Szokujące słowa Łukaszenki ws. Ukrainy
Łukaszenka nie wiedział tego co się dzieje, Putin nie wiedział, ale my wiedzieliśmy, bo nasz wywiad i kontrwywiad działają dużo lepiej niż ten na Kremu. A kosztują mniej! Pracujemy za darmo.
Zawsze jest dobrze zapytać, ten kto pyta, ten nie błądzi.
Nasza krew na ukraińskich siekierach jeszcze nie wyblakła, a nowe żelaza są już szykowane.
Red. Gazeta Warszawska
+
Szokujące słowa Łukaszenki ws. Ukrainy
Opracowanie:
"Jedynym błędem" Rosji i Białorusi było to, że "nie rozwiązaliśmy tej kwestii w latach 2014-2015, kiedy Ukraina nie miała armii i nie była przygotowana". Takie słowa Aleksandra Łukaszenki cytuje Politico. Portal uważa, że to pokazuje, że białoruski dyktator w pełni pogodził się ze swoją przemianą w marionetkę Władimira Putina.
Szymon Marciniak wydał oświadczenie. "Zostałem wprowadzony w błąd" - Szmatławiec Absolutny.
Marciniak, wydając to niewiarygodne w swym auto-upodleniu oświadczenie, pobił jakiś haniebny rekord świata.
Ten bezwstydny dureń, najpierw poszedł do tych żydziaków na piwo, a przecież nikt poważny z nimi się nie zadaje, a potem, kiedy się okazało, że tamte żydowskie proweniencje są mniej efektywne niż żydów od LGBT, to wszystko odszczekał, pokajał się, bezwstydnie napluł na tych, z którymi przed chwilą pił darmowe trunki, których ideologiczne szambo nazwał promocyjnie skrajaną prawicą i poszedł bratać z się z czarnuchami, żydami i zboczeńcami.
Przeczytajmy sami, jakie to porządki politycznej poprawności — w polskim sporcie — zaprowadza między innymi ten pajac.
To taka sama menda jak Lewandowski, Świątek etc.
Polski sport zespołowy to jedno wielkie dno, tam za polskie pieniądze grają przybłędy z całego świata, najgorszym śmieciem jest chyba Jastrzębski Węgiel w siatkówce, gdzie na sześciu zawodników jest tylko dwóch Polaków. Michał Winiarski z Aluron CMC Warta Zawiercie rozmawia z zawodnikami po angielsku. Gwiazda Leon, który nie potrafi grać nieco tylko bardziej skomplikowanej siatkówki. Napluł na Polaków, którzy nie chcą murzyna w reprezentacji Polski i powiedział, że jak ktoś nie chce go oglądać, to niech nie korzysta z telewizora i nie czyta gazet.
" Po tym incydencie zostałam w Łodzi. Moja mama miała być na tym meczu. Bałam się wyjść z domu. Ludzie mnie popychali, nawet na mnie pluli. To były naprawdę ciężkie momenty" - powiedziała najlepsza polska siatkarka Malwina Smarzek, która została wygwizdana przez własne trybuny klubowe, bo to bydło, nad sukcesy sportowe własnego zespołu, wyżej stawia miłość do uriańskich rezunów.
Boże czemu na to pozwalasz?
Prokuratura wszczęła śledztwo w związku z decyzją wójta Gietrzwałdu w sprawie inwestycji Lidla
Wszczęcie śledztwa może mieć jedynie charakter uspokajający opinię publiczną. Oburzenie wśród Polaków łatwo opada, bo np. boją się własnej mowy nienawiści wobec tych hitlerowców i żydów, którzy na nowo idą: Drang nach Osten.
Red. Gazeta Warszawska
+
Prokuratura Rejonowa Olsztyn Północ wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez wójta gminy Gietrzwałd w związku z wydaniem decyzji stwierdzającej brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko inwestycji "Centrum Dystrybucyjne Lidl Gietrzwałd". Zawiadomienie do prokuratury złożyło Ekologiczne Stowarzyszenie Przyjaciół Jeziora Pieniążek.
W piśmie prokuratury czytamy, iż wójt wydał decyzję zwalniającą inwestora od obowiązku sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko, bez przeprowadzenia stosownego postępowania sprawdzającego oraz poświadczając nieprawdę w treści tej decyzji. Podał mianowicie w Karcie Informacyjnej Przedsięwzięcia, że realizacja inwestycji nie spowoduje zniekształcenia rzeźby terenu w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu Doliny Pasłęki oraz nie kwalifikuje się do przedsięwzięć mogących znaczące oddziaływać na środowisko. Tymczasem ta inwestycja może zawsze oddziaływać na środowisko.
Premier Morawiecki i minister Błaszczak już w grudniu wiedzieli o „rakiecie spod Bydgoszczy”? MON dementuje ustalenia „Rzeczpospolitej”
No, a gdzie są bilingi połączeń telefonicznych?
Kto ma papiery?
Red. Gazeta Warszawska
+
„Szef MON nie był informowany o rakiecie, która pojawiła się w polskiej przestrzeni powietrznej ani o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej 16 grudnia 2022 roku”, czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Obrony Narodowej w odpowiedzi na opublikowany w czwartek artykuł dziennika „Rzeczpospolita”.
W opublikowanym w czwartek na łamach „Rzeczpospolitej” artykule napisano, że premier Morawiecki i minister Błaszczak zostali natychmiast poinformowani przez dowódcę operacyjnego o naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej w grudniu ub.r. przez rosyjską rakietę.
„O niezidentyfikowanym obiekcie nieznanego pochodzenia dowódca operacyjny postanowił poinformować premiera Mateusza Morawieckiego. Zadzwonił do niego, premier jednak nie odbierał. W tym czasie powiadomił o tym, zaznaczając, że nie ma pewności, co to jest za obiekt, także służbę dyżurną ministra obrony oraz szefa Sztabu Generalnego WP. Dowiedział się też o tym premier, który po kilkunastu minutach oddzwonił do generała”, napisano.
List otwarty do Zbigniewa Ziobro Ministra Sprawiedliwości
Szanowny Panie Ministrze, Prokuratorze Generalny,
Fundamentem demokracji i wolności jest możliwość wybierania przez obywateli władzy politycznej na każdym szczeblu i jej nieskrępowanego oceniania. Atak wójta gminy Gietrzwałd Jana Kasprowicza na inicjatorów referendum w sprawie jego odwołania, przeprowadzony przy użyciu prokuratury i policji przypomina najgorsze praktyki z czasów komunistycznej dyktatury.
Inicjatywa referendalna wynikła z ostrego sprzeciwu części mieszkańców wobec forsowanej przez wójta koncepcji budowy w Gietrzwałdzie wielkiego Centrum Dystrybucyjnego firmy „Lidl”. Koncepcja, która wzbudza wątpliwości ze względu na zagrożenia jakie niesie: przyrodnicze, komunikacyjne i społeczne. Tym bardziej dziwi ogromne zaangażowanie władz gminy z wójtem na czele w doprowadzenie do jej realizacji. Powodzenie akcji referendalnej i odwołanie wójta mogłoby te plany pokrzyżować.