski: DUSZA ŻYDOWSKA W ZWIERCIADLE TALMUDU

Article Index

Na kozła ofiarnego ładowano grzechy ludu i wyprawiano go na pustynię (Levit. XVI, 21 — 22). Dotąd żydzi, jak widzieliśmy, wytrząsają z kieszeń grzechy na bieżącą wodę w Nowy Rok a w Dzień Sądny dopełniają obrządku „Kappores”, zakręcając nad głową żywego koguta, na którego przechodzą ich grzechy śmiertelne.Żydzi są, prócz Turków, jedynym w Europie narodem, składającym jeszcze ofiary ze zwierząt. Tak wyglądają obyczaje tych rzekomych twórców monoteizmu uniwersalnego.

Niema fałszywszej miary przy zestawieniu różnych religji nad tak zwany monoteizm a właściwie henoteizm. Jednego Boga bez hipostaz może mieć dziki szczep ludożerców z powodu ubóstwa myśli filozoficznej, z powodu, jakby powiedział Artur Drews, monizmu indyferentystycznego człowieka pierwotnego, nie umiejącego odróżniać, oraz u szczytu kultury współczesnej stojący deista europejski z powodu właśnie bogactwa myśli filozoficznej i choćby monizmu naukowego.

Niema również fałszywszej miary przy zestawianiu różnych religji nad bezobrazowość czy obrazoburczość. Dziki barbarzyniec, unikający robienia wizerunku bóstwa ze względów magicznych, stanąłby na jednej linji z kulturalnym kalwinistą, który w kościele unika wizerunku tylko ze względów pedagogicznych. Czym w rzeczywistości jest żydowski obrazowstręt, poucza nas Loewe, tłomacz Szulchan-Aruchu, z pochodzenia żyd. „Przypominam sobie, że w domu rodziców moich stała szafa do ubrań, mająca różne figury rzeźbione artystycznie; ówczesny mój nauczyciel, nie pytając nikogo, poobcinał nosy wszystkim figurom. Matka moja mruczała”. Fakt ten rzuca nam światło na sprawę tysiącznych pomników muzealnych z poobtłukiwanemi nosami.

Monoteizm uniwersalny nie może być czczym frazesem. On musi konsekwentnie przejawiać się w całej teorji, w stosunku do Boga, do siebie, do swoich i do obcych. Na to jednak zupełnie nie zwrócili uwagi rozpoetyzowani i rozdeklamowani apologeci żydów.

Monoteizm uniwersalny widzi jednego Boga nad ludzkością. Skruszony grzesznik apeluje do jego łaski. Inaczej zapatruje się na to żyd. Jahwe wybrał go sobie. (1) Dlaczegóż to uczynił? Albowiem żyd jest święty i doskonały (Pirke Abot III, 14).

Dobre mniemanie o sobie tych „monoteistów uniwersalnych” jest bezprzykładne!

  1. SIĘGAJĄCY NIEBA SAMOZACHWYT ŻYDOWSKI NAD SOBĄ I NAD SWOJĄ WIĘZIĄ ANTROPOLOGICZNĄ.

1) Żydzi są synami bożemi.

Mili są (Bogu) Izraelici, albowiem oni są nazwani synami bożemi; szczególniejsza miłość okazana im przez to, że oni są nazwani synami Boga, jako jest powiedziane: wy synami Boga Jahwy (Pirke Abot III, 14).

Samozachwytliwy Izrael, pozbawiony, jak wszelki człowiek, dziki autokrytycyzmu, pieści się tu literalnie sobą

————————————————-

1) Wybór ten jest zresztą całkiem naturalny, gdyż żydzi, jak już wspomniałem (str. 28) wyobrażają sobie Jahwę pod postacią siedzącego w niebie rabina, który przez trzy godziny dziennie studjuje Talmud. Plastyka idzie tak daleko, że Jahwe nosi nawet śmiertelną koszulę, czyli „talith”, jak u nas mówią „tales”, z obowiązkowemi „strzępkami”, jak Cylkow nazywa „cycyt” (p. Cylkow, Pięcioksiąg Mojżeszowy t. IV, str. 86 — 87), a jak gminnie mówią „cyces”, „cyceles”, albo nawet „cycełes” (p. Szemoth rabba, parasza 22, fol. 28, art. 1, u Loewego, Schulchan-Aruch I, 10).

i aż trzy razy powtarza, czym jest. Świat ewangieliczny przeciwstawił wojującemu Izraelowi taką maksymę: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni nazwani będą synami bożemi” (Mat. V, 9).

2) Żydzi są ludem świętym, dziwnym, specjalnie przez Boga stworzonym.

Piąć stworów stworzył sobie Pan w świecie swoim. Zakon — jedno stworzenie, niebo i ziemia — drugie stworzenie, Abraham — trzecie stworzenie, Izrael  czwarte stworzenie, i świątynia — piąte stworzenie. Z kolei idą pytania, dlaczego Zakon, dlaczego niebo i ziemia, dlaczego Abraham, a następnie): Na jakiej podstawie Izrael? Albowiem napisano: aż przyjdzie lud twój, Jahwo, aż przyjdzie lud twój, ten, któregoś stworzył, i powiedziano jeszcze: do świętych, którzy na ziemi, i do dziwnych twoich — do nich (zwracają się) wszystkie chęci moje (Pirke Abot, Perek kinjan ha-Torah, 10).

Mamy tu więc przedewszystkim zgoła inną kosmogonję, niż w pierwszym dwóch rozdziałach księgi Genesis. Kosmogonja ta musiała być daleko popularniejsza u żydów, gdyż Talmud pilnie studjowano, natomiast rabini starali się odstraszyć lud od czytywania Biblji przepisem: „Wszystkie księgi Pisma Świętego kalają ręce” (Miszna, Jadaim III, 4).

3) Bóg zachwyca się żydami.

Izrael czyta: „Słuchaj Izraelu, Pan, Bóg twój, Pan jest jeden”, a Duch Święty powiada; „i kto równać się może z twym narodem, Izraelem, jedynym narodem na ziemi”; Izrael mówi: „kto, jeśli nie ty, Panie, między Bo gami”, a Duch Święty powiada: „błogosławionyś, Izraelu, któż tobie równy”; Izrael mówi: „jak bliski nam Pan, Bóg nasz, gdy go wzywamy”, a Duch Święty powiada: „czyż jest jaki naród wielki, któremu Bóg byłby tak bliski”. Izrael mówi: „tyś ozdobą mej siły”, a Duch Święty powiada, „tyś moim rabem, Izraelu, przez ciebie się wsławią” (Mechilta, Szira III, 2).Żydzi nie mają zupełnie poczucia komizmu: rozdyma ich formalnie pycha i próżność. Nie znieśliby nad sobą takiego „Pana między Bogami”, któryby dostrzegł najlżejszą plamkę na żydowskim słońcu.

4) Bóg ciężko zawinił wobec Izraela.

Spytał mnie (Eljasz rabina Jose): „Synu mój, co słyszałeś w tej (jerozolimskiej) ruinie? Odpowiedziałem, słyszałem głos, niby głos gołębia, powiadający: „Biada mi! Zburzyłem swój dom, spaliłem swoją świątynię i rozproszyłem synów swych śród narodów”. Rzekł do mnie Eljasz: „Klnę się na twe życie, synu mój, że trzy razy dziennie On tak mówi: co więcej, gdy Izraelici, spełniając wole. bożą, zdążają do bóżnic i szkół i odpowiadają: „amen, niech będzie wielkie imię jego błogosławione”, Pan kiwa głową i mówi: błogosławiony król, którego tak wielbią w domu jego! Biada ojcu, co wygnał swych synów, i biada synom, odegnanym od stołu ojca swego” (Berachot 3a).

Wymówka pod adresem Pana Boga jest całkiem wyraźna. Żydzi spełniają wobec Jahwy wszystkie zagwarantowane kontraktem punkty, a Jahwe nie spełnił zasadniczego, nie obronił ich, ba, dopuścił do zburzenia swej własnej świątyni, domu swego.

5) Jahwe ryczy jak lew po nocach z rozpaczy, że zawinił wobec żydów.

Noc dzieli się na trzy straże, a każdej straży Pan siedzi i ryczy jako lew: Biada mi! Zburzyłem swój dom i rozproszyłem synów swoich śród narodów (Berachot 3a).

Trudno się oprzeć wrażeniu, iż w oczach tego narodu kupieckiego Jahwe rozpacza jak szef firmy po bankructwie, a kantorzyści dają mu do zrozumienia, że oni są niewinni i że on jeden źle interesem pokierował.

6) Jahwe tłomaczy się żydom.

„A Syon mówił: opuścił mnie Pan i Bóg mnie zapomniał” (Izajasz XL/X, 14). Wszak „opuścić” i „zapomnieć” jest to samo. Resz Lakisz wytłomaczył: zbór Izraelski rzekł do Boga: w świecie jest tak, że jeśli nawet król weźmie sobie inną żonę, to pamięta o sprawach pierwszej, a tyś mnie zapomniał i opuścił. Pan odparł prorokowi: idź i powiedz zborowi Izraelskiemu: stworzyłem na niebie dwanaście gwiazdozbiorów (zodjaku) stosownie do dwunastu kolan, a w każdym gwiazdozbiorze stworzyłem trzydzieści armji, w każdej armji stworzyłem trzydzieści legjonów, na każdy legjon stworzyłem trzydzieści obozów, na każdy obóz stworzyłem trzydzieści kohort, a na każdą kohortę stworzyłem trzysta sześćdziesiąt pięć gwiazd stosownie do liczby dni roku, a to wszystko stworzyłem tylko ze względu na ciebie, ty zaś mówisz: opuściłeś i zapomniałeś mnie (Berachot 32b).

Przy tej sposobności ulegają przekreśleniu wzajemne pretensje, gdyż bezpośrednio dalej czytamy: „Zbór rzekł: władco świata, ponieważ przed tronem sławy twojej niema zapomnienia, może ty mi nie zapomnisz złotego cielca? On odrzekł: to (ele) się zapomni”!

7) Jahwe jest wspólnikiem żydów.

Szczęśliwy jest los Izraela, którego Święty, niech będzie błogosławiony, wybrał z pomiędzy wszystkich ludów i z nim się związał, jako jest napisane (Deuter. XIV, 2): „a ciebie wybrał z wszystkich narodów na ziemi, abyś był wyłącznie jego ludem”. A gdzieindziej (XXXII, 9): „gdyż wybrał swój naród, aby był wyłącznie dla niego; wziął Jakóba na swego dziedzica”. Wiemy, że Izrael jest złączony z Świętym, niech będzie błogosławiony, gdyż jest napisane (IV, 4): ” Wy, co jesteście złączeni z Panem, Bogiem waszym, wszyscy zachowani jesteście przy życiu po dziś dzień” (Zohar II, 5b).

Izrael jest narodem nietylko wybranym, ale wyłącznym, i pozostaje z Jahwą w spółce. Reszta ludzkości jest tylko przedmiotem eksploatacji.

8) Kto rządzi Izraelem, rządzi światem.

Kto rządzi Izraelem, fest tak potężny, że rządzi światem… Jako jest jedno imię boże, tak jeden jest Izrael, wedle słów (2 Król. VI1, 23): „Czyż jest na całej ziemi naród, jak Izrael, lud jedyny?” Jako jedno jest imię boże i dzieli się na 10 imion różnych, tak jeden jest Izrael i jest rozproszony śród 70 ludów (Zohar II, 16b).

A więc żydzi nie wyznają monoteizmu uniwersalnego, ale niejako monoteizm hegemoniczny. Bóg rządzi wprawdzie całym światem samowładnie, ale oni są spólnikami Boga i przeto zawsze Bóg rządzi światem w ich interesie. Ilekroć zdarzy się inaczej, jest źle.

9) Źle jest, gdy służebnica stanie się panią.

Rabbi Jehuda zaczął mówić tak: Jest napisane (Przysłowia XXX, 21): ” Wskutek trzech rzeczy drży ziemia… wskutek niewolnika, gdy rządzi”. Albowiem pewna tradycja uczy nas, że niema narodu bardziej nizkiego, niegodnego i wzgardzonego w oczach Świętego, niech będzie błogosławiony, jak naród egipski; a Święty, niech bedzie błogosławiony, dał mu władzę tylko ze względu na Izraela. A Pismo dodaje (Przysłowia XXX, 23): „Przez służebnicę, gdy się stanie dziedziczką swej pani” (Zohar II, 16b).

Żydzi, którzy złupili Egipt i uciekli (Exod. XI, 2 etc), uważali tedy Egipcjan za niewolników a siebie za panów. Ciekawe, iż ciemne to i niekulturalne plemię umiało wmówić w świat, że Egipcjanie i Babilończycy byli w porównaniu z nim narodami marnemi i dzikiemi. Dopiero wspaniałe plony wykopaliskowe otworzyły nam oczy na to historyczne kłamstwo.

10) Świat nie mógłby istnieć bez żydów.

Rabbi Symeon rzekł (do rabbiego Hijja): Pomnij, że jest dwanaście aniołów górnych, aniołów zrodzonych z dwunastu świateł tworzących krąg a tryskających z dwunastu liter imienia świętego; aniołowie ci są zwierzchnikami aniołów dolnych, rządzących 70 ludami. Było 12 synów Jakóba, po 3 na każdy punkt kardynalny, aby przeciwważyć 70 narodom pogańskim, zamieszkującym 4 kardynalne punkty świata. Dlatego to Pismo powiada (Deuter. XXXII, 8): „Ustanowił granice ludów wedle liczby synów Izraela”. A gdzieindziej jest powiedziane (Zacharjasz II, 10, u Wujka 6): „rozproszyłem was jako cztery wiatry nieba”. Ostatnie słowa ukazują nam, że narody pogańskie istnieją tylko dzięki Izraelowi. Pismo wcale nie mówi: „ku czterem wiatrom nieba”, ale: „jako cztery wiatry nieba”. Bo jak świat nie mógłby istnieć bez wiatrów, tak nie mógłby istnieć bez Izraela” (Zohar II, 5b).

Żydzi wyobrażali sobie, że wszystkich ludów jest na ziemi 70. I to od najdawniejszych czasów aż do obecnych. Nie doszli do tego w drodze poszukiwań etnograficznych, ale kombinacji astrologicznych. Stylizacja astralna była tak rozpowszechniona, że ogarnęła nietylko etnografję żydów, ale nawet ich geografję. Wedle Talmudu Rzym miał 365 rynków „stosownie do dni roku”, a król jadał codziennie na innym rynku (Megilla 6 b, p. Bischoff, Babylonisch-Astrales, str. 27). Liczba 70 jest, jak zwykle, zaokrąglona. Właściwie powinno być 72. Odpowiada to 72 tygodniom pięciodniowym dawnego roku. Cztery punkty kardynalne odpowiadają czterem punktom zodjaku: wschodu, zachodu, południa i północy. Dwunastu synów Jakóba odpowiadało dwunastu (względnie jedenastu, gdyż Symeon i Lewi byli w jednym, traktowani jako Bliźnięta) znakom zodjakalnym. Zodjak dzielił się na 36 dekad i 72 poddekad. Owym 72 poddekadom odpowiada 72 ludów świata, śród których synowie Izraela, mniej liczni, lecz potężniejsi, są jako wodzowie. Wyobrażenia te o wyższości i wodzostwie Izraela, aczkolwiek w innej formie, istnieją dotąd. Niedawno ukazała się w Krakowie broszura niejakiego Izaaka Blümchena p.t. „Prawo wyższej rasy”. Autor zajmuje się stanowiskiem żydów we Francji, nazywa Francuzów rasą niższą, żydów wyższą. „Panujemy nad Francją na zasadzie tego samego prawa, na którym opierali się europejczycy, kiedy tępili czerwonoskórych, ujarzmiali mu- rzynów i tubylców Kongo: prawo panowania rasy wyższej nad niższą jest prawem przyrody” (str. 5). „Francuski tubylec nie jest pozbawiony pewnego stopnia rozwoju, toteż zaczyna rozumieć, że może tylko zyskać na tym, gdy się pogodzi z koniecznością”. Izba francuska nie dała arabom algierskim równouprawnienia. „Nie zrobiła im tego honoru, aby miała odpowiedzieć na te bezsensowne uroszczenia”. „Arabowie są poddanemi Francuzów, tak samo, jak Francuzi są poddanemi żydów” (str. 25). „Bóg oddał nam Francję po to, abyśmy zrobili z niej swą ziemię obiecaną, a Francuzów swemi niewolnikami. Wola Pana niech się spełni! Imię jego niech będzie błogosławione! Jesteśmy wyższą rasą”! (str. 48). Wiadomość o tej broszurze obiegła prasę rosyjską. Czerpię ją z „Gazety Warszawskiej” (N* 3 z d. 3. I. 1914). Tak w rzeczywistości wygląda demokratyzm i humanitaryzm żydowski; żydzi te idee popierają, ale w celach rozkładowych, aby osłabić spójnię aryjską, wzmacniając tym samym spójnię żydowską; dlatego nie utrzymują miary, odpowiadającej warunkom, ale doprowadzają te pojęcia do skrajności. Zachowują pozory zgody w imię przepisu: „Jeżeli zwierzę należy do żyda a pakunek do nieżyda, należy pomagać przy nakładaniu i składaniu; ale jeśli jedno i drugie należy do nieżyda, nie potrzeba, chyba dla uniknięcia nieprzyjaźni” (Choszen Hamiszpat § 272 art. 9). Ale w głębi duszy są zdania: „Dorosły niewolnik nieżydowski jest jak bydlę bez pasterza” (Choszen Hamiszpat § 135 art. 2), a choć bardzo nizko cenią kobietę, powiadają: „Nie przystoi córce Izraela tak się poniżyć, by szła do rzeki prać bieliznę” (Choszen Hamiszpat § 161 art. 5).

11) Symbolem gojów jest wół i osioł.

„Co wysyłacie wołu i osła” znaczy dwie korony po lewej (w rysunku Sefirotów), do których narody pogańskie są przytwierdzone; te dwie korony mają nazwy „wołu” i osła”. Dlatego Jakób rzekł do Labana (Genes. XXXII, 6): „Mam wołu i osła”. Albowiem Laban był bardzo biegły w magji i co do „koron dolnych”; i gdy miał być zgubiony ojciec Jakób przy pomocy tych dwóch koron, zwanych „wół’ i „osioł”, jako jest napisane (Deuter. XXV!, 5): „Gdy Syryjczyk chciał zgubić mego ojca”… Jakób odpowiedział jemu: „Mam wołu i osła”, co ma znaczyć: panuję nad temi dwiema koronami i przeto ich się nie boją. Gdy Izrael jest godny, odpuszcza „wołu” i „osła”; a te nie mogą mieć na niego żadnego sposobu… Rabbi Abba rzekł: gdyby te dwie potęgi demona, „wół” i „osioł”, zjednoczyły się, żaden człowiek nie mógłby istnieć na świecie; dlatego Pismo mówi {Deuter. XXII, 10): „Nie będziesz orał wołem i osłem pospołu”… Z „wołu” i „osła” wychodzi „pies”, najzuchwalszy ze wszystkich demonów; i dlatego Pismo mówi (Exod. XI, 7): „Ale na synów Izraela żaden pies nie szczeknie” (Zohar II, 62b — 65a).

Sens tych wywodów jest taki. Narody gojowskie są jako wół i osioł. Żydzi mogą nad niemi panować bezpiecznie, ale nigdy nie powinni orać równocześnie wołem i osłem. Tylko osobno wołem i osobno osłem. Bo gdyby się te potęgi sprzęgły, żaden człowiek, czyli żyd, nie mógłby istnieć nie świecie. Wyszedłby z nich pies, zuchwale szczekający na Izraela. Ale to się nie stanie, na synów Izraela żaden pies nie szczeknie, bo nigdy nie doprowadzą do tego, by goj-wół i goj-osioł sprzęgli się i poczuli wspólne jarzmo.

12) Gdy przyjdzie Mesjasz.

Pewna tradycja uczy nas, że w epoce przyjścia Mesjasza 70 zwierzchników niebieskich, rządzących 70 narodami ziemi, zwróci wszystkie legje świata na wojną z świętym miastem Jerozolimą; spiskować będą przeciw Świętemu, niech bedzie błogosławiony, i powiedzą: Pobijemy najpierw Pana, potym jego naród i jego świątynię. Ale Święty, niech będzie błogosławiony, roześmieje się z nich, jako jest napisane (Psalm 11, 4): „Który mieszka w niebiosach, naśmieje się z nich”‚. W tej chwili Światy, niech bedzie błogosławiony, rozwinie swą potęgę i wytępi ich z świata, jako jest napisane (Zacharjasz XIV, 12): „Oto kaźń, którą uderzy Pan wszystkie narody, walczące przeciw Jeruzalem: każdy człowiek z tych narodów będzie żywcem gnił” (Zohar !!, 58b).

Twórcy Zoharu zapomnieli, że wedle twórców Berachotu Jahwe już ryczy po nocach jak lew nad zburzoną Jerozolimą i nad rozproszonym Izraelem. Bo widzą na nocnym niebie górne Jeruzalem w gwiazdach i zbór izraelski w dole, zwarty w sobie, rozdzielający wołu i osła, nie krępujący się, nie znający żadnych skrupułów, wygłaszający równocześnie tysiąc zdań w tysiącu obozów, do których wchodzi, aby, zmyliwszy je, zawsze ostatecznie jeden przeciwko nim wszystkim stanowić. Jest generalnym dostawcą ludzkości, wypisał sobie na szyldzie: dostawca monoteizmu uniwersalnego dla wszystkich narodów… W wyższych swoich sferach hoduje sobie dostawców wszystkich idei humanitarnych, wszystkich nowości etycznych, najlepszych konstrukcji społecznych… Tylko — pozostaje eksporterem, jak ów myśliwy, który na zwierzynę poluje, ale sam jej nie jada.

  1. DUSZA ŻYDOWSKA.

Idealizm polski, wyciskając na wszystkich tworach swoich stygmat dobroci, tworzył z żyda postać urojoną, jak Jankiel z Pana Tadeusza albo Srul z Lubartowa.

Krytycyzm polski, walcząc z fałszywym idealizmem, przeciwstawiał mu bezpośrednią obserwacją życiową, ukazując żydów w zgoła innym świetle i wygłaszając o nich sąd nader ujemny.Źródłowe badanie polskie, nie kierując się ani idealizmem, ani pesymizmem, sięgnęło do materjału, zebranego przez żydów, i ukazało, jak żydzi sami siebie scharakteryzowali w swych księgach świętobliwych. Ono też potwierdziło obserwacje krytycyzmu polskiego.

Materjał ten odsłonił nam przedewszystkim przeraźliwą przepaść duszy żydowskiej, o której najbardziej gorejący antysemityzm miał wyobrażenie blade.

Dusza żydowska, posiadająca jeszcze wszystkie cechy koczownika-pasorzyta, odznaczająca się pychą ciemnego barbarzyńcy, wychodzi ze swego Ghetla ograbiać świat pod protekcją swego bożka plemiennego.

Biada każdemu narodowi, który tym tylko zawinił, iż znalazł się na drodze pochodu Izraela.

„Jeżeli wprowadzi ciebie Jahwe, Bóg twój, do ziemi, do której kroczysz, aby nią zawładnąć, a wypędzi od twego oblicza liczne narody… i wyda je tobie Jahwe, Bóg twój, że je porazisz, wtedy je przeklnij” (Deutr. VII, 1 — 2).

To straszne „wtedy je przeklnij” jest rysem znamiennym duszy żydowskiej, płaszczącej się przed silnym a gardzącej bezgranicznie słabym i nienawidzącej go tym bardziej.

Mamy śród drapieżców-kotów dwa typy, jeden, który zaspakaja tylko głód, drugi, który ofiarę męczy. Dusza żydowska jest wiaśnie zbliżona do tego typu drugiego.

Houston Stewart Chamberlain w swych „Grundlagen des neunzehnten Jahrhunderts” zebrał ciekawy „consensus ingeniorum” o żydach, poczynając od Cycerona, który wprost bał się żydów, a kończąc na Goethem, który wyraził obawę, że małżeństwa mięszane z żydami „podkopią wszelkie uczucia moralne”. Najwybitniejsi mężowie, zdaniem Chamberlaina, widzą w żydach groźne niebezbieczeństwo dla naszej kultury (8-me wyd. 1, 396 — 398).

W rzędzie obyczajów żydowskich znajdujemy bowiem pamiątki epok wprost przedhistorycznych, które tu pozwolę sobie uszeregować:

1) ceremonja obrzezania, dokonywana często jeszcze ostrym głazikiem, świadczy, iż obyczaj ten pochodzi z epoki kamienia gładzonego; zaś odrywanie podczas tego aktu skóry ostremi a specjalnie hodowanemi paznokciami mówi nam, że obyczaj ten sięga epoki jeszcze starszej.

2) wstrzymywanie się od jedzenia świniny świadczy, iż obyczaj ten pochodzi z czasów, kiedy dzik był totemem czyli świętym zwierzęciem klanu.

3) niewymawianie imienia Jahwy świadczy, iż obyczaj ten pochodzi z okresu magji religijnej, kiedy imię bóstwa chowano w największej tajemnicy, aby wróg się o nim nie dowiedział i nie mógł się nim posługiwać przeciwko czcicielom tego bóstwa.

4) unikanie rytego obrazu pochodzi z czasów, kiedy żydzi czcili jeszcze góry i z nienawiścią barbarzyńców patrzyli na wspaniałe dzieła sztuki religijnej wielkich ludów starożytności.

5) otaczanie miast magicznym ejruwem dla większej

swobody ruchów w szabas, ablucje rąk, dokonywane w braku wody piaskiem, dla odpędzenia od palców czepiających się ich złych duchów, niezliczone wprost przepisy czarodziejskich odczyniań, wszystko to świadczy o epoce magji religijnej, czyli bodaj najpierwotniejszej formie znanych nam zjawisk religijnych.

6) maglowanie trupów jest zjawiskiem szczątkowym po mumifikowaniu zwłok w Egipcie.

7) zasada koszeru i terefa sięga czasów przedhistorycznych.

8) fakt, że żydzi mieli tylko jedną świątynię (świątynia w Leontopolisie była kacerska), i że po jej zburzeniu nie wznieśli innej gdzieindziej, albowiem tylko Morija była górą, którą umiłował sobie Jahwe, świadczy o prastarym kulcie świętej góry, a w każdym razie o czci bożka lokalnego.

9) miejscem zmartwychwstania żydów jest w związku z kultem na górze Morija właściwie Jerozolima. Dlatego wielkich uczonych nie chowano w Babilonie, lecz sprowadzano ich zwłoki do Jerozolimy. Dla sprawiedliwych, zmarłych za granicami Palestyny, robi się jamy podziemne, w których złożeni, pod ziemią kulgają się w stronę Jerozolimy. Wiara ta dotąd żyje u żydów.

10) wyleganie za miasto i modlenie się podczas pierwszej kwadry księżyca, zwracając się do niego a nawet trzy razy w górę podskakując, świadczy o zabytku z czasów kultu księżyca.

Poprzestaję na tych punktach i twierdzę, że wraz z temi zabytkami bajecznie odległej przeszłości zachowała się z bajecznie starych pierwiastków złożona dusza żydowska, nie starożytna, jak Platona lub Arystotelesa, lecz stara, dzika, o instynktach etyki stadnej i kulcie bóstwa

plemiennego, które otrzymawszy od żyda to, co mu się należy, popiera go we wszystkich jego przedsięwzięciach i przeciwko całemu światu. Słynna natarczywość i arogancja żydowska w interesach, tkwiąca w ich charakterze, opiera się na filozofji religijnej ludzkiego pasorzyta, który wie i jest najmocniej o tym przeświadczony, że Bóg Jahwe wydał mu goja na łup. Jeżeli tedy goj opiera się, sprzeciwia się bezrozumnie woli bożej i wyrokom Jahwy, w czym podobny jest do niesfornego zwierzęcia, które, już mając cugle nałożone, jeszcze wierzga.

Trzeba stawić sobie pytanie, jakim cudem jedni właściwie żydzi w obrębie europejskiej kultury aryjskiej nie przyjęli chrystjanizmu, aczkolwiek ulegli mu nawet tak niebywale konserwatywni Litwini, czciciele wężów. Są uczeni, którzy mniemają na podstawach poważnych, że chrystjanizm przystosował się do ludów aryjskich Europy, co da się wyrazić także w słowach, że aryjczycy wyrobili swoje odmiany chrześcijaństwa. 1 rzeczywiście, mamy kościół wschodni i zachodni, mamy następnie różne kościoły reformowane i wciąż reformujące się. Dlaczego żydzi, tak straszliwie nieraz napierani, oparli się i nie wyrobili bodaj własnej formy chrystjanizmu? Otóż zdaniem moim sprawiła to przedhistorycznych czasów sięgająca dusza żydowska, której wprost brakło zmysłów dla odczucia tego, czym żyje i oddycha chrystjanizm, oraz czym żyją i oddychają aryjczycy. Jednostek, oderwanych od pnia i zalanych falą, nie liczy się. Wszelako zwarta masa pozostała sobą. Gdyby dziś z gruzów powstał Babilon z królem Hammurapi na tronie z trzeciego tysiącolecia przed naszą erą, nasi żydzi stanowiliby tam takie same Ghetto, jak dziś u nas. Patrzyliby równie zawistnie na wyższość Babilończyków, ku którym, jak i ku Egipcjanom, zaszczepili nam tak niesłu szną niechęć i lekceważenie, gdy w porównaniu z ich potężnemi i wspaniałemi kulturami byli, jak są dziś, hordą ciemnych barbarzyńców.

Oto, jak mi się rysują kontury duszy żydowskiej na podstawie źródeł z pierwszej ręki. Jest to dusza przedhistoryczna, zabłąkana w nasze czasy wskutek specjalnych warunków. W ciągu dwóch tysięcy lat nic światu nie dała, choć wciąż uwagę jego zaprzątała sobą. Nic nie dała, bo każdy żyd, który się czymkolwiek wsławił, zawdzięczał to więzi antropologicznej aryjskiej, która go oderwała od pnia żydowskiego, ucywilizowała i na człowieka urobiła. W granicach więzi antropologicznej żydowskiej nic powstać nie mogło. Inteligentny żyd warszawski jeszcze w latach 1888 — 1890 miotał się na Spinozę (Hilary Nusbaum, Historja Żydów III, 220; IV, 238). Dusza żydowska jest duszą człowieka pierwotnego, który osiedla się jak pasorzyt na każdym z nas. Miotają nim dwa uczucia równocześnie i bezustannie, zlewające się w jedno uczucie bezgranicznej ku nam nienawiści, uczucie żądzy ku nam i strachu przed nami; żądzy, gdyż żyje z nas, strachu, gdyż drży, że każdej chwili możemy się opatrzyć i spędzić go. Gdy był słaby, udawał miłość. Gdy poczuł się na siłach, wybuchnął wściekłością. A gdy mu zaświtała myśl, że się przerachował, jął miotać się jak oszalały. A najbardziej przestraszył go nasz spokój i stateczne dążenie do wytkniętego celu. Cieszył się, póki widzieliśmy w nim postać komiczną; zdrętwiał i zbielał, gdy postrzegliśmy w nim postać groźną. Przechwalał się swym Talmudem, ale skamieniał, gdy przekonał się, że sami umiemy do niego zajrzeć. Bo wiedział, że jest to wierne zwierciadło jego duszy i jego względem nas usposobień. Zrozumiał grozę konfrontacji Talmudu z życiem żydowskim. Pojął, iż coś nieubłaganie zmienić się musi.

I zmieni się.

Ale tu pisarz składa pióro i resztę pozostawia narodowi swemu, jego tradycjom, jego kulturze, jego myśli obywatelskiej i jego charakterowi

PRZYPISKI.

Dla polskich historyków, prawników, socjologów, antropologów, folklorystów i literatów, nie władających lub zbyt słabo władających hebrajszczyzną i aramejszczyzną, oraz dla ogółu ukształconego jest do rozporządzenia Talmud w następujących przekładach, aczkolwiek niekompletnych, wszelako tymczasem zupełnie wystarczających:

Miszna i Tosefta, przekład rosyjski N. Pereferkowicza pod ogólną nazwą „Tałmud”, tomów sześć, Petersburg 1902 — 1904.

Mechilta i Sifra, przekład rosyjski N. Pereferkowicza pod ogólną nazwą „Tałmud”, tom jeden, w ogólnym zbiorze tomu siódmego część pierwsza, Petersburg 1906.

Talmudu Babilońskiego traktat Berachot, przekład rosyjski N. Pereferkowicza p. t. „Tałmud Wawiłonskij”, tom jeden, ogólnego zbioru tom ósmy, Petersburg 1909.

Talmudu Babilońskiego tomów siedm w przekładzie niemieckim Łazarza Goldschmidta, p. t. „Babylonischer Talmud mit Einschluss der vollstaendigen Mischnah”, tomy I — III, V — VIII, tom IV jeszcze nie wyszedł, Berlin 1897 — 1911.

Talmud Jerozolimski w przekładzie francuskim Mojżesza Schwaba p. t. „Le Talmud de Jerusalem”, tomów jedenaście, Paryż 1871 — 1889.

Szulchan-Aruch w przekładzie niemieckim Henryka Jerzego F. Loewe sen. p. t. „Schulchan-Aruch oder die vier juedischen Gesetzbuecher”, dwa tomy, Wiedeń 1896.

Szulchan-Aruchu przekład niemiecki cząstkowy, ale dosłowny, Pavly’ego p. t. „Sulchan-Arukh (Gedeckte Tafel), oder das Ritual und Gesetzbuch des Judentums”, część 1. Orach Chajim §§ 1 — 160, Bazylea 1888.

Zohar w przekładzie francuskim p.t. „Sepher ha-Zohar”, tłomaczył tenże Pavly, ale podpisał się Pauly, tomów sześć, Paryż 1906 — 1909.

Sefer Jezirah w przekładzie rosyjskim N. Pereferkowicza, znajduje się w rosyjskim przekładzie Papusa „Kabbała” na str. 259 — 272, Petersburg 1910.

Małe Midrasze w przekładzie niemieckim Augusta Wuensche p. t. „Aus Israels Lehrhallen”, trzy tomy, Lipsk 1907 — 1909.

Innych przekładów, zwłaszcza traktatów poszczególnych, nie wymieniam, pomijam także inne przekłady francuskie oraz tłomaczenia angielskie a przedewszystkim łacińskie, które każdy znaleść może w katalogach wielkich europejskich.

To zaś, co tu przytaczam, podaję dlatego, aby większy zastęp pisarzy polskich mógł samodzielnie skontrolować moją charakterystykę duszy żydowskiej, nie opierając się na cudzych opracowaniach a zatym na cudzych zdaniach, Dlatego też zupełnie tu pomijam rozległą literaturę przedmiotu.

Wszystkie cytaty raz jeszcze podczas korekty sprawdziłem z źródłami.

TREŚĆ.

  1. TALMUD I JEGO WYZNAWCY.

str. [według oryginału]

  1. Czym jest Talmud dla żydów … 5
  2. Talmud jako żywa księga życia … 7
  3. Wychwalanie Talmudu i żydostwa … 13
  4. Nietykalność Talmudu … 18
  5. Wyznanie mojżeszowe czy talmudyczne … 20
  6. Spór świata ewangielicznego z talmudycznym … 29
  7. Co my wiemy o żydach … 35
  8. Przepisy Talmudu wyjaśniają nam prawdziwość naszych codziennych obserwacji nad żydami … 45
  9. KODEKS KAMORRY ŻYDOWSKIEJ ZAWARTY W TALMUDZIE.
  10. Morderstwo i zabójstwo … 49
  11. Złodziejstwo … 59
  12. Oszustwo … 67
  13. Krzywoprzysięstwo … 73
  14. Uroczyste łamanie przysiąg i rytualne zrywanie ślubów … 77
  15. Handel żywym towarem … 79
  16. Handel zgniłemi jajami i padliną … 80
  17. Fałszowanie pieniędzy … 81
  18. Przekupstwo … 82

str.

  1. Malwersacje celne … 82
  2. Szantaż. Teroryzowanie tych, którzy się zwracają po wymiar sprawiedliwości. Jak oszukiwać sądy krajowe, a gojów w sądach żydowskich … 83
  3. Zdrada dozwolona … 87
  4. Chazaka … 87

III. OBYCZAJE ŻYDOWSKIE.

  1. Obrzezanie … 95
  2. Maglowanie trupów … 100
  3. Mikwa … 101
  4. Ofiara koguta i kury … 103
  5. Wytrząsanie grzechów nad wodą … 104
  6. Skakanie do księżyca … 105
  7. Ejruw … 107
  8. Rytualna rzeź bydła … 109
  9. koszer i terefa … 112
  10. Zakaz jedzenia wieprzowiny … 116
  11. Kobieta w Talmudzie … 121
  12. Przesądy żydowskie … 124
  13. WIĘŹ ANTROPOLOGICZNA ŻYDOWSKA.
  14. Co to jest więź antropologiczna … 137
  15. Wież rasowa a więź antropologiczna … 141
  16. Ghetto jako formacja żydowskiej więzi antropologicznej … 145
  17. Pochodzenie i skład więzi talmudycznej … 152
  18. Więź wierzeniowa … 156
  19. Sięgający nieba samozachwyt żydowski nad sobą i nad swoją więzią antropologiczną … 168
  20. Dusza żydowska … 178

PRZYPISKI … 184

 

This entry was posted on Czerwiec 17, 2007 at 7:46 pm and is filed under Uncategorized. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

 https://krzysztofcierpisz.wordpress.com/2007/06/17/andrzej-niemojewski/

 


People in this conversation

Comments (1)

Rated 0 out of 5 based on 0 voters
This comment was minimized by the moderator on the site

4zzUpkRtuT

Guest
There are no comments posted here yet

Leave your comments

  1. Posting comment as a guest. Sign up or login to your account.
Rate this post:
0 Characters
Attachments (0 / 3)
Share Your Location