162
Wobec tego wielkiego dziejowego wypadku ludność za¬chowała się albo obojętnie, albo nieprzychylnie do Szwedów. Moskwy obawiano się, Szwedów nie znano. Poczęły latać po Ukrainie uniwersały Mazepy, zachęcające ludność do obrony ziemi ojczystej, i uniwersały carskie, pełne dla wojska ko¬zackiego pochlebstwa za wierność i łask na przyszłość. Oczy¬wiście nie wolność, lecz obrona religji była głównym, jedy¬nie dostępnym dla ludu atutem agitacyjnym. Duchowień¬stwo pokorne, posłuszne i przestraszone poszło za wolą Cara— zapomniało o cerkwiach budowanych przez Mazepę, o mona- sterach wspieranych przez niego, o darach bogatych, złożo¬nych przez hetmana Ławrze Peczerskiej, o darach dla grobu Zbawiciela i po cerkwiach wykrzykiwało na Mazepę,—aż do zrzucenia z tronu Mikołaja II, — anatema! Postać hetmana powieszono in elfigie.
Pod Połtawą rozstrzygnął się los wojny. Mazepa czuł się prawie zupełnie opuszczonym. Moskwa kazała wybrać no¬wego hetmana — Skoropadzkiego, płka Starodubowskiego, starego niedołęgę wiernego carskiej polityce przez brak ro¬zumienia tej polityki. Poparło Moskwę jedynie Zaporoże, gdzie atamanem koszowym był Kost’ Hordyjenko, postać do pewnego stopnia zagadkowa. Mówiono, że był szlachcicem polskim zbiegłym na Sicz, gdzie przybrał ruskie imionisko dla zatarcia swego pochodzenia. Sicz wypowiedziała się za złożeniem przysięgi Karolowi XII. To wywołało pasję Pio¬tra I. W kwietniu 1709 wysłał wojsko Dnieprem do Kamiennego zatonu, a równocześnie rozpoczął niszczenie posiadłości ko¬zackich, wysławszy w step piesze oddziały moskiewskiego wojska. Gdy wszelkie pertraktacje o poddanie się Siczy nie odniosły pożądanego skutku, Jakowlew, nie mogąc zbliżyć się do Siczy z powodu rozlewu Dniepru, otoczył ją szańcami i miał zamiar zdobyć głodem. Nieoczekiwanie przyszła mu pomoc —płk „Kompanijski** Iwan Gałagan, niegdyś wycho- waniec siczowy, znający stepy i wszystkie siczowe kryjówki. Należał on do grona „Mazepińców" czyli zwolenników Mazepy, ale zorjentował się w porę i zaprzysiężoną „wierność** Ma¬zepie zamienił na zaprzysiężoną „wierność** carowi, a wysłu¬gując się, w nowej roli przywracania Siczy do wierności wy¬stąpił. Ostatecznie Sicz zdobyto, zrujnowano doszczętnie, kozaków rozpędzono. Resztka niedobitków udała się pod pro-
Ib3
lektorat Turcji i przy ujściu Dniepru założyła nową Sicz na Aleszach, która w tem miejscu 19 lat przetrwała.
W końcu czerwca st. st. wojska szwedzkie i moskiewskie zetknęły się do stanowczej bitwy. Szczęście sprzyjało Piotrowi. Karol XII przegrał bitwę i ranny przeprawił się przez Dniepr w asystencji Mazepy i jego orszaku. Dzięki znajomości stepów Mazepy i jego przewodników, Karol XII przedostał się do Bender, w granice Turcji i tam w obozie zgromadził niedo¬bitków swoich i Mazepy. Z przegraną pod Połtawą bitwą— przegrana była także sprawa wyzwolenia się narodu ruskiego z pod jarzma moskiewskiego..
Nie wiemy dokładnie, na jakich warunkach poddał się Mazepa Karolowi XII. Od chwili jednak bitwy pod Poltawą ,,wolności" kozackie stawały się coraz bardziej fikcją, ma¬rzeniem polityczQem, a równocześnie wytworzyło się nowe rozdwojenie w Kozaczyźnie. W Benderach, po śmierci Ma¬zepy wybrano hetmanem Orlika, pisarza wojskowego, wspólnika zamachu hetmana Baturyńskiego. Hetmaństwo jego wisiało w powietrzu: faktycznie nie mógł się oprzeć Karolowi XII. Jakkolwiek król szwedzki obiecał Stanisławowi Leszczyń¬skiemu, że oderwaną od Moskwy Ukrainę Perejasławską zwróci Polsce, ale na to nie zanosiło się. Wojna z Piotrem była przegrana, a w Polsce wrzała walka między Leszczyńskim i Augustem. Jedeo szedł do Sasa — Augusta II, — a drugi do łasa — do Stanisława Leszczyńskiego. Niewiadomo było, który zwycięży. Pozostawało zatem kozakom trzymać się Piotra. Szeregi Orlika przerzedzały się — wracali do Moskwy i przysięgali „wierność". Car jedną ręką rozdawał łaski, a drugą odrąbywał głowy kozackie.
Jeszcze przed bitwą Połtawską uciekli od Szwedów pułk. Mirhorodzki Apostoł, Oałagan, o którym wspomnie¬liśmy, Iwan Sulima chorąży i wielu innych. To samo robili szeregowi kozacy. Pokazało się jak mało idea samodzielnej Ukrainy była popularną i rozumianą. Nie było komu wal¬czyć o nią. Garstka zwolenników Mazepy siedziała po wię¬zieniach. Piotr prześladował bezlitośnie nie tylko ich samych, lecz także ich najbliższe rodziny. Rozmaitym losom ulegli bracia Hercyki, Wojnarowski, krewny Mazepy, Dymitr Gor- lenko, Łomikowski i inni.
Zwycięstwo Moskwy zdezorganizowało i bez tego luzoe
164
bardzo społeczeństwo ruskie i Kozaczyznę. Posypały się ze wszech stron wzajemne skargi i donosy, dające powód do zemsty osobistej. Zapanowała wzajemna nieufność i bojaźń, górę poczęło brać pochlebcze służalstwo wobec Moskwy, go¬nitwa za majątkiem, skonfiskowanym Mazepińcom. Płasz¬czenie się przed Moskwą stało się pewnego rodzają zasługą. Dwa społeczeństwa, rozdzielone dotychczas kulturą łacińską i moskiewską, poczęły się zbliżać ku Moskwie. Wytwarzała się jakaś jedność duchowa nieznana dotychczas. Mimo wszy¬stko budziła się gorycz i żal na widok tego co się działo, na widok cierpień i jęków prześladowanych i mimowoli w głębi duszy odzywały się sympatje dla tych dalekich i sa¬motnych wygnańców, którzy w imię wolności i wyzwolenia Ukrainy broń podnieśli na potężnego cara.
Po powrocie Karola XII do Szwecji podążył za nim także Orlik. Rozwinął on bardzo gorliwą działalność w dwóch kierunkach: z jednej strony robił usilne starania, ażeby się pogodzić z Moskwą, ale żądał gwarancji bezpieczeństwa ży¬cia, gdy Moskwa chciała go zadowolnić tylko obietnicami łaski carskiej. Znał wartość tych obietnic — i nie wrócił. Wolał tułaczkę. Z drugiej strony rozpisywał listy do wszyst¬kich dworów europejskich w obronie Ukrainy, jej praw i jej położenia. Intrygował w Turcji, ażeby wojnę z Moskwą wywołać. Próbował w Siczy rozbudzić dawną nienawiść do Moskwy, ale nadaremno. Ciężyło mu życie na obcej ziemi i w roku 1734 na Podpolnej założyli Nową Sicz, już wyłącznie pod protektoratem Rosji. Nie zdołał on wywołać powszechnej wojennej zawieruchy, Stanisław Leszczyński, na którego mógł, bodaj w małym stopniu liczyć, nie utrzymał się na tronie. Ze śmiercią Orlika sprawa ukraińska, podniesiona przez Mazepę nie bez znaczenia międzynarodowego, powoli przycichala.
Mazepa był człowiekiem rozumnym, który pierwszy z po¬śród hetmanów ukraińskich powziął plan reorganizacji tego ustroju, który nosił nazwę Kozaczyzny. W czasie wyboru jego spisano „statje“, jako dyrektywę dla przyszłych hetmanów, któ¬re, jak na owe czasy, zawierały dużo ciekawych postanowień. Przedewszystkiem ograniczono despotyczną władzę hetma¬nów. Trzy razy do roku: na Boże Narodzenie, na Wielkanoc i na Pokrowę mieli się zjeżdżać posłowie z każdego pułku,
165
wszystka Starszyzna aż do setników włącznie — dla narady nad ważnemi sprawami. Było to zatem nic innego, jak sejm kozacki — wpływ bezpośredniego stosunku z Polską i jej konstytucyjnego ustroju. W Rzpltej funkcjonował on źle, ale zasady jego były dobre. Zabraniało się hetmanowi pro¬wadzenie na własną rękę jakichkolwiek spraw sposobem ta¬jemniczym. Na czele skarbu kozackiego miał stać rodzaj ministra skarbu, Podskarbi jeneralny. Hetman ma pilnować, ażeby ani kozakom ani ludziom pospolitym nie działa się krzywda, aby Starszyzna nie obsadzała kozaków na roli, jako niewolnycb robotników pańszczyźnianych.
Były to wszakże reformy — po harapie. Nie miały one żadnego praktycznego znaczenia, bo nie było komu ich wy¬konywać.
Wojna z Turcją w r. 1711 zdawała się zapowiadać mo¬żliwość poprawy moskiewsko-ukraińskich stosunków, ale przekupienie W. Wezyra w obozie nad Prutem, uwolniło Piotra z prawdopodobnej niewoli, a sprawa ukraińska nie posunęła się naprzód.
Gdy wszelkie nadzieje Orlikowe rozbijały się jedne po drugich, Moskwa tem mocniej uciskała Perejasławską Ukra¬inę. Piotr miał za wiele przykładów przeszłych i teraźniej¬szych, niesforności i nieobliczalności żywiołu kozackiego, że począł traktować Ukrainę jak swoje Woj-dzwo. Przede wszyst- kiem Skoropadzkiemu posłał do boku swego jenerała, niby dla spólnego rządu sprawami bieżącemi, w rzeczy zaś samej dla czuwania nad Starszyzną i kozakami. Wojska moskie¬wskie stale konsystowały na Ukrainie, żywiąc się chlebem chłopskim, kozaków poczęto wysyłać do kopania kanałów i różnych robót ziemoych, gdzie ginęli z wysiłków, niewygód i chorób. Okres ten życia kozackiego zaznaczył się zupełnie nowym charakterem twórczości w poezji ludowej — nieskoó- czonemi żalami i skargami na Moskwę, w których odbijało się echo rozpaczy i bezsilności. Ale już nie było nikogo, ktoby czynnie mógł wystąpić wobec tego bezprawia.
Dla większej kontroli życia wewnętrznego na Hetmań- szczyźnie Piotr I utworzył w r. 1722 „Małorosyjską Kolegję“ złożoną z sześciu starszych oficerów rosyjskich, która miała urzędować przy Hetmanie, niby dla kontroli kozaków i lu¬dności wiejskiej przed nadużyciami hetmana i starszyzny.
166
O wszelkich nieporządkach mieli donosić bezpośrednio do „Senatu0, który był zmodernizowaną Dumą bojarską. Na prośbę Starszyzny o wybór nowego hetmana po śmierci Sko- ropadzkiego, Car odpowiedział, że — wybór odłożony, a Car namyśla się komu można byłoby powierzyć tę godność, bo „wszyscy hetmani, od Bohdana Chmielnickiego począwszy, aż do Skoropadzkiego byli zdrajcami0. Taki był pogląd Mo¬skwy na poddanie się Ukrainy pod „mocną rękę" w Pere- jasławiu w r. 1654.
Nakaźnym hetmanem został wprawdzie mianowany Po- łubotek, płk. Czernihowski, ale gdy się okazał niezbyt mięk¬kim wobec „Małorosijskiej Kolegji0, .osadzono go w wię¬zieniu w Petersburgu wraz ze Starszyzną, a kozaków wysłano w stepy tatarskie, aby pilnowali granicy od Tatarów, których nie było.
Zamiast sądów kozackich poczęto wprowadzać mo¬skiewskie, jakoby na tej podstawie, że sama ludność ruska prosiła o nie. Wszelkie skargi kozackie lekceważono.
Po śmierci Piotra (1725) nastąpiły niewielkie ulgi. Ka¬tarzyna I. zezwoliła na wybór hetmana, ale dokonano go dopiero po śmierci carowej (1727), już za krótkiego panowa¬nia Piotra II. Z polecenia rządu na radzie w Głuchowie wy¬brano Daniłę Apostoła, płka Mirhorodzkiego, człowieka starego, miękkiego, powolnego i niedołężnego, Ale był to już tytuł tylko—bez władzy. Wprawdzie „kolegja małorosyjska41 zo¬stała skasowana, ale polityka carska została. Zmieniały się carowe na tronie moskiewskim, ale duch Piotra I żył w rzą¬dzie petersburskim, przyciśniętej Ukrainie już nie popuszczono cugli. Gdy Apostoł zniedołężniał doszczętnie, do zarządu Ukrainą przysłano ks. Szachowskiego i utworzono Radę z Ru¬sinów i Moskwy porówno. Śmierć Apostoła w r. 1734 posu¬nęła sprawę zjednoczenia Ukrainy z Rosją o krok dalej. Zarząd krajem oddano w ręce Szachowskiego.
Tak trwało aż do roku 1744, kiedy córka Piotra I, El¬żbieta, która w r. 1741 wstąpiła na tron, przyjechała do Ki¬jowa. Pragnąc okazać łaskę swoją „małorosyjskiemu naro¬dowi0, ukazem z r. 1747 do Senatu odnowiła Hetmańszczyznę. We trzy lata dopiero potem na dowód swej łaski przezna¬czyła na godność hetmana, brata swego kochanka Aleksieja Rozumowskiego, Cyryla. Naturalnie, wybrano zgodnie i je¬
167
dnogłośnie. Tytularne jego hetmanowanie trwało do r. 1762, gdyż rządy sprawował Tiepłpw do chwili skasowania het- maństwa.
Z usunięciem się Cyryla Rozumowskiego, znikły osta¬tnie ślady politycznej autonomji Hetmańszczyzny. Wkrótce miały się z niej utworzyć różne gubernje, których istnienie przetrwało do upadku panowania Carów.
Ukaz Katarzyny II obwieścił, że Hetmańszczyzna będzie poddana takiemu samemu podziałowi na gubernje, jak cała Rosja (1780). Przedtem już przy formowaniu gub. Azow- skiej i Noworosyjskiej, które z czasem przybrały nowe nazwy i nowe granice, oderwano z Hetmańszczyzny części pogra¬nicznych pułków. W roku 1780 zniesiono „Kolegję Małoro- syjską" i sąd „jeneralny", a z Hetmańszczyzny utworzono trzy namiestnictwa: Kijowskie, Czernihowskie i Nowogród-Siewier- skie, wyznaczono namiestników Rosjan i wprowadzono sądy rosyjskie, — izby kryminalne i cywilne (pałaty) zamiast są¬dów grodzkich i ziemskich, jako resztek pozostałych po sta¬tucie litewskim. Skarb wojskowy zastąpiono Izbą obrachun¬kową (Kazionnaja pałata).
W ten sposób, Katarzyna II doprowadziła do końca prze¬budowę Hetmańszczyzny, rozpoczętą przez Piotra I,—na część składową państwa rosyjskiego, zacierając wszelki ślad auto¬nomji kozackiej.
FR. RAWITA-GAWRONSKI KOZACZYZNA UKRAINNA W RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ DO KOŃCA XV||| WIEKU
Article Index
Page 12 of 15






